Branża odzieżowa w Unii Europejskiej, w tym również w Polsce, stoi u progu największej transformacji regulacyjnej od dziesięcioleci. Choć pełne wdrożenie nowych restrykcji zaplanowano na 2028 rok, to pierwsze kluczowe zmiany wchodzą w życie już teraz, wymuszając na gigantach modowych całkowitą rewizję dotychczasowych strategii biznesowych. Unijny pakiet przepisów dotyczący Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) ma na celu definitywne zakończenie ery „fast fashion”, opartej na masowej produkcji taniej odzieży o niskiej trwałości. Dla przeciętnego konsumenta oznacza to nie tylko zmiany w sposobie pozbywania się starych ubrań, ale przede wszystkim prawdopodobny wzrost cen w popularnych sieciówkach.
Jak wynika z analiz rynkowych oraz raportów Business Insider, nowe regulacje przenoszą ciężar finansowy zagospodarowania odpadów tekstylnych bezpośrednio na firmy wprowadzające produkty na rynek. Do tej pory koszty zbiórki i utylizacji ubrań spoczywały głównie na samorządach, a pośrednio na podatnikach. Od 2028 roku to producenci i importerzy będą musieli sfinansować cały system – od selektywnej zbiórki, przez sortowanie, aż po zaawansowany recykling. To strategiczne przesunięcie odpowiedzialności ma zmusić marki do projektowania ubrań trwalszych i łatwiejszych w przetworzeniu.
Zasada zanieczyszczający płaci. Co zmieni się w 2025 i 2028 roku?
Harmonogram zmian jest precyzyjnie określony przez unijne dyrektywy. Pierwszy ważny etap następuje już w 2025 roku, kiedy to we wszystkich państwach członkowskich UE, w tym w Polsce, obowiązkowa staje się selektywna zbiórka tekstyliów. Oznacza to, że ubrania, obuwie i tekstylia domowe nie będą mogły trafiać do odpadów zmieszanych. Gminy zostaną zobligowane do stworzenia odpowiedniej infrastruktury, co w praktyce przełoży się na większą liczbę kontenerów na odzież używaną oraz punkty zbiórki w PSZOK-ach.
Jednak prawdziwy przełom nastąpi w 2028 roku, gdy system ROP zostanie w pełni operacyjny. Wprowadzone zostaną opłaty ryczałtowe lub uzależnione od masy towaru, które producenci będą musieli odprowadzać od każdej sztuki odzieży wprowadzonej do obrotu. Mechanizm ten będzie premiował tzw. ekoprojektowanie. Jeśli firma wyprodukuje koszulkę z jednorodnego materiału, który łatwo poddać recyklingowi, zapłaci niższą stawkę. Jeśli jednak produkt będzie mieszanką wielu włókien z trudnymi do usunięcia aplikacjami, koszt dla producenta drastycznie wzrośnie. To uderzenie w model biznesowy marek, które dotychczas stawiały na ilość kosztem jakości.
Kogo obejmą nowe przepisy i na co trafią zebrane środki?
Nowe prawo nie ominie nikogo, kto zawodowo zajmuje się sprzedażą tekstyliów na terenie Unii Europejskiej. Obowiązki obejmą zarówno globalne korporacje, jak i mniejszych importerów. System ma być szczelny, aby uniknąć zjawiska „dumpingu ekologicznego”. Zgromadzone w ramach opłat środki nie trafią do ogólnego budżetu państwa, lecz zostaną ściśle celowane w rozwój gospodarki obiegu zamkniętego. Eksperci wskazują na trzy główne filary finansowania:
- Infrastruktura zbiórki: Budowa i utrzymanie nowoczesnych systemów selektywnego zbierania odzieży, tak aby była ona czysta i nadawała się do dalszego wykorzystania.
- Technologie fiber-to-fiber: Wsparcie dla innowacyjnych zakładów, które potrafią przetworzyć stare ubrania z powrotem na wysokiej jakości włókna, z których powstaną nowe kolekcje.
- Promocja napraw: Finansowanie programów wspierających naprawianie odzieży oraz rozwój sektora second-hand, co ma wydłużyć cykl życia produktów.
W 2026 roku będziemy obserwować fazę przejściową, w której największe sieci handlowe zaczną intensywnie testować własne systemy kaucyjne lub punkty naprawy w sklepach stacjonarnych. Jest to działanie wyprzedzające, mające na celu przygotowanie struktur pod rygorystyczne wymogi, które staną się faktem za dwa lata.
Czy ubrania w Polsce zdrożeją? Eksperci o przyszłości cen
Najczęściej zadawanym pytaniem przez konsumentów jest to o wpływ nowych regulacji na ich portfele. Analitycy rynku mody nie pozostawiają złudzeń: dodatkowe koszty zostaną przynajmniej częściowo przerzucone na klientów. Najbardziej odczuwalne podwyżki mogą dotyczyć segmentu najtańszej odzieży. W 2028 roku produkcja t-shirtu za kilkanaście złotych może stać się nieopłacalna, gdy doliczy się do niego opłatę za przyszłą utylizację oraz koszty administracyjne związane z raportowaniem śladu węglowego.
Z drugiej strony, eksperci podkreślają, że zmiana ta może być korzystna w dłuższej perspektywie. Zamiast kupować pięć tanich ubrań, które zniszczą się po kilku praniach, konsumenci będą zachęcani do zakupu jednej, ale trwalszej rzeczy. „Ekologia spotka się z twardą księgowością” – to zdanie najlepiej oddaje kierunek, w którym zmierza branża. Marki, które nie dostosują się do nowych realiów i nie zainwestują w jakość, mogą zostać wyparte z rynku przez rosnące koszty operacyjne.
Praktyczne skutki dla Polaków. Co musisz wiedzieć?
Zmiany w prawie to nie tylko kwestie makroekonomiczne, ale konkretne modyfikacje w codziennym życiu każdego z nas. Polacy muszą przygotować się na nowe standardy postępowania z tekstyliami. Oto najważniejsze aspekty, które odczujemy w najbliższym czasie:
- Koniec z wyrzucaniem ubrań do kosza na odpady zmieszane: Każda gmina będzie musiała jasno określić, gdzie oddawać zużyte tekstylia. Nieprzestrzeganie tych zasad może skutkować upomnieniami lub karami dla wspólnot mieszkaniowych.
- Wzrost znaczenia etykiet: Informacje o składzie surowcowym i możliwościach recyklingu staną się kluczowe przy podejmowaniu decyzji zakupowych.
- Rozkwit usług naprawczych: Możemy spodziewać się renesansu zakładów krawieckich i szewskich, często wspieranych bezpośrednio przez producentów marek premium.
- Większa dostępność odzieży używanej: Rynek second-hand przestanie być niszowy, a stanie się pełnoprawnym elementem strategii największych galerii handlowych.
Podsumowując, rok 2028 będzie momentem zwrotnym, który zweryfikuje, jak branża modowa radzi sobie z odpowiedzialnością za środowisko. Dla konsumentów to czas adaptacji do nowych, bardziej zrównoważonych nawyków. Choć ceny ubrań mogą wzrosnąć, w zamian powinniśmy otrzymać produkty wyższej jakości, które nie będą stawać się odpadem natychmiast po zakupie. Warto już teraz śledzić komunikaty marek, ponieważ wiele z nich wprowadza programy lojalnościowe za zwrot starej odzieży, co pozwala obniżyć koszty nowych zakupów jeszcze przed wejściem w życie unijnych opłat.

