Sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie od końca lutego 2026 roku trwa otwarty konflikt między Iranem a USA i Izraelem, zaczyna bezpośrednio wpływać na bezpieczeństwo w Europie. Ebrahim Azizi, przewodniczący Komisji ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej parlamentu Iranu, wystosował oficjalną groźbę pod adresem Ukrainy. W opublikowanym 14 marca 2026 roku komunikacie, irański polityk uznał terytorium Ukrainy za „uzasadniony cel” dla działań zbrojnych Teheranu.
Przyczyny irańskiej agresji retorycznej
Bezpośrednim powodem napięcia jest zaangażowanie ukraińskich specjalistów w zwalczanie irańskich dronów typu Shahed poza granicami Ukrainy. 9 marca 2026 roku prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Kijów odpowiedział pozytywnie na prośby 11 krajów o wsparcie w zakresie obrony przeciwlotniczej i technologii antydronowych. Ukraińscy eksperci, dysponujący unikalnym doświadczeniem zdobytym w trakcie ponad dwóch lat odpierania rosyjskich ataków, zostali oddelegowani m.in. do Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej.
Choć w oficjalnych komunikatach nie wymieniono Izraela jako odbiorcy pomocy, Teheran uznał ukraińskie wsparcie dla krajów regionu za bezpośrednie zaangażowanie w konflikt po stronie swoich przeciwników. Azizi, powołując się na artykuł 51. Karty Narodów Zjednoczonych, argumentuje, że Ukraina stała się stroną działań wojennych, co w ocenie irańskich władz daje im prawo do odwetu.
Kontekst militarny: od dronów do otwartej wojny
Relacje między Kijowem a Teheranem są napięte od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Szacuje się, że od 2022 roku Rosja wystrzeliła w stronę ukraińskich miast około 57 tys. irańskich dronów kamikadze. W styczniu 2025 roku współpraca ta została sformalizowana poprzez traktat o partnerstwie strategicznym, co uczyniło Iran kluczowym dostawcą technologii wojskowej dla Kremla.
Obecna sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana. Od 28 lutego 2026 roku, po operacjach „Ryczący Lew” i „Epicka Furia”, Iran znajduje się w stanie otwartej wojny z koalicją USA i Izraela. W wyniku ataków zniszczono kluczowe obiekty infrastruktury państwowej w Iranie, a w działaniach zginął najwyższy przywódca kraju, Ali Chamenei. W odwecie Teheran zablokował cieśninę Ormuz i przeprowadził serię uderzeń rakietowych na bazy sojusznicze w Zatoce Perskiej.
Czy groźby Iranu są realne?
Eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że choć słowa Aziziego padły z ust parlamentarzysty, a nie dowódcy wojskowego, nie należy ich bagatelizować. Iran dysponuje rakietami balistycznymi o zasięgu przekraczającym 2000 km, co teoretycznie pozwala na dosięgnięcie celów na terytorium Ukrainy. Dotychczasowe działania Teheranu w obecnym konflikcie udowodniły, że reżim jest w stanie uderzać na obszarze tysięcy kilometrów, atakując cele w Bahrajnie, Kuwejcie czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Rząd w Kijowie zareagował na te doniesienia stanowczo. Rzecznik ukraińskiego MSZ, Heorhij Tychyj, określił stanowisko Iranu jako „cynizm”, przypominając o wieloletnim wsparciu, jakiego Teheran udzielał rosyjskiej agresji. Dla Ukrainy, która od lat zmaga się z irańską technologią wojskową na własnym terytorium, obecna eskalacja jest kolejnym dowodem na globalny charakter sojuszu antyzachodniego.
Co to oznacza dla sytuacji międzynarodowej?
Wciągnięcie Ukrainy w orbitę irańskich gróźb świadczy o tym, że konflikt na Bliskim Wschodzie trwale zmienia architekturę bezpieczeństwa. Kluczowe wnioski dla obserwatorów sytuacji międzynarodowej to:
- Internacjonalizacja konfliktu: Granice między wojnami regionalnymi a globalnymi stają się coraz bardziej płynne.
- Wzrost znaczenia technologii antydronowej: Doświadczenia Ukrainy stają się strategicznym aktywem, o który rywalizują państwa Zatoki Perskiej.
- Ryzyko dyplomatyczne: Groźby wobec europejskiego kraju, który prowadzi własną wojnę obronną, wskazują na wysoką determinację Teheranu do eskalacji działań przeciwko każdemu, kto wspiera jego przeciwników.
Sytuacja pozostaje dynamiczna. Choć szef MSZ Iranu Abbas Aragczi odrzucił propozycje negocjacji z Waszyngtonem, społeczność międzynarodowa uważnie obserwuje kolejne kroki Teheranu, które mogą wpłynąć na stabilność nie tylko Bliskiego Wschodu, ale i Europy Wschodniej.

