Kierowcy planujący podróż przez województwo podlaskie muszą liczyć się z paraliżem komunikacyjnym. Droga krajowa nr 19, kluczowa trasa łącząca wschód Polski, została całkowicie zablokowana po niezwykle groźnym zdarzeniu. W nocy z soboty na niedzielę cysterna przewożąca gaz przewróciła się na bok, stwarzając realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Służby ratunkowe pracują w pełnej mobilizacji, a policja wyznaczyła długotrwałe objazdy.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 10 stycznia 2026 roku, około godziny 22:30, na odcinku DK19 między Sarnakami a Kózkami. Choć na szczęście nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych, charakter ładunku sprawia, że jest to jedna z najpoważniejszych akcji ratunkowych ostatnich miesięcy w regionie. Przewrócona cysterna transportowała duże ilości gazu (prawdopodobnie propan-butan lub LPG), co automatycznie podniosło poziom zagrożenia do najwyższego stopnia. Służby muszą działać z chirurgiczną precyzją, by uniknąć katastrofy.
Blokada jest całkowita i potrwa prawdopodobnie kilkanaście godzin. Oznacza to, że tysiące kierowców, w tym transport międzynarodowy, będą musieli zmienić swoje plany. W rejon wypadku skierowano liczne zastępy Państwowej Straży Pożarnej (PSP) oraz specjalistyczne jednostki chemiczne.
Akcja ratunkowa trwa. Dlaczego sytuacja jest tak niebezpieczna?
Wypadek cysterny z niebezpiecznym ładunkiem (ADR) jest zawsze traktowany jako sytuacja kryzysowa. W tym przypadku, przewożony gaz pod ciśnieniem stanowi tykającą bombę. Nawet niewielkie uszkodzenie zbiornika, które mogłoby doprowadzić do wycieku, grozi zapłonem lub eksplozją o dużej sile rażenia. Dlatego też strefa bezpieczeństwa wokół miejsca zdarzenia została rozszerzona na kilkaset metrów.
Na miejscu pracuje łącznie kilkadziesiąt osób, w tym specjaliści od ratownictwa chemicznego z PSP. Ich głównym zadaniem jest stabilizacja pojazdu i ocena stanu technicznego zbiornika. Jak informuje rzecznik lokalnej policji, akcja nie może ograniczyć się jedynie do podniesienia cysterny. Konieczne jest przeprowadzenie skomplikowanego procesu przeładunku gazu do innej, podstawionej cysterny. Jest to operacja niezwykle czasochłonna i wymaga maksymalnej ostrożności, ponieważ ciśnienie i temperatura muszą być stale monitorowane.
Eksperci szacują, że sam proces przeładunku może zająć od 8 do 12 godzin, pod warunkiem, że nie wystąpią żadne komplikacje. Dopiero po całkowitym opróżnieniu zbiornika i zabezpieczeniu terenu, możliwe będzie podniesienie przewróconego pojazdu i usunięcie go z drogi. Kierowcy muszą przygotować się na to, że DK19 w tym rejonie będzie nieprzejezdna co najmniej do południa w niedzielę, 11 stycznia.
Całkowita blokada DK19. Jak wygląda organizacja objazdów?
W związku z całkowitą blokadą DK19 na odcinku Sarnaki – Kózki, policja zorganizowała objazdy, kierując ruch na drogi lokalne. Niestety, te alternatywne trasy nie są przystosowane do obsługi tak dużego natężenia ruchu, zwłaszcza ciężarowego, co nieuchronnie prowadzi do gigantycznych korków i znacznych opóźnień. Warto pamiętać, że objazdy są słabo oznakowane i często prowadzą przez wąskie, lokalne drogi gminne.
Dla kierowców jadących z północy (Białystok/Siemiatycze) w kierunku południowym (Lublin), zaleca się zjazd z DK19 znacznie wcześniej i wybór trasy przez Międzyrzec Podlaski lub Łosice. Ci, którzy już utknęli w pobliżu miejsca wypadku, są kierowani na lokalne drogi w okolicach Sarnak i Hołowczyc. Należy jednak mieć na uwadze, że objazdy te mogą wydłużyć czas podróży o co najmniej 1,5 do 2 godzin.
Policja apeluje o bezwzględne stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy kierujących ruchem. Wiele dróg lokalnych ma ograniczenia tonażowe, które mogą być ignorowane przez ciężarówki próbujące ominąć blokadę, co w konsekwencji prowadzi do uszkodzeń nawierzchni i dalszych utrudnień. Wielu przewoźników międzynarodowych już teraz decyduje się na postój, czekając na wznowienie ruchu, co jest najbardziej bezpiecznym i rozsądnym rozwiązaniem w tej wyjątkowo dynamicznej sytuacji.
Kluczowe godziny i prognozy: Kiedy ruch zostanie wznowiony?
Z uwagi na specyfikę ładunku – skroplonego gazu – służby nie podają precyzyjnej godziny wznowienia ruchu, ale wstępne prognozy są pesymistyczne. Najwcześniejszy optymistyczny scenariusz zakłada, że droga zostanie częściowo udrożniona dla ruchu lekkiego po zakończeniu przeładunku gazu, czyli nie wcześniej niż w godzinach 10:00-12:00 w niedzielę, 11 stycznia.
Pełne przywrócenie normalnego ruchu, wliczając w to usunięcie wraku cysterny i uprzątnięcie terenu, może nastąpić dopiero późnym popołudniem. Warto podkreślić, że wszelkie nieprzewidziane trudności techniczne – np. problemy z hermetycznością zbiornika, czy niekorzystne warunki pogodowe – mogą wydłużyć ten czas o kolejne kilka godzin. Priorytetem jest bezpieczeństwo, a nie szybkość operacji.
Dla mieszkańców okolicznych miejscowości kluczowe jest również zachowanie ostrożności i unikanie zbliżania się do miejsca zdarzenia. Służby ostrzegają przed próbami skracania trasy przez tereny leśne lub nieutwardzone, co jest nie tylko niebezpieczne, ale może również utrudniać dojazd służbom ratunkowym. Warto śledzić komunikaty policji, które są aktualizowane co 2-3 godziny na oficjalnych kanałach informacyjnych.
Podsumowanie: Konsekwencje dla podróżujących
Wypadek cysterny z gazem na DK19 koło Sarnak to poważne ostrzeżenie dla wszystkich kierowców, jak niebezpieczny może być transport materiałów łatwopalnych. Konsekwencje są natychmiastowe: całkowity paraliż kluczowej trasy na co najmniej pół dnia.
Jeśli planujesz podróż DK19 w najbliższych godzinach, bezwzględnie rozważ wybór alternatywnych dróg. Unikaj zablokowanego odcinka Sarnaki – Kózki. Pamiętaj, że drogi lokalne są przeciążone, a opóźnienia mogą sięgać nawet 100% pierwotnego czasu przejazdu. Sytuacja jest dynamiczna, a służby pracują w trybie awaryjnym, aby jak najszybciej przywrócić bezpieczeństwo i przejezdność, minimalizując jednocześnie ryzyko katastrofy chemicznej.

