Początek roku to tradycyjnie czas wzmożonych kontroli w polskich bankach. Miliony klientów, zarówno prywatnych, jak i biznesowych, otrzymują komunikaty w aplikacjach mobilnych lub maile z prośbą o wypełnienie ankiety dotyczącej ich źródeł dochodu oraz planowanych transakcji. To nie jest prośba, lecz obowiązek prawny, którego zignorowanie może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Wbrew obiegowej opinii, banki nie zbierają tych danych z ciekawości. Jest to bezpośredni wymóg wynikający z Ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (AML). Instytucje finansowe, takie jak PKO BP, Santander, ING czy Millennium, mają obowiązek stosować środki bezpieczeństwa finansowego wobec wszystkich swoich klientów. Brak współpracy lub podanie nieprawdziwych danych skutkuje natychmiastowym zwiększeniem ryzyka w systemie bankowym, co w efekcie prowadzi do najbardziej dotkliwej sankcji dla klienta – zablokowania dostępu do własnych środków.
Obecnie, w 2025 roku, skala weryfikacji jest większa niż kiedykolwiek. Wynika to z zaostrzania regulacji unijnych, w tym utworzenia nowego europejskiego urzędu AMLA i wejścia w życie nowych rozporządzeń, które nakładają na polskie banki jeszcze bardziej szczegółowe wymogi dotyczące identyfikacji klientów i monitorowania transakcji. Klienci, którzy w najbliższych tygodniach dostaną wezwanie do aktualizacji danych, powinni potraktować je z najwyższą powagą.
Dlaczego banki pytają o źródła dochodów? Podstawa prawna i kary
Podstawą prawną działań banków jest Art. 33 Ustawy AML, który nakłada na instytucje obowiązek stałego monitorowania relacji biznesowych z klientami. W praktyce oznacza to, że bank musi mieć aktualną wiedzę na temat tego, kim jest klient, skąd pochodzą jego pieniądze i w jaki sposób z nich korzysta. Jest to element globalnej strategii mającej na celu wykrywanie i zapobieganie praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu.
Jeśli bank nie dopełni tych obowiązków, grożą mu wielomilionowe kary finansowe nakładane przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Dlatego instytucje te są zmuszone do rygorystycznego egzekwowania obowiązku wypełniania ankiet przez klientów. Procedura ta jest cykliczna – nawet jeśli wypełniłeś ankietę kilka lat temu, bank ma prawo poprosić Cię o ponowną weryfikację w dowolnym momencie, zwłaszcza jeśli zmienił się Twój wzorzec transakcji.
Na zwiększoną intensywność kontroli wpływają także nowe regulacje Unii Europejskiej. W czerwcu 2024 roku opublikowano pakiet AML/CFT, a w 2025 roku pełną działalność rozpoczął Europejski Urząd ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (AMLA). Nowe Rozporządzenie (UE) 2024/1624 ma ujednolicić przepisy w całej Unii, co oznacza, że banki w Polsce muszą dostosować swoje procedury do bardziej szczegółowych, wspólnych standardów. To bezpośrednio przekłada się na konieczność zbierania dodatkowych informacji od klientów.
Kogo obejmą nowe weryfikacje? Klienci prywatni i grupy ryzyka
Teoretycznie każdy klient banku, niezależnie od stażu, może zostać wezwany do aktualizacji danych. Banki wykorzystują zaawansowane algorytmy do automatycznej oceny ryzyka. Wystarczy jedna nietypowa transakcja, aby system wychwycił konto i oznaczył je do weryfikacji. Istnieją jednak grupy klientów, które są sprawdzane znacznie częściej:
- Osoby prowadzące działalność gospodarczą: Ze względu na wyższe obroty, skomplikowane struktury własnościowe i częstsze transakcje międzynarodowe, są one pod stałym nadzorem.
- Klienci otrzymujący przelewy z zagranicy: Szczególnie jeśli kraje pochodzenia środków są uznawane za obszary podwyższonego ryzyka.
- Inwestorzy: Osoby aktywnie inwestujące na giełdzie, w kryptowaluty lub inne zmienne aktywa, generujące trudne do przewidzenia przepływy pieniężne.
- Klienci z nagłą zmianą wzorca transakcji: Na przykład, jeśli na konto, na które dotychczas wpływała jedynie pensja, nagle zaczynają wpływać wysokie przelewy od nieznanych podmiotów.
- Osoby zajmujące eksponowane stanowiska polityczne (PEP): Klienci pełniący funkcje publiczne lub ich bliscy, co wymaga dodatkowej weryfikacji ze względu na potencjalne ryzyko korupcji.
W ankiecie AML banki pytają o podstawowe informacje, takie jak źródła dochodów (umowa o pracę, emerytura, inwestycje, wynajem) oraz planowane transakcje (np. zakup nieruchomości, duża inwestycja). Kluczowe jest, aby deklaracje klienta były spójne z faktycznymi operacjami na rachunku. Jeśli zadeklarujesz niskie wpływy, a na konto wpłynie duża, niezapowiedziana kwota, system automatycznie uruchomi alarm i może wymagać dodatkowych wyjaśnień.
Konsekwencje ignorowania ankiety. Odcięcie od e-bankowości i zamknięcie konta
Ignorowanie wezwań do wypełnienia ankiety AML prowadzi do eskalacji sankcji, które są stopniowane. Pierwszą i najczęstszą konsekwencją jest utrata dostępu do bankowości elektronicznej. Klient nie może zalogować się do aplikacji mobilnej (np. IKO) ani do serwisu internetowego (np. iPKO), aby sprawdzić saldo, wykonać przelew czy zapłacić rachunki.
Na tym etapie karty płatnicze i bankomaty zazwyczaj nadal działają, ale jest to tylko tymczasowe rozwiązanie. Jeśli klient nie wypełni ankiety w wyznaczonym terminie, bank przechodzi do najbardziej drastycznego kroku – wypowiedzenia umowy rachunku i zamknięcia konta. Jest to zgodne z regulaminami banków, które jasno stanowią, że uniemożliwienie instytucji wypełniania obowiązków wynikających z Ustawy AML jest podstawą do rozwiązania umowy.
Środki klienta zostają wówczas przeniesione na rachunek techniczny, a ich wypłata wymaga osobistej wizyty w oddziale banku i, co ironiczne, wypełnienia tej samej ankiety AML, której klient unikał przez ostatnie tygodnie lub miesiące. Banki takie jak Santander Bank Polska otwarcie przyznają, że blokada dostępu jest formą nacisku mającą na celu wymuszenie na klientach współpracy w zakresie bezpieczeństwa finansowego.
Specjalne wymagania dla firm. Beneficjent Rzeczywisty i wezwanie do oddziału
Przedsiębiorcy są traktowani przez banki szczególnie rygorystycznie ze względu na znacznie wyższe ryzyko związane z przepływem dużych kapitałów i skomplikowanymi strukturami własnościowymi. W przypadku kont firmowych, banki często wymagają, aby ankietę wypełnił wyłącznie reprezentant firmy – prezes zarządu, wspólnik lub właściciel JDG – a nie pracownik czy pełnomocnik do rachunku.
Kluczowym elementem weryfikacji firm jest ustalenie Beneficjenta Rzeczywistego, czyli osoby fizycznej, która faktycznie kontroluje dany podmiot i czerpie z niego zyski, nawet jeśli formalnie nie jest wpisana do zarządu. W przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością czy spółek akcyjnych, identyfikacja ta bywa skomplikowana, a bank musi otrzymać precyzyjne dane, aby spełnić swoje obowiązki ustawowe.
Co więcej, banki zastrzegają sobie prawo do wezwania reprezentanta firmy do osobistego stawiennictwa w oddziale, jeśli firma nie odpowie na ankietę w wyznaczonym terminie (np. do końca marca 2026 r., jak w komunikatach PKO BP dla klientów biznesowych). Dla przedsiębiorcy prowadzącego działalność w dużym mieście, a mającego konto w oddziale oddalonym o setki kilometrów, może to oznaczać konieczność odbycia kosztownej i czasochłonnej podróży wyłącznie w celu złożenia wyjaśnień i podpisania dokumentów.
Jak odróżnić prawdziwą ankietę AML od próby oszustwa?
Niestety, temat obowiązkowych ankiet AML jest często wykorzystywany przez cyberprzestępców. Oszuści podszywają się pod banki, wysyłając fałszywe maile lub dzwoniąc, aby wyłudzić dane dostępowe lub pieniądze. Kluczowe jest, aby wiedzieć, jak wygląda autentyczna procedura weryfikacyjna:
- Lokalizacja: Prawdziwa ankieta AML zawsze pojawia się po zalogowaniu się do oficjalnej bankowości elektronicznej (w aplikacji lub na stronie internetowej banku). Nigdy nie jest wysyłana jako link w mailu, który prowadzi do zewnętrznej strony.
- Wymagane dane: Bank w ankiecie pyta o źródła dochodów i przeznaczenie rachunku, ale nigdy nie prosi o podanie haseł, PIN-ów, kodów SMS, pełnych numerów kart płatniczych ani innych danych dostępowych do konta.
- Terminy: Instytucje finansowe zawsze dają klientom rozsądny czas na wypełnienie formularza, zazwyczaj od kilku tygodni do kilku miesięcy. Oszuści często stosują presję czasu, żądając natychmiastowej odpowiedzi w ciągu kilku godzin.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do autentyczności komunikatu, należy natychmiast skontaktować się z bankiem, korzystając z numeru telefonu podanego na oficjalnej stronie internetowej lub na odwrocie karty. Nigdy nie należy oddzwaniać na numer podany w podejrzanym mailu czy wiadomości SMS.
Podsumowanie i praktyczna checklista dla klienta
Ankieta AML to nie formalność, którą można odłożyć na później, ale obowiązek prawny, którego konsekwencje ignorowania są dotkliwe. Wypełnienie formularza zazwyczaj zajmuje tylko kilka minut, a pozwala uniknąć blokady dostępu do środków, a w skrajnych przypadkach – zamknięcia rachunku. Banki, działając pod presją zaostrzonych regulacji unijnych, nie będą tolerować braku współpracy.
Jeśli otrzymałeś komunikat w sprawie weryfikacji AML, oto co powinieneś zrobić:
- Zweryfikuj autentyczność: Zaloguj się bezpośrednio do swojej bankowości elektronicznej i sprawdź, czy ankieta jest tam dostępna.
- Nie zwlekaj: Wypełnij ankietę jak najszybciej, aby uniknąć uruchomienia procedur blokujących.
- Przygotuj dane: Upewnij się, że znasz dokładne źródła swoich dochodów oraz, w przypadku firm, kim jest Beneficjent Rzeczywisty.
- Wypełnij zgodnie z prawdą: Bank porówna Twoje deklaracje z rzeczywistymi transakcjami na koncie. Rozbieżności mogą prowadzić do dodatkowych pytań i kontroli.
Traktowanie ankiety jako ceny za bezpieczeństwo i stabilność systemu finansowego jest jedyną realną opcją. Im szybciej spełnisz obowiązki, tym spokojniej będziesz mógł korzystać ze swoich usług bankowych.
Artykuł powstał na podstawie obowiązujących przepisów prawa, w tym Ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz.U. 2024 poz. 1624) oraz komunikatów instytucji finansowych.

