Zarząd FCA Poland, będącego częścią globalnego koncernu Stellantis, podjął decyzję o drastycznym ograniczeniu produkcji w zakładzie w Tychach. Począwszy od marca 2026 roku, fabryka przejdzie na system dwuzmianowy, co jest bezpośrednią konsekwencją likwidacji trzeciej zmiany. Ta strategiczna zmiana, wymuszona spadkiem zamówień, oznacza utratę zatrudnienia dla 742 osób. Informacja ta wywołała niepokój nie tylko wśród pracowników giganta motoryzacyjnego, ale również w całym regionie, z uwagi na potencjalny efekt domina dotykający setki poddostawców.
Redukcja etatów w Tychach to bolesny sygnał ostrzegawczy dla polskiego przemysłu samochodowego w 2026 roku. Eksperci wskazują, że kryzys jest efektem splotu globalnych trendów, rygorystycznej polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz rosnących kosztów operacyjnych w Polsce. Zrozumienie przyczyn tej decyzji oraz jej potencjalnych konsekwencji dla lokalnej gospodarki jest kluczowe dla wszystkich mieszkańców i przedsiębiorców związanych z branżą automotive.
Dlaczego produkcja w Tychach spada? Analiza przyczyn kryzysu
Głównym powodem, dla którego koncern Stellantis zdecydował się na tak drastyczne kroki, jest niewystarczająca liczba zamówień na modele samochodów produkowanych w tyskich zakładach. Fabryka w Tychach, odpowiedzialna za produkcję popularnych modeli, takich jak Jeep Avenger, Fiat 600 oraz Alfa Romeo Junior, odczuwa skutki gwałtownego skurczenia się europejskiego rynku zbytu na pojazdy z napędem spalinowym.
Spadek popytu na auta spalinowe jest bezpośrednim następstwem rygorystycznej polityki klimatycznej UE, która promuje elektromobilność, oraz niepewności konsumentów co do przyszłych regulacji. Wielu potencjalnych nabywców wstrzymuje się z decyzją o zakupie nowego pojazdu, oczekując na stabilizację cen i jasne kierunki rozwoju rynku.
Ponadto, na decyzję o optymalizacji zatrudnienia wpłynęły czynniki kosztowe. W 2026 roku koszty produkcji w Polsce znacząco wzrosły, zwłaszcza w kontekście wysokich cen energii elektrycznej. Koncern dąży do zachowania rentowności przedsiębiorstwa, co w obecnej sytuacji rynkowej wymusza przenoszenie inwestycji do regionów o łagodniejszych normach emisji i niższych kosztach operacyjnych. Związkowcy z organizacji Solidarność podkreślają, że cała europejska motoryzacja przechodzi przez najtrudniejszy okres w swojej historii, a stabilność regionu Śląska jest zagrożona.
Efekt domina na Śląsku. Kto poza fabryką straci zatrudnienie?
Zwolnienia w FCA Poland w Tychach stanowią zaledwie wierzchołek góry lodowej. Eksperci rynku pracy ostrzegają przed efektem domina, który uderzy w tysiące miejsc pracy u kooperantów i poddostawców. Szacuje się, że każde jedno zlikwidowane miejsce pracy w dużej fabryce samochodów może spowodować utratę kilku etatów w firmach zależnych, dostarczających podzespoły, części i usługi.
W 2026 roku skala zagrożenia dla lokalnego rynku pracy jest znacząca:
- Pracownicy fabryki w Tychach: Około 742 osoby stracą pracę w wyniku likwidacji trzeciej zmiany.
- Firmy kooperujące w regionie: Szacuje się, że nawet 3500 osób może stracić zatrudnienie w mniejszych firmach w Bielsku-Białej, Żywcu i okolicznych miastach, które żyją z zamówień od Stellantis.
- Pracownicy agencyjni i terminowi: Około 600 osób zatrudnionych na umowach tymczasowych będzie najszybciej objętych redukcją etatów, często bez dostępu do dodatkowych osłon socjalnych.
Sytuacja w miastach takich jak Bieruń czy Pszczyna stanie się wyjątkowo napięta, ponieważ stabilność finansowa wielu rodzin zależy od kondycji firm współpracujących z tyskimi zakładami. Przedsiębiorcy muszą teraz pilnie ocenić ryzyko finansowe związane ze spadkiem zamówień i przygotować się na ewentualne zawieszenie działalności lub własne zwolnienia grupowe. Decyzja koncernu jest sygnałem, który wymusza na lokalnych władzach pilne przygotowanie programów wsparcia i przekwalifikowania dla zwalnianych pracowników.
Walka o odprawy. Czego domagają się związki zawodowe?
Obecnie trwają intensywne negocjacje między przedstawicielami związków zawodowych a dyrekcją koncernu w sprawie warunków rozstania z pracownikami. Strona społeczna w 2026 roku stawia bardzo wysokie wymagania, dążąc do wynegocjowania rekordowych świadczeń dla osób tracących pracę. Związkowcy argumentują, że tylko wysokie odprawy mogą odpowiednio zabezpieczyć byt zwalnianych osób w obliczu niepewności rynkowej.
Głównym postulatem związków jest wypłata odpraw w wysokości równowartości wynagrodzenia za okres od 24 do 36 miesięcy. Jest to kwota znacznie przewyższająca standardowe świadczenia zapisane w Kodeksie Pracy. Związki zawodowe dążą w ten sposób nie tylko do zabezpieczenia załogi, ale również do zniechęcenia koncernu do podejmowania dalszych decyzji o likwidacji działów w Polsce.
Inne kluczowe elementy negocjacji to:
- Wsparcie w przekwalifikowaniu zawodowym, szczególnie dla pracowników z długim stażem, którzy mogą mieć trudności ze znalezieniem nowego zatrudnienia.
- Umożliwienie przejścia do innych zakładów koncernu Stellantis, zarówno w Gliwicach, jak i za granicą.
- Zapewnienie kompleksowego wsparcia psychologicznego dla osób dotkniętych redukcją zatrudnienia.
Przedstawiciele pracowników zapowiadają wykorzystanie wszystkich dostępnych narzędzi prawnych, aby zmusić giganta motoryzacyjnego do odpowiedzialności za losy załogi. Ostateczne ustalenia dotyczące wysokości świadczeń będą miały kluczowe znaczenie dla stabilności finansowej setek rodzin w regionie.
Rządowe plany ratunkowe. Pomoc dla firm i regionu
W obliczu pogłębiającego się kryzysu w sektorze automotive, polski rząd zapowiada wdrożenie specjalnych pakietów pomocowych. Celem tych działań jest zapobieżenie dalszej ucieczce inwestorów i wsparcie firm przechodzących przez proces transformacji energetycznej. W 2026 roku planowane jest uruchomienie funduszy dedykowanych modernizacji linii produkcyjnych oraz dotacjom na zakup nowoczesnych, niskoemisyjnych technologii.
Stabilność całego sektora automotive zależy od szybkości i mądrości reakcji władz. Kluczowe będzie nie tylko wsparcie finansowe, ale również skuteczne negocjacje na forum międzynarodowym, mające na celu poprawę warunków dla przemysłu w Polsce. Inwestycje w nowoczesne technologie i przekwalifikowanie kadr są postrzegane jako jedyna droga do uratowania tysięcy miejsc pracy i zachowania znaczenia Polski na globalnej mapie motoryzacyjnej.
Dla czytelników kluczowe jest monitorowanie postępów w rozmowach między związkami a firmą oraz śledzenie ogłaszanych programów rządowych. Wiedza o dostępnych formach wsparcia i terminach składania wniosków może być decydująca dla osób, które w marcu 2026 roku stracą zatrudnienie.

