Koniec iluzji „wielkich wyprzedaży”. Rok 2026 stał się przełomowym momentem dla polskiego e-commerce. Przepisy unijne, znane jako Dyrektywa Omnibus, weszły w fazę rygorystycznej egzekucji, a UOKiK nie zamierza tolerować dotychczasowej wolnej amerykanki. Sklepy internetowe, które przez lata sztucznie zawyżały ceny, by potem ogłaszać spektakularne obniżki, muszą teraz ujawnić swoje najpilniej strzeżone tajemnice. Dla milionów Polaków oznacza to jedno: promocje wreszcie zaczną być prawdziwe.

W praktyce, każda obniżka ceny, którą zobaczysz w sieci, musi być zestawiona z najniższą ceną z ostatnich 30 dni. To potężne narzędzie w rękach konsumentów. Czy wiesz, jak odróżnić prawdziwą okazję od sprytnego naciągania? Konsekwencje dla sprzedawców, którzy złamią te zasady, są drastyczne. Kary mogą sięgać nawet 10% rocznego obrotu, co dla największych platform handlowych oznacza dziesiątki milionów złotych. Zobacz, na co musisz uważać, robiąc zakupy w internecie od 2026 roku.

Cena sprzed 30 dni: Twój nowy detektyw zakupowy

To jest najważniejsza zmiana, która definitywnie kończy erę fikcyjnych promocji. Dotychczasowy mechanizm był prosty i wyjątkowo nieuczciwy: sieć podnosiła cenę produktu z 1000 zł na 1500 zł w czwartek, aby w piątek sprzedać go za 1100 zł, ogłaszając „obniżkę o 400 zł”. Klient myślał, że oszczędza, ale w rzeczywistości płacił więcej niż tydzień wcześniej.

Teraz, pod ceną promocyjną (np. 1100 zł), sklep ma obowiązek prawny umieścić widoczną informację: „Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 1000 zł”. Dla świadomego konsumenta to sygnał alarmowy: promocja, która wydawała się obniżką o 400 zł, jest w rzeczywistości podwyżką o 100 zł względem ceny sprzed miesiąca.

Inspekcja Handlowa i UOKiK w 2026 roku nie tolerują już ukrywania tej kluczowej informacji w nieczytelnych „tooltipach” czy na dole strony po przewinięciu. Musi być ona widoczna na pierwszy rzut oka, tuż obok ceny promocyjnej. Jeśli jej brakuje lub jest ukryta – sklep łamie prawo, a ty masz prawo zgłosić naruszenie. To oznacza, że realna wartość obniżki stała się w pełni transparentna.

Koniec z „Kupionymi 5 Gwiazdkami”. Weryfikacja opinii

Ile razy kupiłeś produkt z samymi „piątkami” w recenzjach, który okazał się bublem? To efekt tzw. astroturfingu, czyli fałszywego marketingu szeptanego. Nowe regulacje uderzają w ten proceder, wymuszając na platformach sprzedażowych (Allegro, Ceneo, Opineo) weryfikację, czy osoba wystawiająca opinię faktycznie kupiła dany produkt.

W 2026 roku przy opiniach coraz częściej musisz widzieć oznaczenia typu: „Opinia zweryfikowana zakupem” lub „Potwierdzony zakup”. Jeśli sklep publikuje opinie „na zamówienie”, naraża się na zarzut stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych. Platforma ma również obowiązek poinformować Cię, w jaki sposób weryfikuje te recenzje. Jeśli tego nie robi lub stosuje nieudolne metody, grożą jej gigantyczne kary.

Dzięki tym zmianom, recenzja „Ten produkt zdziałał cuda” ma znacznie wyższą wiarygodność, ponieważ jest poparta faktyczną transakcją. To rewolucja dla uczciwych sprzedawców i duże utrudnienie dla tych, którzy budowali swoją reputację na fałszywych pochwałach.

Ukryte pułapki dropshippingu i profilowanie cen

Kolejnym obszarem, w którym wprowadzono bezwzględną transparentność, jest model dropshippingu. Plagą ostatnich lat były sklepy udające polskie butiki, które w rzeczywistości były tylko pośrednikami zamawiającymi towar z Chin. Klient czekał 40 dni na paczkę, a w przypadku zwrotu musiał wysyłać ją do Azji na własny koszt.

Nowe przepisy wymagają, aby przedsiębiorca jasno i wyraźnie poinformował klienta, kto jest faktycznym sprzedawcą towaru. Jeśli sklep jest tylko „pośrednikiem w dropshippingu”, musi to być napisane w widocznym miejscu na karcie produktu. Jeśli tego nie zrobi, polskie prawo traktuje go jak sprzedawcę, ze wszystkimi obowiązkami, w tym 14-dniowym prawem zwrotu na adres w Polsce. UOKiK masowo zamyka sklepy, które próbują ukryć swoją rolę.

Warto również zwrócić uwagę na indywidualne dostosowanie ceny (profilowanie). Algorytmy sklepów potrafią podbijać cenę, jeśli łączysz się z drogiego urządzenia (np. Maca) lub często odwiedzasz stronę. Nowe prawo nie zakazuje tej praktyki, ale nakłada bezwzględny obowiązek poinformowania: jeśli cena została wyliczona na podstawie Twoich danych, musi pojawić się komunikat: „Cena indywidualnie dostosowana na podstawie zautomatyzowanego podejmowania decyzji”. Warto wówczas sprawdzić tę samą ofertę w trybie incognito – różnica może wynieść nawet 10-15%.

Walka z Dark Patterns i „darmowymi” danymi

W 2026 roku na cenzurowanym znalazły się tzw. dark patterns, czyli techniki manipulacji psychologicznej mające wymusić szybki zakup. Mowa o fałszywych licznikach odliczających czas do końca „promocji” (która po odświeżeniu strony rusza od nowa) lub komunikaty typu „Ten pokój ogląda teraz 15 osób!”. Jeśli te liczniki są fałszywe, jest to nieuczciwa praktyka rynkowa. Konsumenci zyskali prawo do unieważnienia umowy zawartej pod wpływem takiej manipulacji.

Uregulowano także kwestię „darmowych” treści cyfrowych. Prawo mówi wprost: dane osobowe to waluta. Jeśli płacisz swoim adresem e-mail za ebooka lub webinar, masz takie same prawa, jakbyś płacił pieniędzmi. Możesz reklamować wadliwy plik, a w przypadku odstąpienia od umowy, usługodawca musi natychmiast usunąć Twoje dane z bazy marketingowej. To koniec bezkarnego zasypywania skrzynki spamem w zamian za cyfrowy produkt o niskiej wartości.

Jak kupować mądrze w 2026 roku? Nowe nawyki konsumenta

Transparentność stała się prawem, ale musisz umieć z niej korzystać. Wyrób w sobie kilka nowych nawyków zakupowych, aby uniknąć naciągania:

  • Szukaj „Najniższej Ceny z 30 Dni”: Zawsze ignoruj dużą przekreśloną kwotę. Realnym wyznacznikiem okazji jest cena sprzed miesiąca. Jeśli obecna cena jest wyższa, sklep próbuje Cię oszukać.
  • Weryfikuj Oznaczenia Opinii: Nie ufaj gwiazdkom w ciemno. Szukaj oznaczeń „Zweryfikowany zakup”. Opinie anonimowe traktuj jako materiał reklamowy.
  • Sprawdzaj Status Sprzedawcy: Na platformach typu Allegro czy OLX zawsze patrz, czy kupujesz od „Firmy” czy „Osoby prywatnej”. Jeśli od osoby prywatnej, pamiętaj, że nie masz automatycznego prawa do zwrotu w ciągu 14 dni.
  • Nie Ulegaj Presji Czasu: Fałszywe liczniki mają na celu tylko jedno – zmuszenie Cię do impulsywnej decyzji. Większość promocji w internecie nie znika, a za tydzień pojawi się kolejna.
  • Zgłaszaj Naruszenia: Jeśli sklep nie podaje ceny z 30 dni lub stosuje nieuczciwe liczniki, zgłoś to do Inspekcji Handlowej. Twoja aktywność dba o higienę całego rynku e-commerce.

Sklepy, które w 2026 roku nadal próbują grać z klientem w chowanego, szybko znikają z rynku, albo z powodu dotkliwych kar UOKiK, albo przez utratę zaufania coraz bardziej świadomych konsumentów.

Share.
Napisz komentarz

Exit mobile version