Unijne przepisy klimatyczne, które dotąd wydawały się odległą teorią, zaczynają przybierać formę konkretnych liczb uderzających w domowe budżety. Choć emocje wokół transformacji energetycznej trwają od lat, dopiero teraz eksperci przedstawiają twarde dane dotyczące kosztów, jakie poniesie niemal każdy mieszkaniec Polski. Nowe regulacje, w tym system ETS2 oraz dyrektywa budynkowa EPBD, zmienią sposób, w jaki liczymy koszty eksploatacji domów i samochodów. Zmiany te nie dotyczą już tylko właścicieli przestarzałych kotłów na węgiel – ich skutki odczują także użytkownicy nowoczesnych pieców gazowych, mieszkańcy bloków oraz kierowcy aut spalinowych.
System ETS2 obejmie niemal każdego. To nie tylko domy jednorodzinne
Wokół nadchodzących zmian narosło wiele uproszczeń, sugerujących, że problem dotyczy wyłącznie osób ogrzewających domy węglem. W rzeczywistości zakres reformy jest znacznie szerszy. Od 2028 roku wejdzie w życie system ETS2, czyli rozszerzenie unijnego handlu uprawnieniami do emisji CO2 na sektory budownictwa i transportu drogowego. Oznacza to, że każda tona dwutlenku węgla wyemitowana podczas spalania paliw kopalnych zostanie obłożona dodatkową opłatą.
Co to oznacza w codziennym życiu? Właściciel kotła gazowego zapłaci więcej za błękitne paliwo, a użytkownik pieca węglowego – za każdą tonę opału. Zmiany dotkną jednak również mieszkańców miast. Mieszkaniec bloku z ogrzewaniem z małej ciepłowni zobaczy wyższe kwoty w czynszu, ponieważ ETS2 obejmie mniejsze zakłady energetyczne, które do tej pory nie płaciły za uprawnienia do emisji. Poza zasięgiem nowego systemu pozostaną jedynie osoby korzystające wyłącznie z odnawialnych źródeł energii (OZE), takich jak pompy ciepła połączone z fotowoltaiką, o ile jednocześnie nie użytkują samochodu spalinowego.
Nawet 24 tysiące złotych więcej. Raport ujawnia skalę podwyżek
Konkretne wyliczenia dotyczące wpływu ETS2 na portfele Polaków przedstawili eksperci: Wanda Buk (była wiceprezes PGE) oraz Marcin Izdebski z Fundacji Republikańskiej w raporcie „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków”. Z dokumentu wynika, że Polska jest jednym z krajów UE, które odczują nowy system najdotkliwiej ze względu na wysokie zapotrzebowanie na ciepło i wciąż duży udział węgla w miksie energetycznym.
Zgodnie z analizą, skumulowany dodatkowy koszt ETS2 dla przeciętnej rodziny ogrzewającej dom gazem wyniesie w latach 2028-2031 około 6 338 zł. Perspektywa długoterminowa jest jeszcze trudniejsza – do 2036 roku ta kwota może wzrosnąć do 24 018 zł. W przypadku ogrzewania węglem koszty są jeszcze wyższe: odpowiednio 10 311 zł w pierwszym okresie i ponad 39 tys. zł do roku 2036. Najbardziej zagrożone są rodziny zamieszkujące stare, nieocieplone budynki – tam dodatkowe opłaty za gaz mogą sięgnąć niemal 46 tys. zł, a za węgiel nawet 77 tys. zł w ciągu niespełna dekady.
Reforma uderzy również w transport. Szacuje się, że dodatkowe opłaty za paliwa silnikowe wyniosą około 40 groszy na litrze w pierwszych latach obowiązywania systemu. To nie tylko wyższy koszt tankowania prywatnego auta, ale także impuls inflacyjny, który podniesie ceny usług transportowych i towarów na sklepowych półkach. Łączny koszt zakupu uprawnień do emisji dla sektora transportu w Polsce ma wynieść 11,5 mld zł w 2028 roku i wzrosnąć do 21 mld zł zaledwie dwa lata później.
Koniec dopłat do kotłów gazowych. Zmiany w programach już od 2025 roku
Dyrektywa budynkowa EPBD wprowadza harmonogram, który już teraz wpływa na decyzje inwestycyjne Polaków. Pierwsza kluczowa zmiana weszła w życie z początkiem obecnego roku. Od 1 stycznia 2025 roku nie można już ubiegać się o dofinansowanie z programów publicznych (np. „Czyste Powietrze”) na zakup samodzielnego kotła gazowego. Państwo przestało wspierać instalacje oparte wyłącznie na paliwach kopalnych.
Warto jednak zwrócić uwagę na istotny wyjątek: wsparcie finansowe nadal jest dostępne dla systemów hybrydowych. Jeśli kocioł gazowy współpracuje z odnawialnym źródłem energii, np. pompą ciepła lub kolektorami słonecznymi, inwestor wciąż może liczyć na dotację. To sygnał dla właścicieli domów, że kierunek zmian jest nieodwołalny, a preferowane będą rozwiązania łączące różne źródła energii z przewagą tych ekologicznych.
Czy trzeba wymieniać piec gazowy? Wyjaśniamy przepisy do 2040 roku
Wokół daty 2040 narosło wiele mitów, sugerujących przymusowy demontaż działających urządzeń grzewczych. Eksperci, w tym Aleksander Śniegocki z Instytutu Reform, uspokajają: unijna dyrektywa nie zawiera nakazu natychmiastowego usuwania sprawnych kotłów gazowych z istniejących budynków. Rok 2040 jest wyznaczony jako horyzont czasowy, w którym państwa członkowskie mają dążyć do całkowitej dekarbonizacji ogrzewnictwa.
W praktyce oznacza to, że jeśli posiadasz sprawny kocioł gazowy, możesz go użytkować, serwisować i naprawiać bez przeszkód. Presja na wymianę pojawi się naturalnie w momencie, gdy urządzenie ulegnie awarii lub gdy właściciel zdecyduje się na gruntowną termomodernizację budynku. Co więcej, dyrektywa zostawia furtkę dla nowoczesnych technologii. Kotły zasilane biometanem lub wodorem (tzw. H2-Ready) są traktowane jako urządzenia OZE i nie podlegają restrykcjom planowanym dla paliw kopalnych. Wyzwaniem pozostaje jednak powszechna dostępność tych ekologicznych paliw w sieci gazowej.
Harmonogram zmian i praktyczne wskazówki dla gospodarstw domowych
Polska stoi przed gigantycznym wyzwaniem logistycznym i finansowym. Według raportu Fundacji SET, pełne dostosowanie budynków w naszym kraju do wymogów unijnych pochłonie ok. 2,5 biliona złotych. Aby uniknąć najwyższych opłat emisyjnych, warto śledzić kluczowe terminy:
- 2025 rok – definitywny koniec dotacji na samodzielne kotły gazowe i węglowe.
- 29 maja 2026 roku – ostateczny termin na przyjęcie polskiej ustawy implementującej dyrektywę EPBD.
- 2028 rok – wejście w życie systemu ETS2 (wyższe ceny paliw i gazu) oraz zakaz instalacji pieców na paliwa kopalne w nowych budynkach użyteczności publicznej.
- 2030 rok – zakaz instalacji samodzielnych kotłów gazowych we wszystkich nowych budynkach mieszkalnych.
- 2040 rok – docelowa data dekarbonizacji istniejących budynków w całej UE.
Co mogą zrobić właściciele domów już teraz? Przede wszystkim warto postawić na termomodernizację. Ocieplenie ścian i wymiana okien to najskuteczniejszy sposób na obniżenie rachunków, niezależnie od tego, jakim paliwem ogrzewamy dom. Im mniejsze zużycie energii, tym mniejszy wpływ opłaty emisyjnej ETS2 na domowy budżet. Osoby planujące wymianę źródła ciepła powinny rozważyć systemy hybrydowe, które pozwalają na elastyczność i korzystanie z dotacji. Z kolei kierowcy, planując zakup kolejnego pojazdu, muszą uwzględnić, że od 2028 roku koszty eksploatacji aut spalinowych będą systematycznie rosły względem pojazdów elektrycznych.

