W ciągu zaledwie dwóch miesięcy jesienią 2025 roku polskie systemy płatności cyfrowych trzykrotnie zawiodły. Od awarii terminali eService, po zmasowane ataki hakerskie typu DDoS na system BLIK, scenariusz za każdym razem był identyczny: błyskawicznie opróżnione bankomaty, porzucone koszyki w sklepach i paraliż transakcyjny. Incydenty te, w połączeniu z poważnymi blackoutami w Europie, zmusiły banki centralne na całym kontynencie do zmiany retoryki. Zamiast dążyć do bezgotówkowego społeczeństwa, władze finansowe i instytucje bezpieczeństwa publicznego, w tym polskie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), apelują o gromadzenie fizycznej gotówki.
Eksperci ds. bezpieczeństwa i finansiści są zgodni: pieniądz cyfrowy jest wygodny, ale podatny na awarie sieci, usterki techniczne i celowe ataki. W obliczu rosnącej niestabilności geopolitycznej i cyfrowej, posiadanie gotówki na wypadek kryzysu przestaje być oznaką paranoi, a staje się elementarnym ubezpieczeniem finansowym. Oto, jakiej kwoty potrzebujesz i dlaczego banknoty mogą okazać się jedynym środkiem płatniczym w krytycznej sytuacji.
Polska infrastruktura krytyczna pod presją. Trzy incydenty w dwa miesiące
Seria awarii w 2025 roku uderzyła w sam środek polskiej infrastruktury płatniczej, pokazując, jak kruchy jest cyfrowy fundament gospodarki. Pierwszy poważny incydent miał miejsce 13 września 2025 roku, kiedy to około godziny 12:34 przestały działać terminale płatnicze firmy eService – największego operatora w Polsce, obsługującego ponad 324 tysiące urządzeń. Choć Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wykluczył atak zewnętrzny, wskazując na usterkę techniczną, skutek był ten sam: przez ponad godzinę płatność kartą była niemożliwa w tysiącach punktów w całym kraju.
Znacznie poważniejsze okazały się ataki z początku listopada. W Dzień Wszystkich Świętych, 1 listopada 2025 roku, oraz zaledwie 48 godzin później, 3 listopada, operator BLIKA, Polski Standard Płatności, padł ofiarą zmasowanych ataków hakerskich typu DDoS (Distributed Denial of Service). Ataki te sparaliżowały system obsługujący średnio 7,7 miliona transakcji dziennie. W obu przypadkach systemy wracały do pełnej sprawności dopiero po kilku godzinach intensywnej pracy, potwierdzając, że polska infrastruktura rozliczeniowa jest realnym celem dla cyberprzestępców.
Te polskie doświadczenia nabierają kontekstu w świetle wydarzeń europejskich. 28 kwietnia 2025 roku na Półwyspie Iberyjskim doszło do awarii systemu elektroenergetycznego, która spowodowała kilkunastogodzinny blackout w Hiszpanii i Portugalii. Chaos energetyczny natychmiast przełożył się na finanse: płatności kartą w Hiszpanii spadły o 55% w ciągu godziny. Niezależnie od przyczyny – czy jest to usterka techniczna, cyberatak, czy blackout – brak prądu i sieci oznacza brak dostępu do pieniędzy cyfrowych.
Puste bankomaty i porzucone koszyki. Co działo się podczas awarii?
Konsekwencje awarii były natychmiastowe i dotkliwe dla Polaków, którzy w większości polegają na płatnościach bezgotówkowych. Za każdym razem, gdy system zawodził, przed bankomatami błyskawicznie tworzyły się kolejki liczące 20-30 osób. Z relacji medialnych wynika, że bankomaty w centrach miast pustoszały w ciągu pierwszej godziny od rozpoczęcia awarii, ponieważ klienci wypłacali maksymalne dzienne limity (najczęściej 1500–2000 zł).
W supermarketach, takich jak Lidl czy Biedronka, klienci z pełnymi wózkami musieli rezygnować z zakupów. Na stacjach paliw kierowcy, którzy zdążyli zatankować, ale nie mogli zapłacić, musieli zostawiać swoje dane osobowe. Sytuacja była szczególnie dramatyczna 1 listopada, w Dzień Wszystkich Świętych, kiedy tysiące osób nie mogło kupić zniczy i kwiatów przy cmentarzach. Gotówka stała się towarem deficytowym, a ci, którzy ją posiadali, mogli normalnie funkcjonować. To praktyczne doświadczenie jest kluczowe dla zrozumienia, dlaczego gotówka jest niezbędna jako bufor bezpieczeństwa.
Europa zmienia podejście do cyfryzacji. Zalecenia banków centralnych
Seria awarii w 2025 roku brutalnie zweryfikowała trend dążenia do całkowitej eliminacji gotówki. Banki centralne w całej Europie zareagowały, wydając oficjalne zalecenia, które mają chronić obywateli przed wykluczeniem finansowym w sytuacjach kryzysowych.
Dania, jeden z najbardziej zaawansowanych cyfrowo krajów, po awarii systemu Nets w lipcu 2025 roku, zarekomendowała, by każda osoba w gospodarstwie domowym miała przy sobie minimum 250 koron duńskich, czyli około 140–145 zł. Narodowy Bank Duński (NBD) przyznał wprost, że społeczeństwo musi być przygotowane na awarie technologii.
Szwedzki Riksbank, który jeszcze niedawno był symbolem cyfrowej rewolucji, obecnie rozsyła broszury z rekomendacjami bezpieczeństwa. Gubernator Erik Thedéen przestrzega przed całkowitą zależnością od płatności cyfrowych. Szwedzki bank centralny zaleca posiadanie 170 euro (około 730 zł) gotówki na gospodarstwo domowe jako rezerwy na wypadek kryzysu.
Najdalej poszła Holandia, której władze zalecają przechowywanie w domu od 200 do 500 euro (około 860 do 2150 zł) w gotówce. Jest to równowartość tygodniowych wydatków na podstawowe potrzeby. Holenderskie władze podkreślają, że największe obawy budzą blackouty energetyczne, które całkowicie uniemożliwią korzystanie z bankomatów i terminali.
Rekomendacje RCB i NBP. Ile gotówki musimy mieć w portfelu?
Polskie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) od lat w swoich oficjalnych poradnikach dotyczących przygotowania na zagrożenia wprost wskazuje na konieczność posiadania gotówki. Jest ona wymieniona obok latarki, radia na baterie i zapasu wody jako kluczowy element tzw. „plecaka ewakuacyjnego”.
RCB rekomenduje, aby Polacy przygotowali zapasy nie na 72 godziny, jak sugeruje Unia Europejska, ale na 3 do 7 dni. Ma to związek z rosnącym ryzykiem ataku na infrastrukturę krytyczną w Polsce. Część gotówki powinna być przechowywana w bezpiecznym miejscu w domu, a żelazna rezerwa – w wodoodpornym etui w plecaku.
Eksperci ds. bezpieczeństwa finansowego zalecają stworzenie „Funduszu Czarnej Godziny” w gotówce. Aby obliczyć wymaganą kwotę, należy podliczyć, ile rodzina wydaje dziennie na podstawowe potrzeby (jedzenie, woda, leki, ewentualny transport) i pomnożyć tę sumę przez minimum 5 dni. Dla przeciętnej czteroosobowej rodziny w Polsce oznacza to kwotę w przedziale od 1500 do 3000 zł.
Kluczową kwestią jest również dywersyfikacja nominałów. Podczas awarii systemów płatniczych w sklepach, które jeszcze działają, błyskawicznie kończą się drobne do wydawania reszty. Dlatego przynajmniej 30% sumy powinny stanowić banknoty 10, 20 i 50 złotowe oraz bilon. Jak podkreślał Paweł Szałamacha, członek zarządu NBP, gotówka w sytuacji awarii systemów cyfrowych staje się jedynym i niezawodnym środkiem płatniczym. NBP deklaruje, że zapewnienie nieprzerwanej podaży gotówki jest jednym z priorytetów na lata 2025–2027.
Scenariusz Saxo Banku. Jak blackout wpłynąłby na gospodarkę?
Ryzyko awarii wykracza poza chwilową niedogodność. W grudniu 2025 roku duński Saxo Bank w swoich corocznych „Szokujących Prognozach” na 2026 rok przedstawił scenariusz hipotetycznego trwającego 3 dni ogólnokrajowego blackoutu w Polsce, spowodowanego cyberatakiem na infrastrukturę energetyczną. Choć jest to eksperyment myślowy, ma on na celu uświadomienie skali zagrożenia.
Według analityków Saxo Banku, taki atak doprowadziłby do strat gospodarczych przekraczających 80 miliardów złotych. Wstrzymana zostałaby produkcja w fabrykach, sparaliżowany transport publiczny (stojące pociągi, wyłączona sygnalizacja świetlna), a stacje benzynowe nie mogłyby pompować paliwa. System bankowy zawiesiłby działalność – bankomaty, płatności kartą i przelewy zostałyby wstrzymane. John J. Hardy, główny strateg makroekonomiczny w Saxo, ostrzega, że cyfrowa podatność systemów jest obecnie największym „czarnym łabędziem” dla polskiej gospodarki.
Tego typu analizy, oparte na faktycznej podatności polskiej infrastruktury krytycznej, pokazują, że przygotowanie się na awarię nie jest przesadą. Polskie doświadczenia z jesieni 2025 roku udowodniły, że odcięcie od pieniędzy cyfrowych następuje błyskawicznie i bez ostrzeżenia.
Gotówka jako bufor bezpieczeństwa. Co Polacy powinni zrobić teraz?
Trzy awarie systemów płatniczych w ciągu dwóch miesięcy to sygnał ostrzegawczy, którego nie można ignorować. Banki centralne w Europie, w tym NBP, oraz instytucje bezpieczeństwa publicznego, takie jak RCB, zalecają podjęcie konkretnych kroków w celu ochrony własnych finansów na wypadek kryzysu.
Praktyczna lista działań dla każdego gospodarstwa domowego:
- Oblicz Fundusz Czarnej Godziny: Podlicz dzienne wydatki na żywność, wodę i leki. Pomnóż tę kwotę przez 5 do 7 dni. To minimalna rezerwa gotówkowa, którą powinieneś posiadać.
- Dywersyfikuj nominały: Upewnij się, że masz wystarczającą ilość banknotów o niskich nominałach (10, 20, 50 zł) oraz bilon. W sytuacji kryzysowej nikt nie będzie miał jak wydać reszty ze 200-złotowego banknotu.
- Zabezpiecz gotówkę: Przechowuj rezerwę w bezpiecznym, suchym i dyskretnym miejscu w domu oraz w wodoodpornym etui w plecaku ewakuacyjnym.
- Przygotuj zapasy: Zgodnie z zaleceniami RCB, przygotuj również zapas wody (min. 2 litry na osobę dziennie), jedzenia na 2-3 dni, latarkę i radio na baterie.
W świecie cyfrowych zagrożeń, gdzie infrastruktura krytyczna może paść ofiarą cyberataku lub usterki technicznej, fizyczny banknot staje się najbardziej niezawodnym narzędziem przetrwania. Daje on sprawczość i niezależność, pozwalając na zadbanie o podstawowe potrzeby rodziny, gdy inni stoją bezradnie przed niedziałającym terminalem płatniczym.

