Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Koniec zmiany czasu w 2026 roku. Dlaczego UE musi podjąć decyzję teraz

Damian Pośpiech2026-01-18
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
ZegarTime
isolated clock dial in close up, focus point on twelve

W nocy z 28 na 29 marca 2026 roku, zgodnie z obowiązującymi ustaleniami, większość Polaków przestawi zegarki. O godzinie 2:00 wskazówki pójdą na 3:00, co oznacza utratę godziny snu i przejście na czas letni. Choć dla wielu to tylko irytujący, coroczny rytuał, dla organizmu i gospodarki jest to operacja mająca wymierne koszty i konsekwencje. Ten termin ma jednak szczególne znaczenie, ponieważ zbliżamy się do momentu, w którym wygasa krajowe rozporządzenie regulujące tę kwestię. Wbrew obiegowym opiniom, nie oznacza to automatycznego końca sezonowych zmian czasu, ale wymusza na Unii Europejskiej podjęcie ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości DST (Daylight Saving Time).

Pytanie, które wraca co roku – czy to już ostatni raz – w 2026 roku nabiera realnego, administracyjnego znaczenia. Jeśli państwa członkowskie UE nie dojdą do porozumienia co do stałego czasu, konieczne będzie wydanie nowych aktów prawnych, które przedłużą ten system na kolejne lata. Decyzja ta jest kluczowa, ponieważ sezonowe przestawianie zegarków ma znacznie większy wpływ na nasze zdrowie, bezpieczeństwo i finanse, niż mogłoby się wydawać.

Czy to na pewno ostatnia zmiana? Wygasający dokument a obowiązek UE

W Polsce ramy czasowe stosowania czasu letniego i zimowego określa Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów. Ostatni taki dokument, wydany 4 marca 2022 roku za czasów rządu Mateusza Morawieckiego, precyzyjnie określa terminy zmiany czasu aż do 2026 roku. I tu leży sedno sprawy: wygasa termin obowiązywania tego konkretnego dokumentu, a nie sam obowiązek zmiany czasu.

Polska, jako członek Unii Europejskiej, musi stosować się do dyrektyw UE regulujących tę kwestię. Jeśli Unia Europejska nie podejmie decyzji o trwałej rezygnacji ze zmian, państwo polskie będzie zobowiązane do wydania kolejnego rozporządzenia, które przedłuży terminy DST na następne lata. W przestrzeni publicznej często pojawia się uproszczenie, że „zmiana czasu kończy się w 2026 roku”. Jest to nieprecyzyjne. 2026 rok jest raczej datą graniczną, która zmusza polityków w Brukseli i stolicach państw członkowskich do zakończenia wieloletniego impasu.

Kluczowa jest zatem decyzja na poziomie europejskim. Bez niej, mimo powszechnej niechęci do przestawiania zegarków, mechanizm ten będzie kontynuowany ze względu na konieczność synchronizacji systemów w całej wspólnocie. Jednostronna decyzja Polski o rezygnacji wprowadziłaby chaos w transporcie, bankowości i handlu międzynarodowym.

Zdrowotny rachunek za „głupią godzinę”. Zawały i koncentracja

Największe kontrowersje wokół DST dotyczą jego wpływu na zdrowie publiczne. Ludzki organizm, regulowany przez rytmy dobowe, nie adaptuje się do nagłej zmiany czasu tak łatwo, jak urządzenia elektroniczne. Wiosenna zmiana, która skraca sen, jest pod tym względem szczególnie dotkliwa, wywołując u wielu osób objawy przypominające mini-jet lag.

Wiele badań naukowych potwierdza, że ta jedna stracona godzina snu ma realne, mierzalne konsekwencje. Analizy medyczne wielokrotnie wskazywały na wzrost liczby przypadków zawałów serca i udarów niedokrwiennych w pierwszych dniach po przejściu na czas letni. U osób z obciążeniami kardiologicznymi lub przewlekłym stresem, zakłócenie rytmu snu i czuwania staje się dodatkowym czynnikiem ryzyka.

Konsekwencje odczuwamy również w życiu codziennym i na drogach. Niewyspanie prowadzi do spadku koncentracji, wydłużenia czasu reakcji i zwiększonej drażliwości. Statystyki wypadków drogowych często wykazują wzrost w pierwszym tygodniu po zmianie czasu. Ponadto, u dzieci w wieku szkolnym, które nie mogą pozwolić sobie na przesunięcie harmonogramu, zmiana czasu przekłada się na gorsze wyniki w nauce i problemy z regulacją emocji. Adaptacja organizmu do nowego czasu może trwać od kilku dni do nawet dwóch tygodni, co generuje stały koszt dla społeczeństwa.

Koszty i zamieszanie w gospodarce. Wpływ na wypłaty

Zmiana czasu to nie tylko problem indywidualny, ale również wyzwanie logistyczne i finansowe dla gospodarki. Dwa razy w roku firmy, szczególnie te działające w trybie 24/7 (transport, logistyka, produkcja, służby), muszą synchronizować systemy, co bywa kosztowne i podatne na błędy. Przykładowo, kolej i linie lotnicze muszą wprowadzać korekty do rozkładów jazdy, aby uniknąć chaosu w ruchu międzynarodowym.

Kwestia ta dotyka również bezpośrednio pracowników i pracodawców. Jesienią, podczas przejścia na czas zimowy, pracownicy na nocnej zmianie realnie pracują o godzinę dłużej. Zgodnie z Kodeksem Pracy, ta dodatkowa godzina musi zostać rozliczona jako nadgodzina, co generuje dodatkowe koszty dla przedsiębiorstw lub wymaga udzielenia czasu wolnego. Wiosną, choć zmiana jest krótsza, spadek wydajności i wzrost liczby błędów u niewyspanych pracowników również przekłada się na straty finansowe.

Choć pierwotnie zmiana czasu miała na celu oszczędność energii, współczesne analizy ekonomiczne często podważają ten argument, wskazując, że korzyści energetyczne są marginalne, a koszty związane z utrzymaniem systemów i spadkiem produktywności są znacznie wyższe. Właśnie dlatego eksperci i przedsiębiorcy od lat apelują o stały czas.

Dlaczego Unia utknęła w martwym punkcie? Historia impasu

Idea zniesienia sezonowej zmiany czasu ma silne poparcie w Unii Europejskiej. W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła szerokie konsultacje społeczne, w których miliony obywateli zdecydowanie opowiedziały się za zaprzestaniem przestawiania zegarków. Na tej podstawie Komisja zaproponowała, aby każdy kraj członkowski wybrał, czy chce na stałe pozostać przy czasie letnim, czy zimowym, i zakończyć cykl zmian.

Projekt ten został poparty przez Parlament Europejski, ale utknął w Radzie Unii Europejskiej, gdzie zasiadają przedstawiciele rządów państw członkowskich. Głównym problemem okazał się brak konsensusu co do wyboru stałego czasu. Kraje położone na zachodzie i wschodzie UE miały różne preferencje, obawiając się, że stały czas letni mógłby oznaczać zbyt ciemne poranki w zimie, a stały czas zimowy – zbyt wczesny zachód słońca latem.

Obawy dotyczyły również potencjalnego chaosu w transporcie i handlu, jeśli sąsiadujące kraje wybrałyby różne strefy czasowe. W rezultacie, choć polityczna wola likwidacji DST istnieje, brak zgody co do skoordynowanego wdrożenia spowodował, że sprawa została odłożona na półkę. Zbliżający się termin wygaśnięcia obecnych regulacji zmusza Radę UE do ponownego zajęcia się tą kwestią, jeśli Europa ma uniknąć konieczności wydawania kolejnych rozporządzeń przedłużających ten system.

Jak złagodzić skutki zmiany czasu w 2026 roku?

Ponieważ na dzień dzisiejszy nie ma żadnej wiążącej decyzji UE gwarantującej, że marzec 2026 roku będzie ostatnią zmianą, należy przygotować się na przestawienie zegarków i jego konsekwencje zdrowotne.

Aby zminimalizować negatywny wpływ utraty godziny snu, eksperci zalecają:

  • Stopniowa adaptacja: Już kilka dni przed 29 marca 2026 roku spróbuj przesuwać pory snu i wstawania o 10–15 minut. Organizm znacznie lepiej znosi stopniową korektę niż nagły skok o 60 minut.
  • Ekspozycja na światło: Rano, tuż po przebudzeniu, postaraj się jak najszybciej wystawić na naturalne światło. To najsilniejszy sygnał dla mózgu, że dzień się zaczął, co przyspiesza regulację rytmu dobowego.
  • Higiena snu: Unikaj ciężkich posiłków, alkoholu i kofeiny późnym wieczorem, szczególnie w dniach poprzedzających zmianę.
  • Osoby w grupie ryzyka: Osoby cierpiące na choroby układu krążenia, nadciśnienie lub przewlekłe problemy ze snem powinny w tym okresie szczególnie monitorować swoje samopoczucie i unikać dodatkowego stresu.

Marcowa noc w 2026 roku jest ważna nie dlatego, że zmiana czasu „wygasa” sama z siebie, ale dlatego, że jest to administracyjny moment prawdy. Jeśli Unia Europejska nie zdoła się dogadać i uzgodnić wspólnego, stałego czasu, Polacy i reszta Europy będą musieli kontynuować ten cykl przestawiania zegarków przez kolejne lata, ponosząc jego koszty zdrowotne i gospodarcze.

2026 czas letni gospodarka rozporządzenie Unia Europejska zdrowie zmiana czasu
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Banki dostają dostęp do PESEL. Zmiana odblokuje 2,5 mld złotych

Współwłaściciele nieruchomości stracą pieniądze. Nowy wyrok SN zmienia zasady

Silny mróz uderzy w Polskę. Nawet -18°C, IMGW ostrzega przed śmiertelną mgłą

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.