Cyberprzestępcy nieustannie poszukują nowych metod wykorzystania zaufanych systemów płatności. Najnowszy wariant oszustwa, określany jako „przelew na pomyłkę”, wykorzystuje popularność systemu BLIK i bazuje na ludzkiej chęci niesienia pomocy. Ofiarą tego mechanizmu można stać się w mgnieniu oka – nie tylko tracąc własne środki, ale także nieświadomie pomagając w praniu brudnych pieniędzy. Eksperci ostrzegają, że ten podstępny schemat stawia nieświadome osoby w roli pośredników, co w konsekwencji może prowadzić do poważnych problemów prawnych i konieczności składania wyjaśnień na policji.
Mechanizm jest skomplikowany i obejmuje trzy strony: oszusta, pierwotną ofiarę (kupującego) oraz osobę, która nieświadomie przyjmuje i odsyła pieniądze (pośrednika). Kluczowym elementem jest wykorzystanie funkcji przelewu na telefon, która, choć niezwykle wygodna, staje się narzędziem do szybkiego i anonimowego transferu nielegalnie pozyskanych środków. W obliczu rosnącej liczby zgłoszeń, znajomość prawidłowej reakcji na niespodziewany przelew jest kluczowa dla ochrony zarówno własnych finansów, jak i czystości prawnej.
Jak działa schemat „na pomyłkę”? Od ogłoszenia do konta pośrednika
Oszustwo „na pomyłkę” jest starannie zaplanowanym schematem, który wykorzystuje internetowe portale ogłoszeniowe. Proceder rozpoczyna się od wystawienia na sprzedaż atrakcyjnego przedmiotu w zaniżonej cenie. Kluczowym krokiem jest jednak podanie w danych kontaktowych numeru telefonu należącego do zupełnie przypadkowej i niczego nieświadomej osoby. Ta osoba staje się mimowolnym pośrednikiem w przestępstwie.
Gdy zainteresowany kupiec (pierwotna ofiara) decyduje się na transakcję i chce opłacić towar, dokonuje przelewu BLIK na telefon podany w ogłoszeniu. Środki, zamiast trafić do oszusta, lądują na koncie bankowym przypadkowego obywatela. W tym momencie rozpoczyna się drugi etap wyłudzenia, w którym przestępcy wykorzystują presję czasu i emocje.
Oszust natychmiast kontaktuje się z osobą, która otrzymała niespodziewany przelew, często dzwoniąc lub wysyłając wiadomość, w której dramatycznym tonem tłumaczy rzekomą pomyłkę. Prośba jest zawsze taka sama: natychmiastowy zwrot środków. Jednakże, oszust podaje celowo inny numer telefonu do zwrotu, który tym razem należy już bezpośrednio do niego. Jeśli nieświadoma ofiara ulegnie prośbie i odeśle pieniądze, pętla się zamyka. Przestępca ma gotówkę, pierwotny kupujący zostaje oszukany, a osoba, która przyjęła i odesłała przelew, zostaje wplątana w sprawę karną.
Dostałeś niespodziewany przelew BLIK? Kluczowe kroki bezpieczeństwa
Najważniejszą zasadą bezpieczeństwa, której należy bezwzględnie przestrzegać, jest: nigdy nie odsyłaj pieniędzy samodzielnie na numer wskazany przez osobę trzecią. Choć naturalnym odruchem jest chęć naprawienia rzekomego błędu, samodzielne działanie jest najprostszą drogą do stania się uczestnikiem przestępstwa i utrudnienia pracy organom ścigania.
W momencie, gdy na Twoim koncie bankowym pojawi się przelew na telefon BLIK od nieznanego nadawcy, należy niezwłocznie podjąć następujące kroki:
- Zgłoś sprawę w banku: Natychmiast skontaktuj się z infolinią swojego banku i poinformuj o niespodziewanej wpłacie. Banki mają ustalone procedury i narzędzia do bezpiecznego cofnięcia transakcji i skontaktowania się z bankiem nadawcy. Jest to jedyna bezpieczna i legalna droga rozwiązania problemu.
- Nie ulegaj presji: Pamiętaj, że oszuści zawsze będą naciskać na szybkie działanie. Nie oddzwaniaj na nieznany numer i nie odpowiadaj na wiadomości, w których ktoś prosi o „natychmiastowy zwrot”.
- Zabezpiecz konto: Upewnij się, że masz włączone dwuetapowe uwierzytelnianie i regularnie sprawdzaj historię transakcji, aby wykluczyć inne nieautoryzowane działania.
Warto podkreślić, że zgodnie z polskim prawem, bank jest zobowiązany do podjęcia działań mających na celu odzyskanie nienależnie przelanych środków. Działając na własną rękę, omijasz te procedury i bierzesz na siebie odpowiedzialność za dalszy transfer pieniędzy pochodzących z oszustwa.
Ryzyko prawne: Kiedy stajesz się „słupem” w praniu pieniędzy
Osoba, która nieświadomie przyjmuje pieniądze z przestępstwa i odsyła je na konto oszusta, staje się tzw. „słupem” lub pośrednikiem prania pieniędzy. Chociaż intencje były czyste, z perspektywy prawa i organów ścigania, to właśnie przez jej konto przepłynęły środki pochodzące z wyłudzenia. Kiedy pierwotna ofiara (kupiec) zgłosi sprawę na policję, funkcjonariusze rozpoczną śledztwo, a pierwszą osobą, do której dotrą, będzie odbiorca pierwszego przelewu.
Nawet jeśli nieświadomość zostanie udowodniona, konieczność składania długotrwałych wyjaśnień na komisariacie, a nawet ryzyko postawienia zarzutów (jeśli prokuratura uzna, że istniała możliwość celowego działania lub rażącej lekkomyślności), jest realnym zagrożeniem. Zgodnie z Kodeksem karnym, pranie pieniędzy jest przestępstwem, a udział w nim, nawet nieświadomy, jest skrupulatnie badany przez organy ścigania.
Dlatego kluczowe jest posiadanie dokumentacji potwierdzającej natychmiastowe zgłoszenie sprawy do banku. To dowód na to, że podjęto wszelkie kroki, aby uniemożliwić przestępcom wykorzystanie konta i że nie działało się w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Brak takiego zgłoszenia i samodzielne odesłanie środków znacznie pogarsza sytuację prawną i utrudnia udowodnienie niewinności.
Ostrzeżenia banków i operatora BLIK. Nie daj się ponaglić
Operator systemu BLIK, odnosząc się do doniesień o nowej metodzie wyłudzeń, uspokaja, że sam system przelewów na telefon jest bezpieczny i wymaga autoryzacji w aplikacji bankowej. Jednakże podkreśla, że bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od świadomości i czujności samych użytkowników. System płatności nie jest w stanie weryfikować intencji osób dokonujących przelewów ani sprawdzać, czy numer telefonu faktycznie należy do sprzedawcy, czy jest przypadkowy.
Wszystkie banki w Polsce konsekwentnie powtarzają, że kluczowym elementem obrony przed oszustwami jest zachowanie spokoju i weryfikacja. Oszuści zawsze polegają na emocjach i pośpiechu. Czy to w schemacie „na pomyłkę”, czy w innych, bardziej tradycyjnych wyłudzeniach (np. podszywanie się pod fałszywych urzędników skarbowych w okresie rozliczeń podatkowych), celem jest skłonienie ofiary do natychmiastowego podjęcia decyzji.
Warto pamiętać, że instytucje państwowe (jak ZUS czy Urzędy Skarbowe) oraz banki nigdy nie kontaktują się z klientami za pomocą SMS-ów z prośbą o podanie kodu BLIK, danych do logowania, czy natychmiastową spłatę rzekomych zaległości. Wszelkie próby wyłudzenia danych lub kodów za pomocą fałszywych stron internetowych są powszechne i wymagają identycznej czujności, jak w przypadku oszustwa „na pomyłkę”. Wszelkie wątpliwości należy zawsze weryfikować, dzwoniąc na oficjalną infolinię danej instytucji, a nie na numer podany w podejrzanej wiadomości.
Podsumowanie: Jak chronić się przed wplątaniem w przestępstwo?
Nowy wariant oszustwa BLIK jest dowodem na to, że przestępcy stają się coraz bardziej kreatywni, wykorzystując luki w naszej czujności i procedurach. Aby zminimalizować ryzyko stania się ofiarą lub nieświadomym pośrednikiem w praniu pieniędzy, warto przestrzegać prostej listy kontrolnej:
- Weryfikacja nadawcy: Jeśli otrzymasz przelew z numeru, którego nie znasz, nie traktuj tego jako błędu. Zawsze zakładaj, że może być to próba oszustwa.
- Zero samodzielnych zwrotów: Nigdy nie odsyłaj pieniędzy na prośbę osoby trzeciej. Pieniądze powinny być cofnięte wyłącznie w ramach procedury bankowej.
- Kontakt z bankiem: To Twój bank jest jedynym autorytetem w kwestii obsługi błędnych transakcji. Zgłoś sprawę natychmiast, aby zainicjować procedurę odzyskania środków.
- Dokumentacja: Zapisz datę i godzinę zgłoszenia do banku oraz numer referencyjny zgłoszenia. To kluczowy dowód w przypadku ewentualnego śledztwa.
Pamiętaj, że twoja odpowiedzialność kończy się w momencie, gdy zgłaszasz nieprawidłowość. Działając zgodnie z procedurami bankowymi, chronisz siebie przed konsekwencjami prawnymi, a jednocześnie pomagasz w zwalczaniu przestępczości finansowej.

