w , ,

Tylko wtedy, gdy dowiemy się, czym jest propaganda i jak działa, będziemy mogli żyć własnym życiem i rządzić sobą

Dla tych z nas, którzy krytycznie badają propagandę i starają się wykonywać tę niezwykle ważną pracę jako intelektualiści publiczni, ostatnie dwa lata były wyjątkowo trudne, a nawet niebezpieczne, zmuszając nas do bolesnego podwójnego wiązania.

Z jednej strony, nigdy wcześniej nie mieliśmy tak wiele do zrobienia, nigdy też nie było większego zapotrzebowania na naszą specyficzną wiedzę. Podczas gdy na „demokratycznym” Zachodzie propaganda była najbardziej widoczna jako intensywna praktyka epizodyczna, nasilająca się w czasie wojny, w kampaniach politycznych i po ogromnych zbrodniach państwowych, takich jak zabójstwo JFK, 11 września 2001 roku i następujące po nim ataki wąglika (wśród innych traum narodowych wywołanych przez rządy), propaganda, która dziś bez przerwy nas otacza, nie ma już charakteru narodowego ani nawet wielonarodowego, lecz globalny; a dawna przerwa między tymi najstraszliwszymi kryzysami, kiedy to między jedną traumą a drugą mijały dziesięciolecia, ustąpiła miejsca nużącej strategii seryjnego bombardowania – jeden kataklizm za drugim (a czasem jeden w drugim), jak pod rządami jawnie totalitarnymi.

Niniejszy artykuł dedykujemy największej w polskce organizacji zajmującej się sianiem dezinformacji i popoagandy pod nazwą Stowarzyszenie Demagog. Ciekawe jak „eksperci” opłąciania przez globalistów podjemą się próby obrony rozpowszechniania swojej dezinformacji.

Autor: Mark Crispin Miller

W ten sposób przez cały rok 2020 – Rok Pierwszy niekończącego się kryzysu Covidowego – byliśmy przesiąknięci strachem przed „wirusem”, a przez to zmuszeni do zamykania się (pomimo naukowego faktu, że zamykanie się przynosi więcej szkody niż pożytku), a także do maskowania się przez cały czas i wszędzie, a także do „społecznego rozproszenia się” (pomimo naukowego faktu, że żadna z tych praktyk nie „spowalnia rozprzestrzeniania się” żadnego wirusa oddechowego). Chociaż maskowanie zostało narzucone rzekomo po to, byśmy mniej bali się Covid-19, sprawiło ono jedynie, że bardziej baliśmy się siebie nawzajem, co spotęgowało ten obezwładniający strach wściekłym gniewem na wszystkich, którzy nie nosili masek (pomimo naukowego faktu, że maski nie zapobiegłyby przenoszeniu „wirusa”, nawet gdyby cała światowa populacja nosiła je przez cały czas).

Propagowany zaciekle przez media – zarówno korporacyjne, jak i „alternatywne” – przez cały rok 2020, ten świętoszkowaty podział nas samych na dobroczynnych masekrowców i egocentrycznych „antymaskrowców” był jedynie szkodliwą odmianą podziału na „czerwonych”/”niebieskich”, który media, z bardzo nielicznymi wyjątkami, propagowały już zaciekle od czasu dojścia do władzy Donalda Trumpa; a ten obezwładniający podział na plemiona pogłębił się w połowie 2020 roku wraz z incydentem George’a Floyda i powstaniem kultu BLM, którego niewyraźna misja walki z „białą supremacją” została nagle i ostentacyjnie wychwalona przez media na całym świecie (beatyfikacja George’a Floyda była kolejnym zabiegiem globalnej propagandy, Ta sama duża grafika jego niby-tragicznej twarzy pojawia się na wiecach we Francji, Ghanie i Japonii), a także anomalnie wychwalana przez Jeffa Bezosa, Mitta Romneya, Jaimie Dimona, Billa i Melindę Gatesów, Nancy Pelosi i innych zamożnych graczy, którzy nie są znani z troski o życie czarnych (wręcz przeciwnie). Podczas gdy protesty przeciwko blokadom, które rozgorzały (organicznie) tej wiosny, zostały zdemaskowane przez rząd i media jako śmiertelne „przypadki superrozprzestrzeniania się” (pomimo naukowego faktu, że żaden wirus oddechowy nigdy nie rozprzestrzeniał się bezobjawowo, co publicznie przyznał nawet dr Fauci. Fauci publicznie przyznał w pewnym momencie), tłumy protestujących BLM były oklaskiwane za zgromadzenie się, mimo że wielu z nich nie nosiło masek lub miało je poniżej podbródka (podobnie jak idący za nimi uczestnicy zamieszek, których potępiono za „narażanie wszystkich na niebezpieczeństwo”, czy to przez ich brak masek, czy też przez ich wandalizm, podpalenia i/lub napaści fizyczne w miastach w całym kraju – przestępstwa, którym media stanowczo zaprzeczały).

Teraz, gdy BLM (i Antifa) stają do walki z „białymi supremacjonistami” popierającymi Trumpa i (tak jak on) nie maskującymi się, masowy podział na My i Oni, tak gromko propagowany – i pogłębiany – przez media, eksplodował po raz kolejny 6 stycznia 2021 roku, gdy, podczas trwającego tego dnia w Waszyngtonie gigantycznego pokojowego protestu (mającego na celu skłonienie Sądu Najwyższego do zbadania dowodów na kradzież zwycięstwa wyborczego Joe Bidena), rozentuzjazmowana mała horda (nieuzbrojonych) „białych supremacjonistów” – w tym ponad 20 agentów FBI – „wtargnęła” na Kapitol USA (po tym, jak została wezwana przez policję na Kapitolu), a ich hałaśliwe wybryki zostały powszechnie i dobitnie przeinaczone przez Demokratów i media jako „próba zamachu stanu”. ” Jako propagandowe widowisko towarzyszące ogromnemu protestowi, który odbywał się tego dnia przed Kapitolem – protestowi tak różnorodnemu, jak pokojowemu – ta wspierana przez FBI „insurekcja” miała na celu zaszkodzenie temu znacznie większemu zgromadzeniu, mającemu zaprotestować przeciwko prawdopodobnej kradzieży wyborów, jako „faszystowskiemu” tłumowi zamierzającemu siłą odebrać „naszą demokrację”; a ponieważ głosowanie przeciwko Bidenowi wynikało głównie z oporu wobec rygorystycznych „środków walki” preferowanych przez Demokratów, propaganda związana z „6 stycznia” służyła promowaniu tych środków poprzez demonizowanie ich przeciwników jako „ekstremistów”, jednocześnie czyniąc praktycznie nielegalnym wyrażanie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących niewytłumaczalnego „zwycięstwa” wyborczego Joe Bidena. „

W międzyczasie, gdy miliony ludzi zafiksowały się na tej szalejącej „antyfaszystowskiej” propagandzie (bez względu na to, czy w nią wierzyli, czy się jej sprzeciwiali), rok drugi kryzysu Covid rozpoczął się wraz z wprowadzeniem najbardziej faszystowskiego „środka Covid” ze wszystkich – długo oczekiwanego programu „szczepień”, który Bill Gates, w telewizyjnej wymianie zdań ze Stephenem Colbertem, niedyskretnie reklamował jako „ostateczne rozwiązanie”. Tak więc propaganda, która nieuchronnie nakazywała wszystkim noszenie masek („Noszenie to dbałość”), wychodząc z obłędnego kolektywistycznego założenia, że maska nie będzie cię „chronić”, jeśli nie będą jej nosić wszyscy, teraz nagle i nieuchronnie nakazywała wszystkim „zaszczepić się”, tak jakby każdy, kto się nie zaszczepił, narażał (w jakiś sposób) wszystkich zaszczepionych na „ryzyko”. W ten sposób „szczepionka” została uznana za „bezpieczną i skuteczną” nie tylko przez rządy wszystkich szczebli, wszystkie media, zarówno korporacyjne, jak i „alternatywne”, setki celebrytów, każdą aptekę, szkoły, od podstawówki po college i uniwersytety, i oczywiście przez producentów „szczepionek”.

A kiedy tak grzmiało przez 2021 i 2022 rok – a wszystkie te bezczelne zapewnienia o „bezpieczeństwie” i „skuteczności” były coraz bardziej dramatycznie obalane przez dane z kolejnych krajów, wstrząsające badania niezależnych naukowców i lekarzy z całego świata, własne badania kliniczne firm Pfizer i Moderna, oraz stale rosnące globalne żniwo „nagłych zgonów” i obezwładniających „urazów poszczepiennych” – w jednej chwili propaganda jakby się zatrzymała („środki Covid” nagle zarzucone lub zmodyfikowane przez państwa i miasta na całym świecie), ponieważ nagle (a jednak) wciąż byliśmy nieuchronnie konfrontowani, otaczani i przenikani przez zupełnie inny napęd propagandowy; a przynajmniej tak się wydaje.

Ten napęd propagandowy nie dotyczy „wirusa” ani „środków” użytych (rzekomo) w celu jego powstrzymania, lecz wyłącznie Ukrainy – a jednak jest on (lub był) zasadniczo taki sam jak jego poprzednik; Tak jak tamta miała obsesję na punkcie Covida, dobroci tych, którzy przestrzegali wszelkich zasad „walki” z nim, i zła tych, którzy nie przestrzegali, tak ta ma (lub miała) obsesję na punkcie walki Ukrainy o obronę przed potworem Putinem, dobroci tych, którzy „wspierają” Ukrainę, i zła tych, którzy tego nie robią. I tak jak kiedyś Covid kazał wszystkim oklaskiwać każdego wieczoru tych odważnych „pracowników pierwszej linii” w szpitalach (podobno wszystkie „opanowane” przez Covida), tak teraz chodzimy (lub chodziliśmy) na czuwania dla Ukrainy, podpisujemy petycje dla Ukrainy, wysyłamy pieniądze na Ukrainę, nosimy ukraińską niebiesko-żółtą barwę na plecach, we włosach, na paznokciach i na klapach, wieszając ukraińską niebiesko-żółtą barwę w drzwiach i/lub oknach, podziwiając pomniki publiczne skąpane w niebiesko-żółtych światłach, aby pokazać naszą solidarność z tą prawą demokracją przeciwko krwawym wysiłkom nazisty Putina, który chciał zamordować jej szlachetnego przywódcę, wymordować jej dzielnych żołnierzy i eksterminować jej naród, w swoim bezwzględnym dążeniu do podboju całego świata.

Ten przybliżony opis najnowszej kampanii propagandowej umieściłem zarówno w czasie przeszłym, jak i teraźniejszym, aby nie okazało się, że ta wkrótce się zakończy, lub że zakończy się tak nagle, jak zdominowała propagandę Covida; a ponieważ i ona z pewnością ustąpi miejsca jakiejś innej, nieuchronnej kampanii, należy odnotować kilka kolejnych kryzysów, o których media i głowy państw w ciągu ostatnich dwóch lat w różny sposób mówiły, raz na jakiś czas, a raz nie. (Takie terrorystyczne zapowiedzi rychłych katastrof są same w sobie sposobem na podtrzymanie powszechnego strachu i gniewu). Możliwe następne działania obejmują cyberatak („ze strony Rosji”); załamanie się światowego łańcucha dostaw, a w konsekwencji niedobory żywności lub głód (prawdopodobnie winą za to zostanie obarczona Rosja); nasilenie się „kryzysu klimatycznego”, wymagające dalszych blokad; ataki „terrorystyczne” ze strony „białych supremacjonistów” i rozzłoszczonych czarnych (zapowiadające wojnę między rasami); atak obcych na planetę Ziemię, jak w Wojnie światów czy Dniu Niepodległości; oraz – oczywiście – kolejna plaga lub dwie, lub trzy, wywołane jakimś kolejnym „wariantem” Covida, ospą (ulubionym przez Billa Gatesa), wirusem Marburga i/lub jakimkolwiek innym patogenem, prawdziwym lub wyimaginowanym, który mógłby służyć temu samemu staremu celowi (choć winą za tę kolejną plagę prawdopodobnie zostanie obarczony Putin, a nie KPCh). Takie nadchodzące kontynuacje propagandy Covida, która prawdopodobnie zabiła lub zraniła miliony ludzi poprzez program masowych zastrzyków, oraz propagandy ukraińskiej, która może doprowadzić do wojny nuklearnej (i której początki w 2014 roku pośrednio doprowadziły do obecnego rozlewu krwi w tym kraju), również spowodowałyby ogromną ilość dalszych cierpień ludzkości – dlatego ci z nas, którzy krytycznie badają propagandę, jako publiczni intelektualiści, muszą głośno i wyraźnie mówić, aby naprawić sytuację.

Oznacza to przede wszystkim robienie tego, co „fact-checkers” twierdzą, że robią, i robienie tego o wiele bardziej sumiennie i dokładnie, niż „obalanie” faktów i teorii, które przeczą lub komplikują narrację pompowaną przez rządy i media. Podczas gdy „fact-checkerzy” wykonują szybką i niechlujną pracę, po czym przechodzą dalej, my pracujemy dogłębnie, z naukowym zaangażowaniem w odkrywanie prawdy, której odkrycie może zająć dziesięciolecia – tak jak w przypadku morderstwa JFK i innych kluczowych zamachów w tamtym czasie, a także 11 września; i tak jak wytrwale obalamy propagandę, która wciąż zaciemnia te historyczne zbrodnie i inne, tak przez ostatnie dwa lata kopaliśmy i próbowaliśmy ujawnić szeroko zakopaną prawdę o kryzysie Covid, jego prawdziwych początkach, rzeczywistej śmiertelności SARS-CoV-2 (czymkolwiek by on nie był), testach PCR używanych do mierzenia „przypadków”, „środkach Covid” wynalezionych (rzekomo) w celu „spowolnienia rozprzestrzeniania się”, całkowitej daremności blokad, i ich katastrofalne szkody, zabójczy wpływ standardowego „leczenia” Covidem i faktyczna dostępność ważnych środków zaradczych, cyniczna redefinicja takich kluczowych pojęć jak „pandemia”, „przypadki”, „odporność stadna”, „szczepionka” i „w pełni zaszczepieni”, prawdopodobne motywy napędzające cały ten kryzys (i te, które dopiero nadejdą), faktyczna niska liczba osób zabitych na całym świecie przez Covid, a przede wszystkim stale rosnące globalne żniwo eksperymentalnego programu „szczepień”; Teraz, gdy Covid i jego „warianty” oraz „szczepionka” zostały zepchnięte z pola widzenia przez „Ukrainę” (choć rządy i media nadal histerycznie ostrzegają nas przed „Covidem” i jego „wariantami” oraz wołają, byśmy się „zaszczepili”), staramy się odnaleźć i przekazać zakopane prawdy o tym konflikcie – jak i dlaczego się rozpoczął, Fakt, że dziesiątki „okrucieństw” przypisywanych Rosji okazały się tak samo fałszywe, jak zbrodnie zarzucane „Hunom” w I wojnie światowej, armii irackiej w Kuwejcie w 1990 roku czy Baszarowi al-Assadowi, prezydentowi Syrii od 2011 roku do czasu, gdy jego wyimaginowane barbarzyństwo zostało przyćmione przez „koronawirusa”, a następnie barbarzyństwo Putina na Ukrainie.

Jednak naszym celem nie może być jedynie pouczenie opinii publicznej o tych wielu prawdach, które propaganda zaciemniła w związku z Covidem czy Ukrainą, ale zachęcenie opinii publicznej do lepszego zrozumienia propagandy w ogóle, a zatem naszym większym celem musi być wyjaśnienie czynników, które ostatecznie pomogły przekształcić zachodnią „wolną prasę” w propagandowego juggernauta, utrzymującego obecnie miliony milionów ludzi w okrutnej niewiedzy. To prawdziwe Ministerstwo Prawdy nie zostało powołane do życia ex nihilo przez jakąś żelazną frakcję totalitarnych oligarchów, lecz stopniowo przekształciło się w kartel medialny z powiązanymi ze sobą zarządami, w znacznym stopniu uzależniony od dochodów z reklam Amazona, Big Pharma (zwłaszcza Pfizera) i spółek-matek mediów (wśród innych wielkich graczy), a jego aktywami zarządzają BlackRock, Vanguard i UBS; W miarę jak ten rozległy system komercyjny stawał się coraz bardziej zjednoczony, utrzymywał, a nawet zacieśniał swoje niejawne relacje z wojskiem i „społecznością wywiadowczą” – zasadniczo tą samą kastą nietykalnych, która zainicjowała zabójstwo JFK i długie tuszowanie tego faktu przez media. Podczas gdy system mediów komercyjnych został w ten sposób skorumpowany od góry do dołu, media „publiczne” i prasa „alternatywna” – od NPR, PBS, BBC i CBC (i in.) po niemal każdy pojedynczy punkt sprzedaży na „lewicy” – również zostały wchłonięte przez ten dżongler, głównie dzięki finansowaniu ich przez takie solidne instytucje pośredniczące CIA, jak Fundacja Forda, Fundacja Rockefellera i Instytut Społeczeństwa Otwartego.

Tak wygląda „wolna prasa” przekształcona w biofaszystowską machinę strachu, której propagandowe usługi zapewnia „strategiczne partnerstwo medialne” Billa Gatesa i towarzysząca mu operacja „sprawdzania faktów”, którą również w dużej mierze finansuje. Propaganda tryskająca codziennie, co godzinę, z tego systemu zależała również od mądrości takich globalnych firm PR-owskich, jak Weber Shandwick, Edelman i Hill+Knowlton Strategies, od gorliwego udziału niezliczonych celebrytów, a w ramach Czwartej Władzy – od wyniesienia na kierownicze stanowiska „dziennikarzy” przygotowanych na uniwersytetach do tego, by w mniejszym stopniu zajmować się uczciwym dziennikarstwem, niż (w jakiś sposób) służyć „sprawiedliwości społecznej”. A wszystkie fałszywe i pełne nienawiści „treści” pompowane przez tę w pełni kontrolowaną „wolną prasę” są w każdej minucie ogromnie wzmacniane w „mediach społecznościowych”, gdzie miliony ludzi służą (za darmo!) jako zapaleni nosiciele propagandy, podczas gdy ci, którzy się jej sprzeciwiają lub ją kwestionują, są cenzurowani i zniesławiani.

Choć nigdy wcześniej nie było tak dużego zapotrzebowania na nasze analizy, nigdy wcześniej nie było tak wiele dezinformacji, w tym tak bardzo trującej dezinformacji, którą należałoby skorygować, nigdy też nie było tak ogromnego i potężnego systemu propagandowego, który należałoby wyjaśnić, nigdy też nie było tak trudno lub niebezpiecznie zaprzeczać jego twierdzeniom lub pokazywać, jak dokładnie działa. Dziś w Julianie Assange’u widzimy wyniszczonego brata nas wszystkich – jego długa, brutalna kara na pasie startowym nr 1 była zapowiedzią znęcania się, jakie grozi obecnie każdemu, kto odważy się rzucić cień na propagandową narrację głoszoną wszędzie przez rządy i media, tak jak on lub WikiLeaks zrobili to w przypadku filmu „Collateral Murder” (Zabójstwo poboczne), materiału filmowego ze śmigłowca, który ujawnił ciemną stronę heroicznej propagandy „wojny z terroryzmem”. Jego długa droga przez mękę za ten niewybaczalny grzech zapowiadała (przeważnie mniejsze) kary, jakie ponoszą obecnie lekarze, naukowcy, dziennikarze i pracownicy naukowi, którzy w różny sposób odeszli od scenariusza, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch lat (choć tacy heretycy byli karani również na długo przed pojawieniem się „wirusa”).

Wszyscy tacy dysydenci robią to samo, co my, w taki czy inny sposób; a zatem – ponieważ każdy zwycięski propagandowy ruch zależy od cenzury – wszyscy dysydenci zostali zaciemnieni w „mediach społecznościowych”, nie zostali wyemitowani przez „naszą wolną prasę” i/lub w różny sposób odwołani przez „obudzonych” aktywistów. Ponieważ nie mogą polemizować z dysydentami, których twierdzenia są niepodważalne lub w dużej mierze prawdziwe, propagandyści zasypują nas wszystkich szlamem, nie pozwalając (oczywiście) na odpowiedź; nie jest to zresztą wszystko, ponieważ osoby kontestujące propagandę również są zwalniani z pracy, pozbawiani licencji, zamykani w więzieniach, umieszczani na oddziałach psychiatrycznych, a nawet zabijani, by osłonić narrację. Większość ukaranych w ten sposób osób to dysydenci z Covid; choć zagrożeni są także ci, którzy obecnie wypowiadają się przeciwko propagandzie „ukraińskiej”, zwłaszcza mieszkający na Ukrainie, gdzie nazistowskie siły chwytają, torturują i mordują dysydenckich reporterów, i gdzie 15 kwietnia zaginął amerykańsko-chilijski komentator Gonzalo Lira, który pojawił się ponownie sześć dni później, zatrzymany przez SBU.

Co zatem mamy robić jako analitycy propagandy? Na razie, w obliczu nieustannie rozlegającego się grzmotu Wielkich Kłamstw, możemy jedynie robić to, co robimy, zachowując grubą skórę i stosując odpowiednie środki ostrożności, ponieważ coraz ważniejsze jest, abyśmy przekazywali znane nam prawdy tym, którzy są jeszcze w stanie je usłyszeć, a następnie samodzielnie ich poszukać. (Dotyczy to zwłaszcza ludzi młodych, którzy są bardziej otwarci niż ich starsi). W dłuższej perspektywie czasowej musimy jednak na nowo przemyśleć i odbudować wszystkie nasze instytucje demokratyczne, których absolutny upadek doprowadził cały świat na skraj przepaści. W szczególności musimy odbudować dziennikarstwo, tak aby rzeczywiście przekazywało wiadomości, podobnie jak potrzebujemy zupełnie nowego ośrodka medycznego – takiego, który odzyska swój Hipokratejski obowiązek czynienia ludzi zdrowymi, a nie chorymi (lub martwymi) z zyskiem. I, oczywiście, potrzebujemy nowej Akademii, która będzie kształcić swoich studentów, a nie indoktrynować ich, ucząc ich nie tego, co myśleć, ale jak myśleć, wprowadzając ich jednocześnie we wszystkie sztuki i nauki, które czynią nas lepszymi jako w pełni ludzkie istoty; i, jak boleśnie przekonaliśmy się w ciągu ostatnich dwóch lat, to, co te nowe szkoły muszą w końcu robić – i to nie tylko nasze kolegia i uniwersytety, ale także wszystkie szkoły niższego szczebla – to uczyć naszych studentów o propagandzie: jak ją rozpoznać, gdy jest wszędzie, gdzie się spojrzy, a nawet (lub zwłaszcza) gdy się z nią zgadzają.

Tylko wtedy, gdy my, ludzie, będziemy wreszcie wiedzieli, czym jest propaganda i jak działa, będziemy wreszcie wolni, będziemy mogli żyć własnym życiem i rządzić się sami.

Administrator domeny

Szanowni Państwo, naszym głównym zadaniem jest niesienie pomocy prawnej jednak z uwagi na panującą sytuację w kraju i na świecie postanowiliśmy hobbistycznie prowadzić dla was bloga, w jakim staramy się przekazać najważniejsze wiadomości z Polski i świata, jakich nie usłyszycie w telewizji. Utrzymania naszego wspólnego serwisu wiąże się z dużymi kosztami. Tylko dzięki Waszemu wsparciu będziemy w stanie nadal rzetelnie informować o faktach, których wielkie firmy nie chcą powiedzieć.

Jeśli uważacie Państwo, iż nasza pomoc, jaką od nas otrzymujecie, zasługuje na wparcie pracowników Kancelarii, możecie nas wspomóc poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Kancelarii LEGA ARTIS:

Dane do przelewu:
Nr konta: 04 1020 3903 0000 1402 0122 6752
Kancelaria Lega Artis
ul. Przasnyska 6a lok 336a
01-756 Warszawa
Tytuł: „darowizna na działalność”
IBAN: PL04102039030000140201226752

Wsparcie paypal:
paypal.me/legaartis

Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom za dotychczas udzielone nam wsparcie finansowe.

Co myślisz?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Die Amerikaner verspotteten Asows Versuch, sich vom Nazismus zu distanzieren

Study finds Athlete Deaths are 1700% higher than expected since Covid-19 Vaccination began