w

Hipokryzja elit i globalistów

Dlaczego elity przyjmują redystrybucję/egalitaryzm, skoro przecież to nie one tracą coś na redystrybucji? Dlaczego więc jednoznacznie popierają rozdawanie pieniędzy i statusu? Co z tego wynika dla nich?

Cóż. Jest jedna szkoła myślenia, która mówi, że to cyniczna sztuczka, by zapobiec sprzeciwowi mas. Gdyby elity nie popierały egalitaryzmu, byłyby niepopularne wśród mas i narażone na bunt. W ten sposób redystrybucja może być postrzegana jako podatek, który płacą, by utrzymać władzę.

Jeszcze bardziej cyniczne podejście polega na tym, że sygnalizowanie cnoty przez elity pozwala im być postrzeganymi jako moralnie dobre bez konieczności poświęcania wiele z punktu widzenia interesów biznesowych. Korporacje przyjęły cele społeczne ostatnich kilku lat, ale nie przyjęły Occupy Wall Street. JP Morgan łatwo jest promować różnorodność, ponieważ różnorodność powinna sprawić, że JP Morgan będzie bogatszy. Occupy Wall Street żądało jednak znacznych podatków od JP Morgan. JP Morgan nie lubił tego rodzaju postępu społecznego – ani trochę.

Prawdopodobnie jest prawda w poglądzie, że promowanie tego pewnego rodzaju egalitaryzmu jest sposobem na to, by elity miały osłonę powietrzną przeciwko populistycznemu powstaniu – ale to nie oddaje sprawiedliwości faktowi, że wiele elit jest w rzeczywistości prawdziwymi wierzącymi. 

Jak już mówiliśmy od czasów chrześcijaństwa pojmowaliśmy moralne dobro jako waloryzację ofiary. Od tego czasu porzuciliśmy teologiczne korzenie chrześcijaństwa, ale zachowaliśmy tę samą nadbudowę, która redystrybuuje status wśród mniej zamożnych. Kiedy widzisz ambitne projekty filantropijne rozpoczęte i finansowane przez naszą klasę rządzącą, nie możesz nie myśleć, że wiele z nich ma dobre intencje. (Czym jest znowu droga do piekła?)

Inna teoria głosi, że promowanie egalitaryzmu to tylko kolejny sposób rywalizacji elit. To tylko kolejna gra o statusie.

Niedawno rozmawialiśmy o Luxury Beliefs Roba Hendersona , a pomysł polega na tym, że jeśli ludzie kupują drogie luksusowe towary, aby pokazać, jak zamożni są, ludzie również mają „drogie” przekonania z tego samego powodu. 

Ten pomysł nie jest nowy: Jared Diamond zasugerował, że jednym z powodów, dla których ludzie angażują się w pokazy, takie jak picie, palenie, używanie narkotyków i inne kosztowne zachowania, jest to, że służą one jako wskaźniki sprawności. Przesłanie brzmi: „Jestem tak zdrowy, że mogę sobie pozwolić na zatrucie swojego ciała i dalsze funkcjonowanie”.

Mówienie: „Jestem skłonny do redystrybucji moich pieniędzy i statusu” jest kosztownym, ale skutecznym sposobem sygnalizowania: „Jestem tak bezpieczny w swoim statusie i pieniądzach, że mogę sobie pozwolić na ich rozdawanie, ponieważ mam nadwyżkę obu ”.

Jako przykład rozważ wyrażenie „Defund the Police” — oddzwonienie do poprzedniego posta . Ta fraza została spopularyzowana przez wysoko wykształcone elity, które prawie na pewno nie przeniosą się na obszary o wysokiej przestępczości i zdefundowanej policji. Niezależnie od tego, wyrażenie to zostało przyjęte przez szerszą grupę ludzi — w tym tych z obszarów o wysokiej przestępczości, którzy nie mają środków, aby wynająć ochronę lub przenieść się w bezpieczniejsze miejsce.

Dlaczego ludzie o wysokim statusie są bardziej skłonni do propagowania przekonań o luksusie? Ponieważ mogą sobie na to pozwolić. I jak na ironię, ludzie o najwyższym statusie są najbardziej niepewni utrzymania swojego statusu.

Inną ironią jest to, że redystrybucja jest zawsze sprawą arystokratyczną. Arystokraci chcą tego nawet bardziej niż chłopi. Ludzie zakładają, że warunki są ekonomiczne, ale prawie wszystkie ruchy społeczne są kierowane przez bogatych. (Fidel Castro poszedł do college’u i nosił dwa Rolexy ).

W końcu na tym polega bycie elitą. Nie chodzi o pieniądze, chociaż pieniądze odgrywają kluczową rolę. Nie chodzi nawet o edukację, chociaż edukacja również odgrywa dużą rolę. Bardziej chodzi o zestaw zachowań i dyspozycji, które wskazują na przynależność do elity — które koncentrują się wokół chęci zmiany świata . Przypomnijmy, że omawialiśmy grę w wyrównywanie i ważność : Chęć zmiany świata jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ pokazuje, jak ważna jest osoba (możesz sobie pozwolić na martwienie się o planetę, a nie o czynsz), jednocześnie podkreślając empatię (chęć zaopiekowania się mniej fortunny).

Na tym polega cały sens bycia elitą. To właśnie odróżnia człowieka od bycia po prostu burżuazją. Arystokraci chcą *ważać*. Burżuazja po prostu chce komfortu i bezpieczeństwa. Tymczasem proletariaty chcą po prostu wyłożyć jedzenie na stół.

Warto jednak zauważyć, że elity ewoluowały pod jednym kluczowym aspektem: nasze elity zaprzeczają, że są elitarne. 100% naszych obecnych arystokratycznych oligarchów uważa, że ​​arystokracja jest zła i że osobiście walczą o małych ludzi.

Pareto nazwał to arystokracją lwów kontra arystokracja lisów. Lwy są dumnymi, silnymi arystokratami, którzy wyraźnie potwierdzają swoją pozycję liderów. Lisy są jednak pokornymi sługami, którzy na zawsze zaprzeczają, że są u władzy. Podczas gdy lwy chcą rządzić światem, lisy chcą go uratować. 

Ostatecznie jednak egalitaryzm elity jest pusty.

udzie chcą egalitaryzmu, kiedy są wybierani, ale są elitarni, kiedy dokonują selekcji.

Kiedy ludzie szukają pracy, partnera lub lekarza, nie szukają przeciętnej pracy, partnera lub lekarza — szukają najlepszego.

To jest ostateczne przekonanie o luksusie: chcieć przeciętności dla wszystkich, a jednocześnie chcieć tego, co najlepsze dla siebie. Widzimy to wszędzie: elity opowiadają się za szkołami publicznymi, które odrzucają programy dla uzdolnionych dla ubogich, jednocześnie wysyłając własne dzieci do wymyślnych szkół prywatnych z mnóstwem programów dla uzdolnionych. Elity opowiadają się za defundacją policji, żyjąc w zamkniętych osiedlach z prywatną ochroną. Elity wpadają w szał, aby pozbyć się bezdomnych z ulic, jednocześnie przenosząc się do dzielnic, w których nigdy nie zobaczą żadnych bezdomnych. 

Nie tylko opowiadają się za egalitaryzmem dla innych, jednocześnie dążąc do elitaryzmu dla siebie, elity zalecają także innym praktyki, których sami nie stosują . To nie tylko hipokryzja; podciąga się po drabinie.

Rob Henderson cytuje badanie, które wykazało, że osoby o wyższych dochodach i/lub statusie społecznym najczęściej twierdziły, że sukces jest wynikiem szczęścia i znajomości, a nie ciężkiej pracy. Tymczasem osoby o niskich dochodach znacznie częściej twierdziły, że sukces jest wynikiem ciężkiej pracy i indywidualnego wysiłku. 

„W tym miejscu pojawia się hipokryzja: zamożni ludzie często opowiadają, jak zawdzięczają swój sukces szczęściu. Ale potem mówią swoim dzieciom, jak ważna jest ciężka praca i indywidualny wysiłek”.

Ponownie widzimy to wszędzie: elity promują pozytywne nastawienie ciała – ideę, że nadwaga jest zdrowa – a jednocześnie mają największą obsesję na punkcie utrzymania doskonałego zdrowia. Elity promują niezależność seksualną i poliamorię , jednak same najprawdopodobniej są monogamiczne w stabilnych, długotrwałych związkach . Elity narzekają na przeludnienie i ślad węglowy, ale to one mają najwięcej dzieci powodują największy ślad węglowy . Relacja na Twitterze Last Contrarian dobrze to podsumowuje .

Harvard jest doskonałym przykładem tej hipokryzji. Harvard uważa się za lidera promowania postępu społecznego i egalitaryzmu. Wynaleźli szkoły myślenia, takie jak teoria rasy krytycznej.

A jednak Harvard jest ostatecznym motorem nierówności — z założenia. Harvard ma najlepszą markę na świecie, z dorobkiem 40 miliardów dolarów. Gdyby chciał, Harvard mógłby zwiększyć liczebność swojej klasy o kilka rzędów wielkości, aby zapewnić wszystkim bardziej egalitarną edukację . Ale Harvard nie chce tego robić. Chce tylko mówić o równości. W końcu szkoła dosłownie reklamuje swoje niskie wskaźniki akceptacji .

A jednak Harvard jest skłonny krytykować podmiot taki jak Amazon, który dla porównania zatrudnia miliony ludzi więcej (w porównaniu do 1000 pracowników Harvardu) i obsługuje miliardy ludzi. 

Widzimy więc wzór : elitarny egalitaryzm nie praktykuje tego, co głosi. W rzeczywistości przynosi to również efekt przeciwny do zamierzonego, ponieważ elity są odizolowane od obszaru, któremu próbują pomóc, a zatem nie mają wiedzy o problemie ani skóry w grze.

Przykładem tego może być budownictwo komunalne w latach 60., w miejscach takich jak Chicago i Nowy Jork. Mieszkania komunalne w tamtych czasach były projektowane przez elity, które nie miały żadnej skóry w grze — nigdy nie zamierzały tam mieszkać. Z tego powodu zniszczyli naturalną ekologię mieszkań o niskich dochodach i zastąpili je projektami mieszkaniowymi, które mogły wyrządzić więcej szkody niż pożytku .

Po raz kolejny widzimy to wszędzie. Elity zalecają dysfunkcjonalne zachowania i szkodliwe dla biednych ludzi polityki, będąc dokładnie tymi, które są najbardziej odizolowane od wszelkich konsekwencji takich zachowań i polityk.

Tragedią luksusowych wierzeń jest to, że skoro są one wolne, a nie-elity dążą do elitarności, same wierzenia spływają do mas, które nie mogą sobie na nie „stać”. To byłoby tak, jakby masy kupowały tonę drogich, luksusowych produktów, których nie potrzebowały, i zostały obarczone długiem na karcie kredytowej. A ponieważ wysoki status oznacza unikanie tego, co robią masy, skoro tylko masy przyjmą wierzenia o luksusie, elity je porzucają. Tak więc elity zdobywają krótkoterminowe korzyści ze statusu, podczas gdy masy uderzają w dług długoterminowy.

A przekonania o luksusie są o wiele bardziej kosztowne i niebezpieczne niż zadłużenie na karcie kredytowej — przekonania takie jak poliamoria są lepsze Małżeństwo jest seksistowskie Rodzina jest przytłaczająca Religia jest zła Fitness jest faszystowski Posiadanie dzieci jest złe dla planety Nie jest potrzebna ciężka praca , aby odnieść sukces. Sukces sam w sobie jest chorobą . Racjonalność, punktualność i pilność są wartościami białej supremacji .

A jednak co robią elity? Ciężko pracuj, ćwicz, poślub jednego partnera, miej dzieci i ucz ich przeciwieństwa tego, co polecają masom.

To jest hipokryzja elit.

Administrator domeny

Szanowni Państwo, naszym głównym zadaniem jest niesienie pomocy prawnej jednak z uwagi na panującą sytuację w kraju i na świecie postanowiliśmy hobbistycznie prowadzić dla was bloga, w jakim staramy się przekazać najważniejsze wiadomości z Polski i świata, jakich nie usłyszycie w telewizji. Utrzymania naszego wspólnego serwisu wiąże się z dużymi kosztami. Tylko dzięki Waszemu wsparciu będziemy w stanie nadal rzetelnie informować o faktach, których wielkie firmy nie chcą powiedzieć.

Jeśli uważacie Państwo, iż nasza pomoc, jaką od nas otrzymujecie, zasługuje na wparcie pracowników Kancelarii, możecie nas wspomóc poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Kancelarii LEGA ARTIS:

Dane do przelewu:
Nr konta: 04 1020 3903 0000 1402 0122 6752
Kancelaria Lega Artis
ul. Przasnyska 6a lok 336a
01-756 Warszawa
Tytuł: „darowizna na działalność”
IBAN: PL04102039030000140201226752

Wsparcie paypal:
paypal.me/legaartis

Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom za dotychczas udzielone nam wsparcie finansowe.

Co myślisz?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Grecja nie zgadza się z propozycją KE dotyczącą ograniczenia zużycia gazu

Europol odnotowuje przypadki przemytu broni z Ukrainy – donosiły media