Statystyki Komendy Stołecznej Policji za 2025 rok rzucają nowe światło na problem przestępczości samochodowej w stolicy. Choć ogólna liczba kradzieży w niektórych rejonach wykazuje tendencję spadkową, to grupy przestępcze wypracowały nową, niezwykle skuteczną specjalizację. Z warszawskich ulic w minionym roku zniknęły łącznie 1324 pojazdy, a głównym celem złodziei stały się popularne modele japońskich producentów. Zmiana strategii przestępców jest wyraźna: zamiast unikatowych aut luksusowych, które trudno ukryć i sprzedać, wybierają samochody masowe, które błyskawicznie trafiają do tzw. „dziupli” i są rozbierane na części zamienne.
Analiza danych pokazuje, że ryzyko utraty pojazdu jest silnie uzależnione od miejsca zamieszkania. W 2025 roku na mapie Warszawy wyłoniły się trzy punkty zapalne, w których aktywność grup przestępczych była najwyższa. Dla właścicieli konkretnych marek, szczególnie tych poruszających się autami hybrydowymi, dane te stanowią jasny sygnał do zwiększenia czujności i zainwestowania w dodatkowe systemy zabezpieczeń, wykraczające poza standardowe rozwiązania fabryczne.
Mapa kradzieży w Warszawie: Ursynów i Bielany na czele
Zestawienie przygotowane przez funkcjonariuszy KSP nie pozostawia złudzeń co do najniebezpieczniejszych rejonów dla właścicieli aut. Ursynów stał się w 2025 roku punktem zapalnym na mapie stolicy, odnotowując 140 kradzieży. Co szczególnie istotne, aż 106 z tych przypadków dotyczyło pojazdów marki Toyota. Tuż za nim uplasowały się Bielany z liczbą 137 skradzionych aut (w tym 80 Toyot) oraz Targówek, gdzie łupem złodziei padło 128 pojazdów.
Interesujące wnioski płyną również z analizy mniejszych dzielnic. Na Żoliborzu, mimo relatywnie mniejszej ogólnej liczby kradzieży (56 incydentów), odnotowano najwyższy stopień specjalizacji – aż 85 proc. skradzionych tam aut stanowiły modele japońskiego giganta. Z kolei największą dynamikę wzrostu przestępczości zaobserwowano w Śródmieściu, gdzie liczba kradzieży skoczyła o 56 proc. względem 2024 roku. Może to wynikać z dużej rotacji pojazdów i dużej liczby parkingów rotacyjnych, które sprzyjają szybkim akcjom przestępczym.
Na tle tych danych pozytywnie wyróżniają się Ursus oraz Wawer. Dzięki wzmożonym działaniom operacyjnym policji oraz rozbiciu dwóch dużych grup zajmujących się paserstwem, liczba kradzieży w tych rejonach spadła o blisko połowę. Pokazuje to, że prewencja i ukierunkowane działania służb przynoszą wymierne efekty w skali lokalnej.
Dlaczego japońskie auta? Popyt na części dyktuje podaż
Dominacja Toyoty i innych marek azjatyckich w statystykach kradzieży nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem chłodnej kalkulacji ekonomicznej świata przestępczego. Kluczowym czynnikiem jest ogromna popularność tych aut na polskim rynku pierwotnym. Tylko w 2024 roku zarejestrowano w Polsce ponad 111 000 nowych pojazdów marki Toyota. Tak duża flota poruszająca się po drogach generuje naturalne i gigantyczne zapotrzebowanie na podzespoły mechaniczne oraz elementy karoserii.
Eksperci podkreślają, że kradzież „na części” jest dla przestępców znacznie bezpieczniejsza niż próba legalizacji całego pojazdu. Skradzione auto w ciągu kilku godzin zostaje rozebrane, a komponenty pozbawione numerów seryjnych trafiają na portale aukcyjne lub bezpośrednio do nieuczciwych warsztatów. W 2025 roku najczęściej poszukiwanymi elementami były baterie do napędów hybrydowych, katalizatory oraz panele nadwozia, których ceny w autoryzowanych serwisach systematycznie rosną.
Młodszy inspektor Krzysztof Ogroński z Komendy Stołecznej Policji wskazuje, że walka z tym procederem wymaga wielopoziomowego podejścia. „W 2025 roku skoncentrowaliśmy się nie tylko na bezpośrednim ściganiu złodziei, ale przede wszystkim na weryfikacji legalności części w warsztatach i punktach sprzedaży. To uderzenie w zbyt jest najskuteczniejszą metodą ograniczenia kradzieży” – zaznacza oficer KSP.
Metoda „na walizkę” wciąż najgroźniejsza
Mimo postępu technologicznego, najpopularniejszą metodą kradzieży w Warszawie pozostaje tzw. kradzież „na walizkę”. Wykorzystuje ona luki w systemach bezkluczykowych (Keyless Go), które są standardem w nowoczesnych samochodach japońskich. Przestępcy pracują w parach: jeden z nich zbliża się do drzwi domu lub mieszkania z urządzeniem wzmacniającym sygnał kluczyka, a drugi stoi przy aucie, odbierając ten sygnał i otwierając pojazd.
Cały proces trwa zazwyczaj od 15 do 30 sekund i odbywa się bez wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń osób postronnych. Auto „myśli”, że właściciel z kluczykiem znajduje się tuż obok, co pozwala na uruchomienie silnika i odjechanie. Policja ostrzega, że złodzieje często monitorują osiedla na Ursynowie czy Bielanach w ciągu dnia, typując konkretne egzemplarze, by uderzyć pod osłoną nocy, gdy czujność mieszkańców jest najniższa.
Jak skutecznie chronić samochód w 2025 roku?
W obliczu tak wyspecjalizowanej przestępczości, standardowe zabezpieczenia oferowane przez producentów często okazują się niewystarczające. Aby realnie zminimalizować ryzyko kradzieży, właściciele pojazdów powinni rozważyć wdrożenie wielopoziomowej strategii ochrony. Oto kluczowe kroki rekomendowane przez ekspertów ds. bezpieczeństwa i funkcjonariuszy policji:
- Zainwestuj w dodatkowe zabezpieczenia niefabryczne: Mechaniczne blokady skrzyni biegów lub ukryte, niestandardowe odcięcia zapłonu są dla złodziei dużym zaskoczeniem. Wymagają one czasu i narzędzi, których przestępcy działający metodą „na walizkę” zazwyczaj nie posiadają.
- Chroń kluczyk typu Keyless: Najprostszą i najtańszą metodą jest używanie etui typu klatka Faradaya. Specjalny materiał blokuje emisję sygnału radiowego. Ważne jest, aby nie zostawiać kluczyków w przedpokoju, blisko drzwi wejściowych lub okien, skąd najłatwiej przechwycić sygnał.
- Wybieraj parkingi strzeżone: Choć wiąże się to z dodatkowym kosztem, statystyki są nieubłagane. Większość kradzieży na Ursynowie i Bielanach miała miejsce na niestrzeżonych parkingach pod blokami w godzinach nocnych. Monitoring i obecność ochrony to najskuteczniejszy straszak.
- Oznakuj kluczowe elementy auta: Trwałe, mikroskopijne znakowanie części (np. systemem DNA) sprawia, że podzespoły stają się bezużyteczne dla paserów. Złodziej, widząc oznaczenia na szybach czy elementach silnika, często rezygnuje z kradzieży, gdyż nie będzie mógł „upłynnić” towaru.
- Monitoring GPS z własnym zasilaniem: Nowoczesne lokalizatory potrafią powiadomić właściciela o nieautoryzowanym ruchu pojazdu lub próbie zagłuszania sygnału GSM. Systemy z własnym zasilaniem są trudniejsze do unieszkodliwienia przez przestępców.
Podsumowując, rok 2025 pokazuje, że walka z kradzieżami aut w Warszawie przeniosła się na poziom technologiczny. Choć policja odnosi sukcesy w rozbijaniu grup przestępczych, to ogromny popyt na części zamienne sprawia, że miejsce rozbitych szajek szybko zajmują nowi naśladowcy. Świadomość zagrożenia i stosowanie prostych zasad profilaktyki pozostają najlepszą bronią każdego kierowcy w stolicy.

