Od 1 października 2025 roku polski rynek napojów funkcjonuje w ramach nowego systemu kaucyjnego. Z każdą zakupioną butelką czy puszką konsumenci płacą dodatkową kwotę, którą mogą odzyskać, zwracając opakowanie do automatu lub punktu zbiórki. Jednak nie wszystkie butelki wracają do obiegu. Pytanie o to, co dzieje się z pieniędzmi, po które nikt się nie zgłosił, budzi wiele emocji i wątpliwości wśród Polaków.
Mechanizm nieodebranej kaucji: gdzie trafiają pieniądze?
Aby zrozumieć skalę zjawiska, należy prześledzić drogę kaucji w łańcuchu dostaw. Producent napojów przekazuje operatorowi równowartość kaucji za każdy produkt wprowadzony na rynek. Gdy konsument kupuje napój, płaci cenę powiększoną o depozyt. W momencie zwrotu pustego opakowania, sklep wypłaca klientowi środki, rozliczając się następnie z operatorem.
Problem pojawia się w sytuacji, gdy opakowanie trafia do kosza na śmieci, a nie do kaucjomatu. Wówczas pieniądze pozostają u operatora systemu. Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, wskazuje, że na początku wdrażania systemu skala takich przypadków jest naturalnie wyższa. Doświadczenia z rynków zachodnich pokazują, że od 5 do 15 proc. opakowań może nigdy nie wrócić do systemu.
Środki na rozwój, nie na zysk
Warto podkreślić, że operatorzy systemu kaucyjnego w Polsce działają w formule non-profit. Zgodnie z ustawą o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, 100 proc. środków z nieodebranej kaucji musi zostać przeznaczone na rozwój systemu. Oznacza to, że operatorzy nie mogą wypłacać tych pieniędzy w formie dywidend akcjonariuszom.
Na co konkretnie wydawane są te kwoty? Zgodnie z regulacjami, środki trafiają na:
- Rozbudowę infrastruktury logistycznej (zakup nowych kaucjomatów).
- Utrzymanie centrów rozliczeniowych i transportu opakowań.
- Kampanie edukacyjne skierowane do konsumentów.
Operatorzy są zobowiązani do szczegółowego rozliczania się z każdej wydanej złotówki, a proces ten podlega ścisłemu nadzorowi wynikającemu z warunków przyznanej licencji.
Ambitne cele i wyzwania dla operatorów
Główny operator systemu, spółka PolKa – Polska Kaucja, stoi przed ambitnym zadaniem. Przepisy wymagają osiągnięcia 77-procentowego poziomu zbiórki już w 2026 roku. Magdalena Markiewicz, prezes PolKi, przyznaje, że jest to cel wymagający, biorąc pod uwagę, że kraje zachodnie osiągały podobne wyniki po dłuższym czasie funkcjonowania systemu. Docelowo, do 2029 roku, poziom zbiórki ma wzrosnąć do 90 proc.
Firmy, które nie dołączą do systemu lub nie osiągną wymaganych poziomów, muszą liczyć się z wysokimi opłatami produktowymi. Wynoszą one 1 zł za każdy brakujący kilogram opakowań, a w przypadku podmiotów spoza systemu kara ta jest trzykrotnie wyższa.
Praktyczne wskazówki dla konsumentów
System kaucyjny w Polsce staje się coraz bardziej powszechny, a statystyki sieci handlowych, takich jak Lidl, Kaufland czy Netto, potwierdzają, że Polacy coraz chętniej korzystają z automatów. Aby proces zwrotu był bezproblemowy, warto pamiętać o kilku zasadach:
- Nie zgniataj opakowań: Kaucjomat musi odczytać kod kreskowy. Zgnieciona butelka lub puszka z nieczytelną etykietą nie zostanie przyjęta.
- Paragon nie jest potrzebny: Kaucję odzyskasz za każde opakowanie z odpowiednim oznaczeniem i kodem kreskowym.
- Sprawdź punkt zbiórki: O ile duże sklepy (powyżej 200 m²) mają ustawowy obowiązek odbioru, o tyle mniejsze placówki robią to dobrowolnie.
Pamiętaj, że wyrzucając opakowanie do zwykłego kosza, tracisz kaucję, która zasila fundusz rozbudowy infrastruktury. Jeśli w Twojej okolicy brakuje punktu zbiórki, masz prawo zgłosić ten fakt do urzędu gminy lub bezpośrednio do operatora systemu.

