Z dniem 1 stycznia 2026 roku wygasł mechanizm mrożenia cen prądu, który przez cały 2025 rok chronił miliony polskich gospodarstw domowych przed gwałtownymi podwyżkami. Choć Urząd Regulacji Energetyki (URE) zatwierdził minimalnie niższą cenę samej energii elektrycznej, całkowite rachunki dla większości Polaków wzrosną. Równocześnie rząd definitywnie zakończył program powszechnego wsparcia (Bon Energetyczny), zastępując go ściśle ukierunkowanym Bonem Ciepłowniczym. Nowe zasady oznaczają, że oszczędności wymagać będą aktywnego działania, a pomoc finansowa trafi tylko do wąskiej grupy spełniającej rygorystyczne kryteria dochodowe i techniczne.
Prezes URE, Renata Mroczek, zatwierdziła nową średnią cenę energii elektrycznej w taryfach na poziomie 495,16 zł za MWh netto. Teoretycznie jest to spadek o 1% w porównaniu z zamrożoną stawką 500 zł/MWh. W praktyce jednak, jak wskazują analizy rynkowe, większość odbiorców odczuje wzrost całkowitych kosztów. Zmiany te są efektem odejścia od interwencjonizmu państwowego na rzecz mechanizmów rynkowych, co wymaga od konsumentów dokładnego przeanalizowania struktury swoich rachunków.
Dlaczego prąd jest droższy, mimo niższej ceny taryfowej?
Kluczem do zrozumienia wyższych rachunków jest fakt, że cena samej energii elektrycznej to tylko jeden z elementów końcowej opłaty. Znaczący wzrost odnotowały koszty związane z dystrybucją i utrzymaniem bezpieczeństwa energetycznego kraju. W 2026 roku opłaty dystrybucyjne, czyli koszt dostarczenia prądu z elektrowni do gniazdka, wzrosły średnio o 7,6%. To bezpośrednio przekłada się na wyższe kwoty na rachunkach, niezależnie od zużycia.
Jeszcze bardziej odczuwalny jest wzrost opłaty mocowej. Jest to pozycja na rachunku, która finansuje utrzymanie rezerw mocy w systemie energetycznym. W 2026 roku opłata mocowa skoczyła o około 50%. Dla gospodarstwa domowego zużywającego rocznie 3 000 kWh, sam ten koszt może przekroczyć 288 zł w skali roku. Jak wylicza portal WysokieNapiecie.pl, dla przeciętnej polskiej rodziny (zużycie 2 000 kWh rocznie) całkowity rachunek wzrośnie średnio o 3%, co oznacza dodatkowe 6 zł miesięcznie. Choć kwota ta może wydawać się niewielka, w przypadku większego zużycia (np. ogrzewanie elektryczne, pompy ciepła) różnica będzie znacznie bardziej odczuwalna.
Koniec powszechnego wsparcia. Bon energetyczny znika
Ministerstwo Klimatu i Środowiska potwierdziło, że Bon Energetyczny nie będzie realizowany w 2026 roku. Był to program, który w 2024 roku wspierał gospodarstwa domowe o niższych dochodach kwotami od 300 zł do 1 200 zł. Zgodnie z zapowiedziami rządu, rok 2026 ma być okresem przejściowym, w którym pomoc kierowana jest wyłącznie do najbardziej potrzebujących i tych, którzy ponoszą najwyższe koszty związane z ciepłem systemowym. Oznacza to, że miliony gospodarstw domowych, które polegały na powszechnym mrożeniu cen, muszą teraz szukać oszczędności lub kwalifikować się do nowego, znacznie bardziej restrykcyjnego wsparcia.
9 stycznia 2026 roku prezydent podpisał ustawę porządkującą mechanizmy wsparcia. Nowe przepisy nie wprowadzają jednej wielkiej tarczy, ale precyzyjnie targetują pomoc. W kontekście rosnących kosztów, to właśnie nowe zasady Bonu Ciepłowniczego stają się kluczowe dla rodzin o niskich dochodach, ale tylko pod warunkiem spełnienia bardzo specyficznych wymogów.
Bon ciepłowniczy 2026. Kto spełni trzy rygorystyczne warunki?
W miejsce Bonu Energetycznego wprowadzono Bon Ciepłowniczy, który ma jednak bardzo wąski zakres zastosowania. Aby otrzymać to wsparcie, gospodarstwo domowe musi spełnić łącznie trzy rygorystyczne kryteria:
- Źródło ogrzewania: Należy korzystać z centralnego ogrzewania z sieci miejskiej. Oznacza to, że mieszkańcy domów jednorodzinnych z własnym piecem, pompą ciepła, ogrzewaniem gazowym czy innymi niezależnymi źródłami, nie mają prawa do wsparcia.
- Próg cenowy: Cena dostarczanego ciepła musi przekraczać 170 zł za gigadżul netto (GJ). Wiele dużych miast, takich jak Warszawa czy Kraków, posiada stawki poniżej tego progu, co automatycznie wyklucza znaczną część ich mieszkańców.
- Limit dochodowy: Obowiązują ścisłe progi dochodowe: 3 272,69 zł dla gospodarstwa jednoosobowego oraz 2 454,52 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Rząd zastosował mechanizm „złotówka za złotówkę”, co pozwala na niewielkie przekroczenie progu, ale proporcjonalnie obniża wysokość bonu. Minimalna kwota wsparcia to 20 zł.
Jeżeli mieszkasz w bloku lub kamienicy, ale Twoja spółdzielnia płaci za ciepło mniej niż 170 zł/GJ, wsparcie Ci nie przysługuje. Ograniczenie to ma na celu wsparcie tylko tych regionów, gdzie koszty ogrzewania systemowego wzrosły najbardziej.
Jak złożyć wniosek i ile można zyskać?
Wnioski o Bon Ciepłowniczy będą przyjmowane w ściśle określonym terminie: od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 roku. Po tym terminie urzędy nie będą mogły ich rozpatrywać. Konieczne jest dołączenie do wniosku zaświadczenia od spółdzielni mieszkaniowej, wspólnoty lub bezpośredniego dostawcy ciepła, które potwierdzi korzystanie z ciepła systemowego oraz obowiązującą cenę za GJ.
Bon wypłacany jest w dwóch transzach, obejmujących dwa okresy rozliczeniowe. Łączna kwota wsparcia może sięgnąć nawet 5 250 zł w przypadku najwyższych cen ciepła systemowego:
- Transza I (okres 1 lipca – 31 grudnia 2025): kwoty od 500 zł do 1 750 zł, w zależności od ceny ciepła (progi 170 zł/GJ, 200 zł/GJ, 230 zł/GJ).
- Transza II (okres 1 stycznia – 31 grudnia 2026): kwoty od 1 000 zł do 3 500 zł, w zależności od ceny ciepła (progi 170 zł/GJ, 200 zł/GJ, 230 zł/GJ).
Warto już teraz skontaktować się ze spółdzielnią, aby ustalić, jaka jest aktualna stawka za ciepło systemowe. Bez tego zaświadczenia nie będzie możliwe skuteczne ubieganie się o wsparcie w lipcu i sierpniu 2026 roku.
Oszczędności w taryfach strefowych. Praktyczny ratunek dla portfela
Ponieważ powszechne mrożenie cen się skończyło, najskuteczniejszą formą obniżenia rachunków staje się świadome zarządzanie zużyciem energii i zmiana taryfy. Eksperci radzą przejście na taryfy strefowe (np. G12), które oferują znacznie niższe ceny w godzinach nocnych i poza szczytem.
Jak wylicza portal Globenergia, przeciętny koszt energii w popularnej taryfie G11 (całodobowej) to około 1,02 zł/kWh, podczas gdy w taryfie G12 w strefie nocnej wynosi około 0,60 zł/kWh. Różnica ta sięga 42 groszy na każdej kilowatogodzinie, co oznacza oszczędność rzędu 41% w tańszej strefie czasowej. Zakończenie mrożenia cen sprawiło, że te różnice cenowe są teraz realnie widoczne i przekładają się na mniejsze rachunki. Najwięcej mogą zyskać użytkownicy pomp ciepła, samochodów elektrycznych oraz osoby, które planują uruchamianie energochłonnych urządzeń (pralka, zmywarka) w godzinach wieczornych lub nocnych.
Największe oszczędności w strefie nocnej oferują PGE (spadek o 0,49 zł/kWh) i Energa (spadek o 0,48 zł/kWh). Warto skontaktować się ze swoim dostawcą (Tauron, Enea, Energa, PGE) i sprawdzić warunki przejścia na taryfę dwustrefową. To często jedyny sposób, aby zrównoważyć wzrost opłat dystrybucyjnych i opłaty mocowej, które dotykają wszystkich odbiorców.
Podsumowanie: Co musisz zrobić w 2026 roku
W 2026 roku skończył się czas biernego oczekiwania na niższe rachunki. Nowe przepisy wymuszają aktywność i świadome zarządzanie energią. Oto lista kluczowych działań:
- Sprawdź taryfę: Jeżeli używasz taryfy G11, rozważ przejście na taryfę G12 lub G12w, aby korzystać z tańszej energii poza godzinami szczytu.
- Zweryfikuj koszty ciepła: Skontaktuj się ze spółdzielnią lub dostawcą ciepła systemowego i poproś o zaświadczenie z aktualną ceną za GJ. Sprawdź, czy przekracza ona próg 170 zł/GJ.
- Oblicz dochód: Ustal, czy mieścisz się w limitach dochodowych (3272,69 zł lub 2454,52 zł na osobę) uprawniających do Bonu Ciepłowniczego.
- Przygotuj wniosek: Pamiętaj, że na złożenie wniosku o Bon Ciepłowniczy masz czas tylko od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 roku.
Firma ubezpieczeniowa Compensa ostrzega również, że wyższe rachunki mogą skłonić część Polaków do oszczędzania na obowiązkowych przeglądach instalacji grzewczych i kominowych. Zaniedbania w tym obszarze są niezwykle groźne. Statystyki wskazują, że w sezonie 2023/2024 odnotowano 42 ofiary śmiertelne zatrucia czadem. Oszczędzanie na bezpieczeństwie jest zawsze fałszywą oszczędnością.

