Inspekcja Handlowa zatrzymała na granicy kilkanaście partii zabawek z Chin, w których wykryto niebezpieczne dla zdrowia ftalany. To kolejny w tym roku sygnał, że rynek zabawek wciąż boryka się z problemem nieuczciwych importerów i braku zgodności produktów z normami UE. UOKiK apeluje do rodziców, by przed zakupami na Mikołajki i Święta Bożego Narodzenia zwracali uwagę na oznaczenia, instrukcje oraz jakość wykonania. Eksperci ostrzegają: toksyczne substancje mogą mieć długotrwały wpływ na zdrowie dzieci.
Inspekcja Handlowa zatrzymuje zabawki z ftalanami. Problem narasta
Według najnowszych informacji przekazanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, na polskich przejściach granicznych zatrzymano w ostatnich tygodniach dostawy zabawek, które nie spełniały podstawowych norm bezpieczeństwa. Chodzi o produkty zawierające ftalany, czyli związki chemiczne wykorzystywane w produkcji plastiku, nadające mu elastyczność. Choć są powszechnie stosowane, w zabawkach dla dzieci ich poziom jest ściśle regulowany przez przepisy Unii Europejskiej.
Inspektorzy wykryli, że w zatrzymanych partiach stężenie tych substancji wielokrotnie przekraczało dopuszczalne limity. W niektórych przypadkach normy były przekroczone nawet pięciokrotnie, co według ekspertów oznacza realne zagrożenie dla najmłodszych użytkowników.
Ftalany mogą przenikać przez skórę oraz ślinę, co stanowi szczególne ryzyko w przypadku małych dzieci, które często wkładają zabawki do ust. Badania naukowe wskazują, że długotrwała ekspozycja na ftalany może wpływać na układ hormonalny, funkcjonowanie wątroby, a nawet procesy rozrodcze. Z tego powodu Unia Europejska wprowadziła bardzo restrykcyjne normy dotyczące ich stosowania w produktach przeznaczonych dla dzieci poniżej trzeciego roku życia.
Inspekcja Handlowa podkreśla, że zatrzymane zabawki to przede wszystkim lalki, zabawki sensoryczne, grzechotki, a także akcesoria, które w swojej strukturze zawierają miękkie elementy PVC. Importerzy często deklarują zgodność z normami, jednak rzeczywiste dane laboratoryjne temu przeczą.
Przedstawiciel UOKiK, cytowany w komunikacie, przypomina: „Nie wszystkie produkty dostępne na rynku spełniają europejskie normy bezpieczeństwa. Rodzice powinni zwracać uwagę nie tylko na cenę, ale również na oznaczenia, które są gwarancją zgodności z wymaganiami”.
Zatrzymanie zabawek na granicy to jedno z narzędzi, którymi dysponują służby, ale problem wciąż jest poważny. Rynek zalewają produkty importowane spoza UE, często wprowadzane bez odpowiedniej dokumentacji, testów oraz oznaczeń. W okresie przedświątecznym nasilają się próby wprowadzania na rynek towarów niskiej jakości, które mają trafić do sprzedaży przed Mikołajkami i Wigilią.
Eksperci zwracają uwagę, że szczególnie niską jakość mają produkty kupowane na platformach zagranicznych, gdzie sprzedawcy często nie spełniają unijnych wymogów. „W przypadku zakupów online ryzyko jest wyższe, zwłaszcza jeśli produkt trafia bezpośrednio od zagranicznego sprzedawcy. Rodzic nie ma możliwości weryfikacji oznaczeń na miejscu, a zwrot nie zawsze jest łatwy” – podkreślają analitycy rynku e-commerce.
Jak rozpoznać bezpieczną zabawkę? UOKiK apeluje do rodziców przed Mikołajkami
W odpowiedzi na rosnącą liczbę niebezpiecznych zabawek na rynku UOKiK przypomina konsumentom o podstawowych zasadach, którymi powinni kierować się przed zakupem prezentów na 6 grudnia i zbliżające się święta. Najważniejsza z nich to sprawdzenie, czy produkt posiada oznaczenie CE, czyli deklarację producenta o zgodności z normami Unii Europejskiej.
Oznaczenie CE powinno być czytelne, trwałe i umieszczone bezpośrednio na zabawce lub jej opakowaniu. UOKiK zwraca uwagę, że wielu nieuczciwych importerów stosuje fałszywe oznaczenia lub takie, które jedynie przypominają oryginalne. Jednym z najczęstszych zabiegów jest stosowanie symbolu „CE”, ale o innym rozmieszczeniu liter niż wymaga tego wzór unijny.
Kolejnym elementem, o który rodzice powinni zadbać, jest polska instrukcja użytkowania. Zgodnie z prawem każdy produkt wprowadzony do obrotu na terenie Polski musi posiadać instrukcję w języku polskim, zawierającą informacje o sposobie użytkowania, wieku dziecka oraz ewentualnych zagrożeniach.
W przypadku braku instrukcji lub nieczytelnych oznaczeń warto zachować ostrożność i rozważyć zakup w innym miejscu. Eksperci UOKiK przypominają także, by zwracać uwagę na:
- jakość wykonania – ostre krawędzie, odpadające elementy, intensywny zapach plastiku mogą świadczyć o użyciu niebezpiecznych materiałów;
- kraj pochodzenia – choć nie wszystkie produkty z Chin są niebezpieczne, to właśnie w tych partiach najczęściej wykrywa się przekroczenia norm;
- cenę – produkty podejrzanie tanie często nie spełniają podstawowych standardów bezpieczeństwa;
- informacje o importerze – zgodnie z prawem dane podmiotu wprowadzającego produkt do obrotu muszą znajdować się na opakowaniu.
UOKiK podkreśla, że w ostatnich latach rośnie liczba zgłoszeń od konsumentów dotyczących podejrzenia, że zakupiona zabawka może być niebezpieczna. W takich przypadkach urząd zachęca do kontaktu z lokalną Inspekcją Handlową oraz sprawdzania alertów publikowanych w europejskim systemie ostrzegania Safety Gate (RAPEX).
Z perspektywy rynku zabawkarskiego problem jest złożony. Producenci i importerzy działający zgodnie z przepisami wskazują, że nieuczciwa konkurencja psuje rynek, dostarczając produkty tańsze, ale niespełniające norm. Skutkuje to presją na obniżki cen oraz trudnościami w funkcjonowaniu mniejszych firm.
Analitycy podkreślają, że edukacja konsumentów i regularne kontrole są kluczowe, aby ograniczyć napływ niebezpiecznych produktów. „Każde zatrzymanie partii zabawek to realna ochrona dzieci przed substancjami, które mogą mieć długotrwały wpływ na ich zdrowie. Problem nie zniknie, ale świadomość konsumentów rośnie” – ocenia ekspert ds. bezpieczeństwa produktów.
Rynek zabawek w Polsce rośnie z roku na rok, a szczytem sprzedażowym jest okres od końca listopada do Bożego Narodzenia. Według wcześniejszych analiz branżowych Polacy wydają na prezenty dla dzieci od 150 do 400 zł, w zależności od grupy wiekowej. To sprawia, że producenci oraz importerzy intensyfikują działania sprzedażowe, ale to także moment, w którym do obrotu najczęściej trafiają produkty niskiej jakości.
Dla rodziców oznacza to konieczność zachowania czujności i unikania zakupów „w ciemno”. Warto sprawdzać opinie o sprzedawcach, weryfikować certyfikaty oraz korzystać z oficjalnych kanałów sprzedaży. Tylko to daje pewność, że prezent będzie nie tylko atrakcyjny, ale przede wszystkim bezpieczny.

