Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Wiadomości ze świata

Iran pogrążony w kryzysie: media mówią nawet o 20 tys. ofiar protestów

Damian Pośpiech2026-01-13
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
Iran protest
Iran protest

W Iranie trwają antyrządowe protesty, a ich bilans pozostaje jedną z najtrudniejszych do zweryfikowania informacji ostatnich tygodni. Część mediów i źródeł opozycyjnych mówi o liczbie zabitych sięgającej 12–20 tys., podczas gdy organizacje praw człowieka oraz doniesienia agencji wskazują na skokowo rosnące, ale znacząco niższe i niejednolite szacunki. W tle jest internetowy blackout, masowe zatrzymania oraz zapowiedzi władz, że części protestujących może grozić kara śmierci. Na kryzys reagują USA i państwa europejskie – rośnie presja dyplomatyczna, a retoryka Waszyngtonu staje się coraz ostrzejsza.

Wybuch demonstracji wiązany jest z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym i spadkiem wartości waluty; protesty – jak opisują zagraniczne redakcje – zaczęły się 28 grudnia 2025 r. i szybko wyszły poza wątek ekonomiczny, przybierając charakter otwarcie antyrządowy. W odpowiedzi państwo wprowadziło daleko idące ograniczenia łączności: pojawiły się doniesienia o ogólnokrajowym wyłączeniu internetu i blokadach usług telekomunikacyjnych, co w praktyce utrudnia niezależne potwierdzanie skali przemocy oraz liczby ofiar.

Z zewnątrz widać jedynie fragmenty obrazu: urywki nagrań, relacje rodzin, informacje od organizacji pozarządowych oraz pojedyncze wypowiedzi przedstawicieli władz. Reuters opisywał, że Iran ogranicza internet i łączność telefoniczną oraz że kraj stał się w dużej mierze „odcięty od świata”. Dodatkowo pojawiają się doniesienia o tym, że część Irańczyków próbuje obchodzić blokady, korzystając z łączności satelitarnej – m.in. Starlink – choć jest ona w Iranie formalnie zakazana, a dostęp bywa „plamisty” i ryzykowny.

Jednocześnie – według AP – w ostatnich dniach władze miały częściowo poluzować niektóre restrykcje (np. w zakresie połączeń międzynarodowych), utrzymując jednak ścisły reżim w obszarze internetu i SMS. Taki „selektywny” model ograniczeń zwiększa kontrolę informacyjną państwa, a przy tym pozwala na minimalne odblokowanie kanałów niezbędnych dla gospodarki i administracji.

Co wiemy o liczbie ofiar i dlaczego dane są sprzeczne

Najbardziej medialne i zarazem najbardziej kontrowersyjne są doniesienia sugerujące bilans sięgający 12–20 tys. zabitych. CBS News – powołując się na kontakt z osobą przebywającą w Iranie – opisywało, że realny bilans może być wielokrotnie wyższy niż dotychczasowe, ostrożne szacunki, a służby miały pojawiać się w szpitalach, by pozyskiwać dane rannych. Źródła opozycyjne, w tym Iran International, również operują liczbą ok. 12 tys. ofiar, wskazując na wyjątkowo brutalny charakter pacyfikacji.

Równolegle funkcjonują jednak niższe, choć wciąż alarmujące dane organizacji i instytucji międzynarodowych. Według Reutersa, Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka mówi o „setkach” zabitych i wyraża głębokie zaniepokojenie eskalacją przemocy; Wysoki Komisarz Volker Türk miał podkreślać konieczność niezależnego wyjaśnienia doniesień o użyciu śmiercionośnej siły wobec protestujących.

Wśród źródeł „środka” są także raporty organizacji monitorujących sytuację. Reuters cytował dane HRANA (Human Rights Activists News Agency), według których liczba ofiar przekroczyła 500, a skala zatrzymań może iść w tysiące. Z kolei Iran Human Rights (IHRNGO) informował o co najmniej 648 zabitych protestujących (z uwzględnieniem dzieci) w określonym momencie protestów, z zastrzeżeniem, że liczby te mogą rosnąć wraz z napływem danych.

Do tego dochodzą sprzeczne sygnały płynące ze strony państwa. Reuters opisywał wypowiedź anonimowego urzędnika irańskiego, który miał mówić o ok. 2 tys. zabitych od początku protestów – to jedna z pierwszych informacji sugerujących dużo większą skalę niż oficjalne milczenie, ale wciąż znacząco niższą niż wersja „kilkunastu–kilkudziesięciu tysięcy”. Źródła państwowe w Iranie w wielu przekazach winą obarczają „zamieszki” i „terroryzm”, co komplikuje klasyfikację ofiar (protestujący, przypadkowi cywile, funkcjonariusze).

Dlaczego rozbieżności są tak duże? Po pierwsze: blackout informacyjny ogranicza możliwość weryfikacji. Po drugie: organizacje liczą ofiary różnymi metodami (raporty rodzin, szpitale, nagrania, lokalne sieci kontaktów), a część danych ma charakter „minimum potwierdzonego”, a nie pełnego bilansu. Po trzecie: relacje o działaniach służb w szpitalach i o poszukiwaniu rannych sugerują, że część zdarzeń może nie trafiać do oficjalnych rejestrów lub jest klasyfikowana w sposób utrudniający późniejsze ustalenia.

Osobny wymiar ma zapowiedź zastosowania wobec części zatrzymanych najcięższych kwalifikacji prawnych. W mediach pojawiają się informacje o zarzutach typu „moharebeh” (w przekładach: „wrogość wobec Boga”/„prowadzenie wojny przeciwko Bogu”), które w irańskim systemie prawnym mogą prowadzić do kary śmierci. ONZ ostrzegała przed ryzykiem jej użycia wobec protestujących, a jednocześnie organizacje praw człowieka przypominają, że Iran należy do państw najintensywniej stosujących egzekucje. Dane o skali wykonywania kary śmierci w samym 2025 r. różnią się w zależności od źródeł, ale część raportów mówi o co najmniej 1,5 tys. egzekucji (minimum), co dodatkowo wzmacnia obawy o „efekt mrożący” i eskalację represji.

Reakcja USA i Europy oraz możliwe konsekwencje dla regionu

Kryzys szybko wszedł na poziom twardej polityki międzynarodowej. Prezydent USA Donald Trump publicznie wezwał Irańczyków, by „kontynuowali protesty” i wzywał do przejmowania instytucji, zapowiadając jednocześnie, że ogranicza kontakty z irańskimi urzędnikami do czasu zakończenia przemocy. Wątek amerykańskiego zaangażowania wzmacniają doniesienia Axios o tym, że wysłannik Białego Domu Steve Witkoff miał odbyć tajne spotkanie z przebywającym na emigracji liderem irańskiej opozycji Rezą Pahlawim.

Europa, choć ostrożniejsza w retoryce, również zwiększa presję. AP informowała o wzywaniu irańskich ambasadorów do resortów spraw zagranicznych w kilku państwach i o planach kolejnych sankcji ze strony UE oraz Wielkiej Brytanii. W praktyce oznacza to ryzyko dalszego zaostrzenia izolacji gospodarczej Iranu – a tym samym rosnącą presję na społeczeństwo i biznes, przy jednoczesnym ograniczaniu kanałów finansowania aparatu represji.

Dla regionu kluczowe są dwa scenariusze. Pierwszy to „zamrożenie” protestów poprzez siłę – przy utrzymaniu kontroli nad informacją i selektywnym przywracaniu łączności, gdy będzie to korzystne gospodarczo. W takim wariancie rośnie prawdopodobieństwo procesów pokazowych i użycia zarzutów zagrożonych karą śmierci, co – jak wskazują instytucje międzynarodowe – wymagałoby niezależnego monitoringu i presji na dostęp do informacji.

Drugi scenariusz to dalsza eskalacja i umiędzynarodowienie kryzysu: wzrost sankcji, ostrzejsza retoryka USA, a także działania Iranu wymierzone w kanały omijania blokad (np. ściganie łączności satelitarnej). Reuters opisywał, że internet w Iranie mógł spaść do okolic 1% normalnej dostępności, co pokazuje skalę narzędzi używanych do kontroli społecznej.

Co to oznacza dla odbiorców w Europie, w tym w Polsce? Po pierwsze, potencjalne turbulencje w obszarze bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie mogą mieć wpływ na rynki energii i ubezpieczenia transportu w regionie (zwłaszcza jeśli napięcia przeniosą się na szlaki). Po drugie, rośnie ryzyko utrudnień konsularnych i podróżnych – ograniczenia lotów, problemy z łącznością i dostępem do usług. Po trzecie, dla firm oznacza to większą niepewność w rozliczeniach i zgodności sankcyjnej (compliance), jeżeli UE rozszerzy listy restrykcyjne lub ograniczenia sektorowe.

W samym Iranie kluczowe pozostaje pytanie o wiarygodny bilans ofiar. Dopóki utrzymuje się blackout i presja na personel medyczny oraz rodziny, dane będą pochodzić głównie z rozproszonych kanałów i szacunków. To tłumaczy, dlaczego w przestrzeni publicznej jednocześnie funkcjonują liczby od „setek” po „dziesiątki tysięcy” – i dlaczego dziś, mimo narastającego strumienia doniesień, wciąż brakuje jednego, niezależnie potwierdzonego obrazu sytuacji.

blackout internetu Bliski Wschód Donald Trump HRANA Iran Iran Human Rights kara śmierci kryzys walutowy moharebeh ofiary protestów ONZ prawa człowieka protesty w Iranie Reza Pahlavi sankcje UE Starlink Iran Teheran
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Trump ogłasza 25% cła na partnerów Iranu. Kto może stracić najwięcej?

Alarm w sklepie, ochroniarz żąda rewizji. Jakie masz prawa w 2025 roku

Gminy sprawdzają szamba i oczyszczalnie. Kary do 5000 zł za brak rachunków

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.