Właściciele domów jednorodzinnych w Polsce muszą przygotować się na istotne zmiany w przepisach dotyczących eksploatacji kominków. Choć walka ze smogiem trwa od lat, rok 2026 przynosi nową falę restrykcji, które wynikają z wdrażania regionalnych uchwał antysmogowych. Obecnie w kraju obowiązuje aż 31 takich dokumentów, a ich zapisy różnią się od siebie w sposób radykalny. Podczas gdy w jednym województwie za rozpalenie ognia w starym wkładzie grozi grzywna do 5 000 złotych, w sąsiednim regionie te same działania pozostają w pełni legalne i nie wymagają żadnej dokumentacji. Ta prawna mozaika sprawia, że wielu Polaków nieświadomie naraża się na dotkliwe kary finansowe.
Sytuacja stała się szczególnie napięta wraz z nadejściem stycznia 2026 roku, kiedy to w życie weszły kolejne ograniczenia w kluczowych regionach kraju. Eksperci podkreślają, że nieznajomość lokalnego prawa nie zwalnia z obowiązku wymiany urządzenia lub doposażenia go w odpowiednie systemy filtrujące. Warto zaznaczyć, że nadchodzące miesiące przyniosą kolejne terminy graniczne – najbliższy ważny punkt na mapie zmian przypada już na 1 lipca 2026 roku. Zrozumienie, jakie wymogi techniczne musi spełniać domowe palenisko, staje się zatem niezbędne nie tylko ze względów ekologicznych, ale przede wszystkim dla ochrony domowego budżetu przed mandatami nakładanymi podczas kontroli.
Gdzie prawo jest najbardziej restrykcyjne, a gdzie panuje swoboda
Polska mapa przepisów antysmogowych jest wyjątkowo niespójna. Na 16 województw, aż 14 posiada własne uchwały regulujące zasady spalania paliw stałych. Wyjątkiem na skalę krajową pozostają województwa warmińsko-mazurskie oraz podlaskie. Mieszkańcy tych regionów nie muszą obecnie martwić się o parametry techniczne swoich kominków, posiadanie certyfikatów czy rodzaj stosowanego urządzenia. To jedyne obszary w Polsce, gdzie temat ograniczeń dla kominków rekreacyjnych formalnie nie istnieje w lokalnym porządku prawnym.
Na przeciwległym biegunie znajduje się Kraków, który jest pionierem najbardziej rygorystycznych rozwiązań. W stolicy Małopolski od lat obowiązuje całkowity zakaz spalania paliw stałych, co w praktyce oznacza, że posiadanie kominka opalanego drewnem jest tam niemożliwe, nawet jeśli jest to urządzenie najnowocześniejszej generacji. Podobną drogą, choć z pewnymi wyjątkami, idzie Sopot. Od 1 stycznia 2024 roku w tym nadmorskim kurorcie kominek może pełnić jedynie funkcję dodatkowego źródła ciepła i musi bezwzględnie spełniać standardy Ekoprojektu.
Warto pamiętać, że w czterech województwach – małopolskim (poza Krakowem), mazowieckim, podkarpackim i śląskim – zakazy używania urządzeń niespełniających norm obowiązują już od początku 2023 roku. W tych regionach właściciele starszych wkładów muszą legitymować się dokumentacją potwierdzającą sprawność cieplną na poziomie minimum 80% lub posiadać zamontowane elektrofiltry redukujące emisję pyłów.
Nowe zakazy od 1 stycznia 2026 roku. Kogo objęły zmiany
Początek 2026 roku przyniósł zaostrzenie kursu w dwóch dużych województwach: łódzkim i wielkopolskim. Zgodnie z zapisami tamtejszych uchwał antysmogowych, od 1 stycznia dopuszczalna jest eksploatacja wyłącznie tych ogrzewaczy pomieszczeń, które spełniają wymogi Ekoprojektu lub wykazują sprawność na poziomie co najmniej 80%. Właściciele domów w Łodzi czy Poznaniu, którzy nie dokonali modernizacji do końca 2025 roku, muszą liczyć się z tym, że ich urządzenia są obecnie użytkowane niezgodnie z prawem.
Równolegle nowe zasady zaczął egzekwować Wrocław. Stolica Dolnego Śląska wprowadziła przepisy, które zakazują używania kominków niespełniających norm Ekoprojektu w sytuacjach, gdy nie są one jedynym źródłem ciepła w budynku. To jednak nie koniec zmian dla wrocławian. Miasto wyznaczyło już kolejną datę – 1 lipca 2028 roku – kiedy to wejdzie w życie całkowity zakaz dla urządzeń, których emisja pyłu przekracza 50 mg/m³. Takie precyzyjne określanie norm emisji pokazuje, że kontrole będą wymagały coraz bardziej szczegółowej dokumentacji technicznej.
Kolejna ważna data: 1 lipca 2026 roku w województwie świętokrzyskim
Mieszkańcy województwa świętokrzyskiego powinni ze szczególną uwagą śledzić kalendarz, ponieważ 1 lipca 2026 roku nastąpi tam istotny przełom. Lokalna uchwała antysmogowa zawiera unikalny w skali kraju zapis, który może zaskoczyć wielu właścicieli nieruchomości. Od tej daty w miejscach, gdzie istnieje techniczna możliwość przyłączenia budynku do sieci ciepłowniczej lub gazowej, dopuszczalne będzie używanie wyłącznie kominków spełniających wymogi Ekoprojektu.
Co istotne, w przypadku Świętokrzyskiego, jeśli budynek ma dostęp do sieci, nie wystarczy już wykazanie 80-procentowej sprawności starego urządzenia ani montaż dodatkowych filtrów. Przepisy są w tej kwestii nieubłagane: albo wymiana kominka na model zgodny z najnowszymi unijnymi normami, albo całkowita rezygnacja z tego źródła ciepła na rzecz przyłącza sieciowego. Urządzenia zainstalowane przed lipcem 2020 roku, które osiągają wysoką sprawność, mogą być używane tylko do wspomnianej daty granicznej w lipcu 2026 roku.
Ekoprojekt, sprawność i filtry. Jak spełnić wymogi w praktyce
Dla przeciętnego użytkownika kominka pojęcia techniczne zawarte w uchwałach mogą być mylące. Aby uniknąć kary, należy zrozumieć trzy ścieżki legalizacji urządzenia:
- Zgodność z Ekoprojektem (Ecodesign): To unijny standard, który muszą spełniać wszystkie kominki wprowadzone do obrotu po 1 stycznia 2022 roku. Jeśli kupiłeś i zamontowałeś kominek niedawno, prawdopodobnie posiada on odpowiedni certyfikat. Należy go jednak zachować do wglądu dla kontrolerów.
- Sprawność cieplna minimum 80%: Wiele starszych, wysokiej jakości urządzeń spełnia ten warunek, mimo braku certyfikatu Ekoprojektu. Ważne jest jednak, aby sprawność ta była potwierdzona oficjalnym dokumentem technicznym lub opinią uprawnionego kominiarza/specjalisty. Sama informacja w instrukcji obsługi może zostać zakwestionowana podczas kontroli.
- Instalacja urządzenia odpylającego: To rozwiązanie dla osób, które nie chcą wymieniać obudowy kominka i wkładu. Montaż elektrofiltru na kominie pozwala zredukować emisję pyłów do poziomów wymaganych prawem. Jest to metoda w pełni legalna i przewidziana w uchwałach, o ile posiadamy dokumentację od producenta filtra potwierdzającą jego skuteczność.
Niezależnie od posiadanego urządzenia, we wszystkich województwach objętych uchwałami obowiązuje bezwzględny zakaz spalania drewna o wilgotności przekraczającej 20%. W praktyce oznacza to konieczność sezonowania drewna przez co najmniej dwa lata lub zakup paliwa z certyfikatem wilgotności. Strażnicy miejscy podczas kontroli są wyposażeni w wilgotnościomierze, które natychmiast wskazują jakość paliwa.
Jak przygotować się do kontroli i uniknąć mandatu
Kontrole przestrzegania uchwał antysmogowych są przeprowadzane przez straż miejską, gminną lub upoważnionych pracowników urzędów miast. Inspektorzy mają prawo wejść na posesję i sprawdzić zarówno urządzenie grzewcze, jak i zapas paliwa. Mandat za wykroczenie może wynieść do 500 złotych, jednak w przypadku skierowania sprawy do sądu, grzywna może wzrosnąć do 5 000 złotych.
Aby uniknąć problemów, warto przygotować „teczkę kominkową”, w której znajdą się: karta produktu, certyfikat zgodności z normą Ekoprojekt, dowód zakupu oraz ostatnie protokoły z przeglądów kominiarskich. Jeśli tabliczka znamionowa na wkładzie jest nieczytelna, dobrym krokiem jest kontakt z producentem w celu uzyskania duplikatu dokumentacji technicznej. Warto również sprawdzić na stronie internetowej swojego urzędu gminy, czy nie funkcjonują tam lokalne programy dotacyjne na wymianę starych palenisk – w 2025 i 2026 roku wiele samorządów wciąż oferuje wsparcie finansowe na ten cel.
Podsumowując, właściciele kominków muszą wykazać się dużą czujnością. Kluczowe jest sprawdzenie specyficznych terminów dla swojego powiatu, ponieważ proces „wygaszania” starych urządzeń będzie trwał aż do 2036 roku (termin dla województwa opolskiego). Przed każdym sezonem grzewczym warto upewnić się, czy nasze urządzenie nadal spełnia aktualizowane dynamicznie normy lokalne.

