Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Koniec parkowania na chodniku. Sprawdź DMC auta, bo laweta kosztuje 700 zł

Damian Pośpiech2026-01-07
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
samochod parking mandat parkowanie

Znalezienie wolnego miejsca parkingowego w centrum metropolii w 2026 roku przypomina grę w rosyjską ruletkę. Z jednej strony presja czasu i brak wolnych zatok, z drugiej – bezwzględny taryfikator mandatów i armia funkcjonariuszy wyposażonych w nowoczesne narzędzia do rejestracji wykroczeń. Wiele osób wciąż żyje w błędnym przekonaniu, że przepisy są martwe lub wystarczy „zostawić 1,5 metra na chodniku”.

To błąd, który może kosztować fortunę i wcale nie jest już tylko kwestią symbolicznych 100 złotych. W miastach trwa zintensyfikowana wojna o przestrzeń miejską. Chodniki mają być uwolnione od samochodów, a narzędziem do tego celu stała się egzekucja przepisów, które przez lata były ignorowane. Dziś Straż Miejska nie musi już biegać z miarką. Używa dronów, kamer monitoringu miejskiego oraz dalmierzy laserowych. Co gorsza, tysiące mieszkańców miast aktywnie korzysta z aplikacji typu „Uprzejmie Donoszę”, zgłaszając każde wykroczenie.

Kierowcy muszą stać się prawnikami-amatorami, potrafiącymi w ułamku sekundy ocenić, czy ich pojazd spełnia kryteria wagowe do wjazdu na chodnik, oraz czy linia na asfalcie jest na pewno biała. Ignorancja, pośpiech lub popularne „parkowanie na awaryjnych” to najprostsza droga do punktów karnych i lawety, której koszt w dużych miastach przekracza już 700 złotych.

Niebieska koperta: Najdroższe 800 złotych i obligatoryjne holowanie

Zacznijmy od wykroczenia, które jest karane najsurowiej, a mimo to wciąż popełniane jest nagminnie: parkowanie na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami (tzw. kopercie) bez uprawnień. W 2026 roku jest to finansowe i punktowe samobójstwo. Taryfikator jest bezlitosny, a kary poszybowały w górę, aby zniechęcić do łamania prawa w tej kluczowej strefie.

Podstawowy mandat za zajęcie koperty to 800 złotych. Jeśli kierowca posługuje się kartą parkingową, która nie należy do niego (lub osoby, którą przewozi), kara wzrasta do 1200 złotych. Do tego dochodzi dotkliwa liczba punktów karnych – aż 6 punktów karnych trafia na konto kierowcy. Warto pamiętać, że jeśli w ciągu dwóch lat uzbieramy 24 punkty, tracimy uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

Co jednak boli najbardziej, to konsekwencja dodatkowa: pojazd zaparkowany na kopercie bez ważnej, wyłożonej za szybą karty parkingowej podlega obligatoryjnemu odholowaniu na koszt właściciela. W praktyce oznacza to, że do mandatu musimy doliczyć co najmniej 700 złotych za lawetę i parking. Laweta jest w tym przypadku pewna, a Straż Miejska nie ma pola manewru, by odstąpić od tej procedury.

Kierowcy często liczą na pułapkę „szarej strefy” – miejsca pod marketami, gdzie jest niebieska farba, ale brakuje znaku pionowego D-18a z tabliczką T-29. Choć na drodze publicznej muszą występować oba znaki, zarządcy terenów prywatnych masowo uzupełnili oznakowanie. W strefach ruchu Straż Miejska ma prawo interweniować bez wezwania zarządcy, co oznacza, że liczenie na brak mandatu na parkingu galerii handlowej jest już skrajnie ryzykowne.

Pułapka wagi (DMC 2,5t): Koniec parkowania na chodniku dla dużych aut

To przepis, który w 2026 roku zbiera największe żniwo i o którym kierowcy notorycznie zapominają, a jednocześnie stanowi on największą zmianę w egzekucji. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, dopuszcza się postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego, ale tylko pod warunkiem, że jego dopuszczalna masa całkowita (DMC) nie przekracza 2,5 tony.

Dlaczego ta zasada jest tak krytyczna teraz? Ponieważ nasze samochody „przytyły”. Rosnąca popularność dużych SUV-ów, a przede wszystkim dynamiczny rozwój elektromobilności, sprawiły, że granica 2500 kg DMC jest przekraczana nagminnie. Ciężkie baterie w samochodach elektrycznych oraz hybrydach plug-in często podnoszą DMC powyżej magicznego progu. Przykładowo, wiele popularnych modeli SUV-ów lub większych aut elektrycznych (np. niektórych wersji Tesli Model Y czy Audi Q4 e-tron) ma w rubryce F.2 dowodu rejestracyjnego wartość 2510 kg lub więcej.

Wjazd takim autem na chodnik – nawet jednym kołem, nawet jeśli zostawisz 3 metry dla pieszych – jest poważnym wykroczeniem. Strażnicy miejscy podczas kontroli skanują tablice rejestracyjne, a system CEPiK natychmiast wyświetla DMC pojazdu. Mandat za parkowanie niezgodne z tą zasadą jest pewny, a kierowcy są często w szoku, że ich nowoczesne, „ekologiczne” auto nie daje im immunitetu na chodniku. Sprawdzenie rubryki F.2 w dowodzie rejestracyjnym powinno być dziś obowiązkową czynnością dla każdego właściciela dużego samochodu.

Laser zamiast miarki: Gdzie znika magiczne 1,5 metra?

Zasada pozostawienia 1,5 metra szerokości chodnika dla pieszych jest teoretycznie znana każdemu kierowcy. W praktyce jednak ocena tej odległości „na oko” jest zgubna i prowadzi do nieporozumień. W 2026 roku funkcjonariusze Straży Miejskiej i Policji używają dalmierzy laserowych, które eliminują błąd ludzki. Jeśli pomiar wykaże 145 cm zamiast wymaganych 150 cm, mandat zostanie wystawiony, a dyskusja jest bezcelowa.

Kluczowy niuans, który generuje najwięcej mandatów, dotyczy sposobu pomiaru. Wymagane 1,5 metra liczy się od najbardziej wysuniętego elementu pojazdu do krawędzi budynku lub płotu. Wielu kierowców mierzy od opony, zapominając, że lusterka, zderzaki lub inne wystające elementy karoserii mogą zmniejszyć tę odległość o 15–25 cm, co decyduje o przekroczeniu limitu.

Ponadto, jeśli na chodniku znajduje się przeszkoda (słupek, latarnia, znak drogowy), 1,5 metra musi pozostać obok tej przeszkody. Zaparkowanie tak, że pieszy musi przeciskać się między autem a latarnią, jest wykroczeniem, nawet jeśli dalej chodnik jest szeroki. Mandat za niepozostawienie 1,5 metra to zazwyczaj 100 zł i 1 punkt karny. Jeśli jednak parkowanie tamuje ruch pieszych, zmuszając np. matkę z wózkiem do wejścia na jezdnię, strażnik może zakwalifikować to jako stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, co drastycznie podnosi stawkę i grozi lawetą.

Walka o zieleń: 1000 zł kary za „klepisko” i odszkodowanie

W dużych aglomeracjach walka o każdy skrawek zieleni jest priorytetem miejskich władz. Parkowanie na trawniku – nawet na miejscu, które wygląda na „klepisko” lub błoto – jest dziś jednym z najdroższych wykroczeń, ponieważ rzadko jest traktowane jako zwykłe wykroczenie drogowe. Tutaj Straż Miejska stosuje Artykuł 144 Kodeksu wykroczeń, dotyczący niszczenia roślinności.

Artykuł ten stanowi, że: „Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność (…) albo depcze trawnik lub zieleniec (…) podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.” Zauważmy kolosalną różnicę: typowy mandat drogowy za złe parkowanie to 100-300 zł. Kara za niszczenie zieleni może być trzykrotnie wyższa.

Co więcej, jeśli zniszczenia są znaczne, Zarząd Zieleni Miejskiej ma prawo wystąpić na drogę cywilną o odszkodowanie za rekultywację terenu. Koszty te mogą iść w tysiące złotych, ponieważ obejmują usunięcie zanieczyszczonej ziemi, wymianę jej na nową i zasianie nowej trawy. Tłumaczenie, że „tu nie było trawy, tylko błoto”, jest bezskuteczne – błoto jest tam właśnie dlatego, że parkują tam samochody, co jest dowodem na zniszczenie terenu.

Laweta i aplikacje: Całkowity koszt ignorancji

Odholowanie pojazdu to bez wątpienia kara, która finansowo boli najbardziej, stanowiąc często większy wydatek niż sam mandat. W 2026 roku stawki maksymalne za usunięcie pojazdu poszybowały w górę. W największych miastach (takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk) koszt samej lawety to wydatek rzędu 600–700 złotych. Do tego dochodzi każda doba parkowania na parkingu strzeżonym, wynosząca około 50–70 zł.

Aby odebrać auto, kierowca musi najpierw przyjąć mandat w siedzibie Straży Miejskiej, uzyskać zezwolenie, a dopiero potem udać się na parking (często zlokalizowany na peryferiach). Cała operacja to strata całego dnia i niemal 1000 zł z portfela (mandat + laweta + parking). Laweta jest pewna w kilku przypadkach, w tym przy parkowaniu na kopercie, w miejscu oznaczonym tabliczką T-24 (symbol lawety) oraz w miejscach utrudniających ruch lub zagrażających bezpieczeństwu (np. na przejściu dla pieszych lub w bramie wyjazdowej).

Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest brak anonimowości. Straż Miejska ma dziś tysiące par oczu w postaci obywateli. Mieszkańcy masowo korzystają z aplikacji i miejskich portali zgłoszeniowych. Wystarczy, że przechodzień zrobi zdjęcie źle zaparkowanego auta, a zgłoszenie z geotagiem trafi prosto do dyżurnego. Poczucie anonimowości jest dziś iluzoryczne. Jeśli funkcjonariusze nie złapią Cię na gorącym uczynku, otrzymasz wezwanie do wskazania kierującego, a za niewskazanie grozi mandat nawet do 800 zł.

Checklista kierowcy: Jak uniknąć tysięcznych kar w 2026 roku?

Parkowanie w mieście wymaga dziś matematycznej precyzji i odpowiedzialności. Ryzyko dotkliwej kary jest ogromne. Zanim zgasisz silnik, wykonaj szybką, 4-punktową checklistę:

  • Sprawdź wagę swojego auta (DMC): Zajrzyj w dowód rejestracyjny (pole F.2). Jeśli masz dużego SUV-a lub elektryka z DMC powyżej 2500 kg, zapomnij o parkowaniu na chodniku. Szukaj wyłącznie miejsc wyznaczonych na jezdni lub w zatokach.
  • Obejrzyj się za siebie (10 metrów): Czy nie stoisz za blisko przejścia dla pieszych lub skrzyżowania? 10 metrów to długość dwóch dużych samochodów kombi. Jeśli masz wątpliwości – odjedź dalej. Mandat 300 zł i laweta nie są warte oszczędzenia minuty spaceru.
  • Szukaj znaków pionowych: Malunki na asfalcie bywają starte. Znak pionowy (słupek) jest decydujący. Jeśli widzisz „zakaz zatrzymywania” z tabliczką T-24 („odholowanie”) – uciekaj. To pułapka na lawetę.
  • Zielone to świętość: Nie parkuj na trawie, nawet jeśli wszyscy tak robią. Jeden telefon zaniepokojonego sąsiada i Straż Miejska wystawi mandaty w wysokości do 1000 zł za niszczenie zieleni.

Nowoczesna egzekucja przepisów w miastach nie daje już taryfy ulgowej. Tylko precyzyjna znajomość i przestrzeganie prawa chronią portfel kierowcy.

holowanie Kierowcy mandaty parkowanie prawo o ruchu drogowym samochody elektryczne straż miejska
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do śmieci. Afera w szkole w Kielnie

Zbiórka to teraz Twój dochód. KAS wprowadza limit 2000 euro i raportuje każdą wpłatę

KAS ma już Twoje dane z Binance i Krakena. Koniec anonimowości! Wezwania do Polaków idą masowo

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.