Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Inflacja wynosi 2,4%. 60% firm i tak podniesie ceny w 2026 roku

Damian Pośpiech2026-01-29
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
PLN pieniadze wazne
Pieniądz

Grudzień 2025 roku przyniósł długo oczekiwaną wiadomość: inflacja konsumencka (CPI) spadła do zaledwie 2,4%. To najlepszy wynik od lat, a prognozy na 2026 rok zakładają utrzymanie tego wskaźnika w celu inflacyjnym NBP (2,5% +/- 1 p.p.). Wydawałoby się, że Polacy mogą odetchnąć z ulgą, oczekując niższych cen w sklepach.

Rzeczywistość jest jednak inna. Mimo rekordowo niskiej inflacji, koszyk zakupowy wciąż pozostaje na historycznie wysokim poziomie, a co gorsza – taniej nie będzie. Z najnowszego badania Grant Thornton wynika, że aż 60% średnich i dużych firm w Polsce planuje podwyżki cen swoich towarów i usług w 2026 roku. Dlaczego tak się dzieje? Oficjalne wskaźniki nie oddają realnego wzrostu kosztów prowadzenia działalności, które skumulowały się w ostatnich latach i teraz uderzają w konsumentów z podwójną siłą.

Kluczowe czynniki to gwałtowny wzrost kosztów pracy, brak mechanizmów ochronnych dla przedsiębiorstw w zakresie cen energii oraz nowe obciążenia regulacyjne, które bezpośrednio przekładają się na finalną cenę produktu na półce. Oznacza to, że niska inflacja mierzy jedynie tempo wzrostu cen, ale nie koryguje faktu, że ceny bazowe są już bardzo wysokie, a presja kosztowa zmusza firmy do dalszych korekt cenników, znacznie przekraczających oficjalny wskaźnik CPI.

Dlaczego inflacja konsumencka nie przekłada się na niższe ceny?

Wskaźnik inflacji (CPI) jest kluczowy dla polityki pieniężnej, ale nie jest jedynym determinantem cen w sklepach. Mierzy on uśrednioną zmianę cen koszyka dóbr i usług w skali roku. Problem w tym, że po gwałtownych wzrostach cen w latach 2022-2024, obecne 2,4% oznacza jedynie, że ceny rosną wolniej – ale nie spadają. Ceny utrzymują się na poziomie, który dla wielu Polaków jest trudny do zaakceptowania.

Kluczową rolę odgrywa tu struktura kosztów prowadzenia biznesu. Wiele firm, zwłaszcza z branży produkcyjnej, logistycznej i handlowej, nie jest w stanie pokryć rosnących obciążeń z własnej marży. Badanie Grant Thornton jest alarmujące: zaledwie 3% przedsiębiorstw deklaruje chęć obniżenia cen, podczas gdy 38% zamierza podnieść ceny o 5-7%, a kolejne 18% planuje podwyżki w przedziale 8-15%.

Ekonomiści wskazują, że na decyzje cenowe firm wpływają przede wszystkim koszty krajowe, które przez ostatnie lata gwałtownie wzrosły i nie mają tendencji spadkowej. Nawet jeśli spadają ceny surowców globalnych, droższa praca, energia i transport niwelują te korzyści. W efekcie, konsument musi przygotować się na to, że nawet przy niskiej inflacji, jego miesięczne wydatki będą rosły szybciej niż pensje.

Koszty pracy i energii windują ceny w górę

Największą barierą, wskazywaną przez 64% ankietowanych firm, są rosnące koszty pracy. Od 1 stycznia 2026 roku płaca minimalna wzrosła do 4806 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa do 31,40 zł. Choć dla pracowników jest to poprawa siły nabywczej, dla pracodawców oznacza to realny wzrost obciążeń.

Całkowity koszt zatrudnienia pracownika na minimalnej pensji przekracza obecnie 5790 zł miesięcznie. To z kolei generuje presję płacową w całej firmie. Ponad 1,43 mln pracowników w Polsce otrzymuje wynagrodzenie na poziomie minimalnym lub niewiele wyższym. Każda podwyżka minimalnej pensji wymusza korektę wynagrodzeń także u bardziej doświadczonych pracowników, aby zachować odpowiednią hierarchię płac. Te miliony złotych dodatkowych obciążeń rocznie muszą zostać przeniesione na konsumentów.

Równocześnie wzrosły koszty energii. Choć średnia cena samej energii dla gospodarstw domowych lekko spadła (do 495,16 zł za MWh netto), rachunki i tak idą w górę. Drastycznie podniesiono opłaty dystrybucyjne (średnio o 7,6%) oraz opłatę mocową, która skoczyła aż o 50%. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego oznacza to wzrost rachunku o około 3%.

Znacznie gorzej jest w sektorze przedsiębiorstw. Firmy straciły mechanizmy ochronne, a opłaty dystrybucyjne i handlowe są dla nich znacznie wyższe. Opłata mocowa, naliczana od każdej MWh zużytej w godzinach szczytu (7:00-22:00), uderza szczególnie mocno w firmy o dużym zapotrzebowaniu na energię, zmuszając je do natychmiastowego podniesienia cen, by utrzymać rentowność.

Transport i nowe obciążenia regulacyjne w logistyce

Kolejnym filarem inflacji kosztowej jest logistyka. Transport to kręgosłup polskiej gospodarki – w 2024 roku przewieziono 1861,8 mln ton ładunków. Każda zmiana kosztów transportu natychmiast przekłada się na ceny produktów spożywczych, budowlanych i przemysłowych.

Choć ceny paliw na stacjach w styczniu 2026 roku lekko spadły (Pb95 średnio 5,65-5,77 zł za litr), dla firm transportowych to niewielka ulga. Od 2026 roku wzrosły bowiem stawki opłaty paliwowej: dla oleju napędowego o 17,45 zł, a dla benzyny o 8,09 zł. To dodatkowe obciążenie podatkowe, które podnosi całkowity koszt paliwa.

Do tego dochodzą czynniki strukturalne, takie jak narastający niedobór kierowców, co winduje koszty pracy w logistyce. Presja płacowa w tej branży jest ogromna. Ponadto, w 2026 roku wchodzi w życie system ETS II, obejmujący emisje CO₂ z transportu drogowego. Przewoźnicy będą musieli monitorować i raportować ślad węglowy, a koniec darmowych uprawnień emisyjnych może podnieść koszty transportu o dodatkowe 5-10%.

Wszystkie te czynniki – droższa praca, wyższe opłaty za energię i rosnące koszty logistyki – składają się na to, że nawet przy stabilnych cenach surowców, firmy nie mają wyjścia, jak podnieść ceny swoich produktów na półkach sklepowych.

Jakie produkty podrożały w styczniu i czego unikać?

Mimo stabilizacji cen w ujęciu ogólnym, w styczniu 2026 roku koszyk 50 podstawowych produktów wciąż jest droższy o 5-7% w ujęciu rocznym. Sieci handlowe weszły w fazę „zarządzania inflacją”, co oznacza, że zamiast ogólnych podwyżek, stosują rotację cen między kategoriami. W efekcie, klient nie widzi drastycznego skoku cenowego na wszystkie produkty, ale jego rachunek i tak rośnie.

W styczniu wyraźnie w górę poszły ceny herbaty, sera żółtego, soku pomarańczowego i schabu. Jednocześnie nieznacznie potaniało masło i mięso drobiowe. Analizy BNP Paribas wskazują, że w 2026 roku możemy spodziewać się spadków cen jaj (o 2-5%) i masła (o ponad 10%) dzięki poprawie sytuacji na rynkach surowcowych.

Niestety, na konsumentów uderzą nowe regulacje i podatki. Z powodu wzrostu opłaty cukrowej drożeją napoje słodzone i energetyki. Z kolei wzrost akcyzy o 15% podniesie ceny alkoholu, a akcyza na papierosy wzrośnie do 414 zł za tysiąc sztuk. Jeśli regularnie kupujesz te produkty, odczujesz to w portfelu, niezależnie od ogólnego wskaźnika inflacji.

Jak zarządzać budżetem w obliczu wysokich kosztów życia?

Niska inflacja nie jest synonimem taniego życia. Ostatnie lata gwałtownych wzrostów cen spowodowały, że baza cenowa jest wysoka, a presja kosztowa w 2026 roku będzie kontynuowana. Ekonomiści są zgodni – nie należy oczekiwać spadków cen w 2026 roku. Przeciwnie, firmy planują podwyżki znacznie przewyższające oficjalny wskaźnik CPI.

Co zatem może zrobić konsument, aby zminimalizować wpływ rosnących kosztów:

  • Porównuj ceny między sieciami: Różnice w koszyku 50 podstawowych produktów potrafią sięgać kilkudziesięciu złotych między popularnymi sieciami handlowymi. Świadomy wybór tańszego sklepu może przełożyć się na oszczędność kilkuset złotych rocznie.
  • Monitoruj rotację cen: Skup się na produktach, które są drogie teraz (np. ser żółty, herbata, soki). Prawdopodobnie ich ceny będą utrzymywane na wysokim poziomie lub będą dalej punktowo korygowane.
  • Bądź świadomy wzrostu opłat: Pamiętaj, że drożeją produkty objęte wyższą akcyzą i opłatami (alkohol, papierosy, napoje słodzone). Ograniczenie ich zakupu może przynieść największe oszczędności.
  • Nie oczekuj szybkiego spadku cen: Dopóki koszty prowadzenia biznesu (praca, energia, regulacje) nie zaczną spadać, a firmy nie obniżą swoich marż, ceny pozostaną na wysokim poziomie. Realny wzrost siły nabywczej jest możliwy tylko wtedy, gdy pensje rosną szybciej niż ceny – a na to w 2026 roku szanse są ograniczone.

2026 rok ceny w sklepach gospodarka Polski inflacja koszty energii płaca minimalna przedsiębiorcy
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Poczta Polska ostrzega przed opóźnieniami. Emerytury i renty dotrą później

Rachunki za prąd w górę od stycznia. Nowe limity bonu ciepłowniczego

Nowa ustawa o cyberbezpieczeństwie. Kary do 10 mln euro dla 42 tys. firm

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.