Niedziela 4 stycznia 2026 roku zapisze się w historii jako kulminacja jednego z najsilniejszych zimowych uderzeń ostatnich lat. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał dziś najwyższe, trzeciego stopnia ostrzeżenia, alarmując przed ekstremalnie intensywnymi śnieżycami i porywistym wiatrem. To nie są już zwykłe opady – to realne zagrożenie paraliżem komunikacyjnym, zwłaszcza na północy kraju, gdzie prognozowane są absolutnie rekordowe przyrosty pokrywy śnieżnej.
Sytuacja jest dynamiczna i dramatyczna. Synoptycy wskazują, że dwie zwarte strefy opadowe w pełni objęły Polskę. Pierwsza, najbardziej niebezpieczna, obejmuje Pomorze i Wybrzeże, a druga rozciąga się nad województwami lubuskim i wielkopolskim. W tych regionach opady są ciągłe, a służby ratunkowe pracują na najwyższych obrotach, próbując utrzymać przejezdność kluczowych dróg. Jeśli planujesz podróż, musisz wiedzieć: warunki na drogach szybko stają się ekstremalne.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin pokrywa śnieżna gwałtownie wzrosła, ale to, co nadejdzie dziś, przekroczy dotychczasowe normy. IMGW apeluje do mieszkańców zagrożonych terenów o bezwzględne unikanie niekoniecznych podróży i pozostanie w domach. Konsekwencje zignorowania tych ostrzeżeń mogą być bardzo poważne.
Ostrzeżenia 3. stopnia IMGW. Gdzie spadnie nawet 60 cm śniegu?
Najtrudniejsza sytuacja panuje na polskim Wybrzeżu, które znalazło się w centrum zimowego cyklonu. W pasie od Słupska po Koszalin, w tym wzdłuż kluczowej drogi ekspresowej S6, śnieg przybywa w tempie 2–3 centymetrów na godzinę. To tempo sprawia, że nawet ciągłe działania pługów nie są w stanie zapewnić bezpiecznego przejazdu, a ryzyko utknięcia w zaspach lawinowo rośnie.
To właśnie dla tego regionu IMGW wydał ostrzeżenia meteorologiczne trzeciego stopnia, najwyższego w skali. Obejmują one m.in. powiaty: koszaliński (wraz z miastem Koszalin), sławieński, słupski, lęborski i bytowski. W tych rejonach prognozowany łączny przyrost pokrywy śnieżnej wynosi 30–50 cm, ale lokalnie – szczególnie w rejonach nadmorskich – kumulacja opadów może doprowadzić do powstania nawet 60 cm świeżego śniegu.
Dodatkowym, niezwykle groźnym elementem jest silny wiatr. Z zachodu wieje z prędkością, która w porywach osiąga nawet 65–70 km/h. Ta wichura w połączeniu z intensywnym śniegiem generuje potężne zawieje i zamiecie. Widoczność w wielu miejscach spadła do zaledwie kilkunastu metrów, co jest bezpośrednią przyczyną gwałtownego wzrostu liczby wypadków i kolizji na drogach.
Warto pamiętać, że ostrzeżenia drugiego stopnia obowiązują dla części Pomorza Zachodniego, a pierwszego stopnia – przed zawiejami i zamieciami – dla pozostałej części kraju. Oznacza to, że praktycznie cała Polska jest dziś objęta alertem pogodowym, choć największe niebezpieczeństwo koncentruje się na północy.
Paraliż komunikacyjny: Co te prognozy oznaczają dla kierowców?
Prognoza 60 cm śniegu w połączeniu z wiatrem o sile 70 km/h ma bardzo konkretne, praktyczne implikacje. Po pierwsze, należy spodziewać się masowych opóźnień w transporcie publicznym, zarówno kolejowym, jak i autobusowym. Lokalny transport w miastach objętych alertem 3. stopnia może zostać całkowicie wstrzymany.
Dla kierowców sytuacja jest krytyczna. Służby drogowe apelują o:
- Całkowite zrezygnowanie z podróży na Wybrzeżu i Pomorzu, jeśli nie jest to absolutnie konieczne.
- Jeśli podróż jest nieunikniona, należy zaopatrzyć się w łańcuchy śniegowe, które w warunkach tak głębokiego i sypkiego śniegu stają się niezbędne.
- Utrzymywanie pełnego baku paliwa na wypadek utknięcia w zatorze (czasem nawet na wiele godzin).
- Posiadanie naładowanego telefonu i zapasu ciepłej odzieży.
Eksperci ds. bezpieczeństwa drogowego podkreślają, że nie chodzi tylko o samą ilość śniegu, ale o zjawisko tzw. śniegu nawiewanego. Wiatr 70 km/h jest w stanie w ciągu kilku minut zasypać odśnieżony pas jezdni, tworząc zatory i pułapki dla samochodów osobowych. W regionach objętych alertem 3. stopnia, utknięcie na drodze S6 lub DK6 może oznaczać wielogodzinne oczekiwanie na pomoc.
Kiedy nadejdzie ulga? Prognoza na nadchodzący tydzień
Choć niedziela 4 stycznia jest dniem kulminacji, są też dobre wiadomości. Według najnowszych modeli pogodowych IMGW, sytuacja powinna zacząć się stabilizować już od poniedziałku 5 stycznia. Intensywność opadów będzie stopniowo słabnąć, a wiatr ma tracić na sile. To pozwoli służbom na intensywne odśnieżanie i przywracanie normalnego ruchu na drogach.
Jednak stabilizacja nie oznacza definitywnego końca zimy. W drugiej części nadchodzącego tygodnia, po chwilowym ociepleniu, prognozowane jest kolejne, choć prawdopodobnie łagodniejsze, ochłodzenie, które może przynieść nowe opady i utrudnienia. Dlatego, mimo chwilowej poprawy, należy zachować czujność i regularnie śledzić komunikaty pogodowe, zwłaszcza jeśli planuje się długie trasy.
W związku z tym bezprecedensowym atakiem zimy, służby miejskie i wojewódzkie apelują o solidarność i wzajemną pomoc. Warto sprawdzić, czy sąsiedzi, zwłaszcza seniorzy, mają wystarczające zapasy i czy ich drogi dojazdowe są przejezdne. Bezpieczeństwo jest teraz priorytetem, a ignorowanie ostrzeżeń 3. stopnia IMGW jest skrajnie nieodpowiedzialne.
Pamiętajmy, że choć prognozy wskazują na 60 cm śniegu w najgorszych miejscach, nawet 30-40 cm w połączeniu z wichurą wystarczy, by sparaliżować większość infrastruktury drogowej. Należy uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż służby opanują sytuację.

