Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Współczynnik dzietności 1,03. System emerytalny nie wytrzyma tej presji

Damian Pośpiech2026-01-25
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
ZUS
emerytura, ZUS, kobiety, wiek emerytalny

Główny Urząd Statystyczny (GUS) sygnalizuje, że Polska zmaga się z najgłębszym kryzysem demograficznym w powojennej historii. Wstępne dane za 2025 rok wskazują, że liczba urodzeń spadnie do poziomu, który radykalnie zmienia prognozy dla gospodarki, rynku pracy i, co najważniejsze, systemu emerytalnego. Współczynnik dzietności, niezbędny do prostej zastępowalności pokoleń (2,1), spadł do katastrofalnego poziomu 1,03. Oznacza to, że statystyczna Polka urodzi w swoim życiu zaledwie jedno dziecko.

W pierwszych 10 miesiącach 2025 roku urodziło się zaledwie 202 tys. dzieci. Jeśli to tempo się utrzyma, do końca roku liczba ta może wynieść raptem 240 tys. – to historyczne minimum. Dla porównania, jeszcze w 2017 roku na świat przyszło ponad 400 tys. dzieci. Ten gwałtowny spadek ma bezpośrednie przełożenie na finanse publiczne i przyszłość świadczeń. Eksperci alarmują, że jeśli trend nie zostanie powstrzymany, obecne pokolenie 30-40-latków musi przygotować się na znacznie dłuższą pracę i drastycznie niższe emerytury.

Dane te stawiają Polskę w gronie krajów o najniższej dzietności na świecie, ustępując jedynie Korei Południowej i Chile w rankingu OECD. Zrozumienie skali tego problemu jest kluczowe, ponieważ dotyczy on każdego aspektu życia – od cen nieruchomości w regionach po dostępność opieki zdrowotnej.

Historyczny rekord spadku: jak szybko kurczy się populacja

Tempo, w jakim kurczy się polska populacja, jest alarmujące. W ostatnich 12 miesiącach (listopad 2024 – październik 2025) w Polsce odnotowano 407,5 tys. zgonów przy zaledwie 240,3 tys. urodzeń. Oznacza to ubytek naturalny wynoszący ponad 167 tys. osób. Na koniec października 2025 roku populacja Polski wynosiła już tylko 37,36 mln osób, co oznacza spadek o 160 tys. w ciągu zaledwie roku.

Szczególnie niepokojące są dane miesięczne. Wiosną 2025 roku po raz trzeci z rzędu miesięczna liczba urodzeń nie przekroczyła 20 tys. W kwietniu na świat przyszło 19 tys. dzieci, podczas gdy jeszcze pod koniec 2024 roku było to ponad 21 tys. W pierwszych czterech miesiącach 2025 roku spadek liczby urodzeń wyniósł 10,8% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Demograf Mateusz Łakomy ostrzega, że prognozy ONZ zakładające spadek ludności Polski do 14,5 mln do 2100 roku są zbyt optymistyczne. Jeśli współczynnik dzietności utrzyma się na poziomie 1,0, pod koniec wieku w Polsce może mieszkać zaledwie 10 mln osób. Konsekwencje tego wyludniania będą nierównomierne. Oficjalne prognozy GUS z 2023 roku wskazują, że do 2060 roku populacja województw takich jak świętokrzyskie (-29%), lubelskie (-25,4%) i opolskie (-25,2%) skurczy się o ponad jedną czwartą. W tych regionach można spodziewać się drastycznych spadków cen nieruchomości i zamykania usług publicznych.

Dlaczego programy socjalne nie powstrzymały kryzysu?

Wielomiliardowe wydatki na politykę prorodzinną, w tym programy takie jak Rodzina 800+ czy Mama 4+, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów w postaci odwrócenia negatywnego trendu. Kryzys demograficzny ma głębsze podłoże niż tylko kwestie finansowe. Od 2017 roku, kiedy dzietność wynosiła 1,45, nastąpiło gwałtowne załamanie, które przyspieszyło po pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie.

Głównymi czynnikami, na które wskazują eksperci, są szalejąca inflacja, wzrost cen energii oraz ogromne koszty mieszkań w dużych miastach. Młode pary, które odkładają decyzję o dziecku, często nie mogą sobie pozwolić na własne cztery kąty. Ponadto, w Polsce brakuje odpowiedniej infrastruktury wspierającej rodziców – wciąż jest za mało żłobków i przedszkoli, a godzenie pracy zawodowej z opieką nad dzieckiem jest wyzwaniem.

Wzrost mediany wieku kobiet w momencie urodzenia pierwszego dziecka (z 22,7 lat w 1990 roku do 29,1 lat w 2024 roku) świadczy o tym, że macierzyństwo jest odkładane na później, co skraca okres reprodukcyjny. Demografowie wskazują również na zmiany społeczne, określane mianem „epidemii samotności”. Coraz mniej młodych Polaków zawiera trwałe związki małżeńskie – w pierwszych 10 miesiącach 2025 roku zawarto 121,9 tys. małżeństw, podczas gdy w analogicznym okresie 2010 roku było to ponad 213 tys. Jednocześnie rośnie liczba rozwodów.

Matematyka emerytalna: 15 milionów na utrzymaniu 11 milionów

Najbardziej palącą konsekwencją spadku urodzeń jest zagrożenie dla stabilności systemu emerytalnego. Obecne trendy demograficzne sprawiają, że za 35 lat struktura wieku w Polsce będzie odwrócona.

  • Wiek produkcyjny: W 2025 roku w wieku produkcyjnym jest 21,7 mln osób. Według prognoz GUS, do 2060 roku liczba ta spadnie do zaledwie 15 mln osób.
  • Liczba emerytów: W tym samym okresie liczba emerytów wzrośnie z 9 mln do 11 mln osób.

Oznacza to, że coraz mniejsza grupa pracujących będzie musiała finansować świadczenia dla coraz większej grupy seniorów. Mediana wieku w Polsce wzrośnie z obecnych 43,3 lat do ponad 50 lat w 2060 roku, a osoby w wieku 65+ będą stanowić aż 32% populacji. Bez głębokich reform systemu, eksperci Obserwatora Gospodarczego ostrzegają, że już za 10-15 lat ZUS może stanąć przed niemożliwością wypłacania świadczeń w obecnej wysokości, grożąc Polsce scenariuszem greckim, opartym na drastycznych cięciach lub pożyczkach zagranicznych.

Problem braku kadr dotyczy już teraz kluczowych sektorów. Średnia wieku nauczycieli jest jedną z najwyższych w Europie – tylko 6% ma mniej niż 30 lat. Podobnie jest w branży medycznej, transportowej i budowlanej. Kurczący się rynek pracy to mniejsze wpływy z podatków dochodowych i składek ZUS, co dodatkowo pogłębia deficyt finansowy państwa, jednocześnie rosną wydatki na coraz bardziej obciążoną służbę zdrowia dla starzejącego się społeczeństwa.

Praktyczne skutki: Co kryzys demograficzny oznacza dla Twojej przyszłości?

Dla każdego Polaka w wieku produkcyjnym, kryzys demograficzny ma bardzo konkretne, praktyczne implikacje, które wymagają natychmiastowego działania.

1. Emerytura i czas pracy: Jeśli masz dziś 30-40 lat, musisz liczyć się z tym, że Twój wiek emerytalny zostanie podniesiony do 67-70 lat lub więcej. System FUS (Fundusz Ubezpieczeń Społecznych) może nie być w stanie zagwarantować godziwych świadczeń. Koniecznością staje się budowanie własnego zabezpieczenia finansowego. Warto już teraz inwestować w III filar emerytalny (IKE, IKZE, PPE), aby zapewnić sobie dodatkowe źródło dochodu na starość.

2. Rynek pracy i automatyzacja: Przedsiębiorcy muszą przygotować się na narastające problemy ze znalezieniem pracowników. Niedobory kadrowe mogą w ciągu najbliższych 10 lat wymusić wzrost kosztów pracy o 30-50%. Jedynym wyjściem będzie radykalne przyspieszenie inwestycji w automatyzację, robotykę i sztuczną inteligencję. Firmy, które nie zmodernizują procesów, stracą konkurencyjność.

3. Nieruchomości i usługi publiczne: W wielu mniejszych miastach i na wsiach, zwłaszcza w regionach z największym spadkiem populacji (świętokrzyskie, lubelskie), ceny nieruchomości mogą zacząć spadać z powodu braku popytu. Z drugiej strony, duże aglomeracje (Warszawa, Kraków, Trójmiasto) będą zyskiwały na wartości, koncentrując migrującą, kurczącą się populację.

4. Służba zdrowia i edukacja: Wzrost liczby seniorów z przewlekłymi chorobami (80% osób 75+ w Polsce) przy jednoczesnym braku młodych kadr medycznych oznacza, że kolejki do specjalistów będą się wydłużać. Prywatna opieka medyczna stanie się de facto koniecznością. Mniej uczniów oznacza także zamykanie szkół i przedszkoli, co będzie wyzwaniem dla samorządów.

Demograf Krzysztof Mamiński ostrzega, że zmniejszanie się populacji to proces nie do zatrzymania – można go jedynie spowolnić. Konieczne jest opracowanie długoterminowej strategii, która nie tylko spróbuje zachęcać do rodzicielstwa, ale przede wszystkim dostosuje państwo, gospodarkę i systemy społeczne do życia w warunkach drastycznie mniejszej i starszej populacji. Bez tego, za 15 lat na reformy może być za późno.

800 plus demografia GUS kryzys demograficzny prognozy rynek pracy system emerytalny
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Wypadek na S2 w Warszawie. Co uratowało życie kierowcy i zapobiegło tragedii

DIOZ siłą przejął schronisko w Sobolewie. Psy traktowane są jako dowody w sprawie

Nowa strategia UE. Polacy muszą mieć zapasy na 72 godziny

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.