Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Trzymaj euro w gotówce. Banki ostrzegają: paraliż systemów płatniczych jest pewny

Damian Pośpiech2026-01-07
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
Euro scaled 1
Euro

Świat, w którym płatności kartą i telefonem stanowią 90% codziennych transakcji, jest wygodny, ale jednocześnie niebezpiecznie kruchy. W obliczu rosnącej liczby cyberataków, awarii technicznych i realnego zagrożenia blackoutem, banki centralne na całym świecie zaczynają bić na alarm. Po raz pierwszy instytucja finansowa podaje konkretną kwotę, jaką każdy obywatel powinien mieć w domu na wypadek kryzysu.

To nie jest już kwestia nieufności wobec banków, lecz element podstawowego przygotowania kryzysowego. Bank Narodowy Danii (DNB) wydał właśnie przełomowe zalecenia, które mają uodpornić system płatniczy na totalny paraliż. Oprócz zmuszenia handlu do modernizacji, DNB wskazał obywatelom minimalną rezerwę gotówki. Choć zalecenie dotyczy Danii, eksperci są zgodni: to sygnał dla całej Europy, w tym dla Polski. W krytycznym momencie, te kilkaset złotych może zadecydować o możliwości zakupu żywności, leków, a nawet paliwa.

Gotówka pełni rolę ostatniej linii obrony, której znaczenie wzrasta wraz z postępem cyfryzacji. Dowiedz się, ile dokładnie powinieneś mieć przy sobie i jakie zmiany w płatnościach nas czekają do końca 2025 roku.

Koniec złudzeń: Dlaczego cyfrowe płatności są tak kruche?

Coraz większa zależność od technologii sprawia, że jesteśmy bezbronni wobec awarii. Płatności bezgotówkowe wymagają nie tylko sprawnego terminala, ale też nieprzerwanego połączenia internetowego, działającego zasilania elektrycznego i stabilnej pracy centralnych serwerów operatorów. Wystarczy jeden słaby punkt, aby sparaliżować cały system.

Przykłady z ostatnich miesięcy są alarmujące. Wielogodzinne awarie dużych operatorów płatności w Europie (często wywołane błędami w aktualizacji oprogramowania) potrafiły unieruchomić tysiące sklepów, stacji benzynowych i aptek. Klienci, nawet ci z pełnymi kontami, byli zmuszeni porzucić zakupy, ponieważ nie mogli zapłacić. W Polsce, gdzie odsetek transakcji bezgotówkowych zbliża się do 90%, skala potencjalnego chaosu jest ogromna.

Banki centralne wskazują również na ryzyko geopolityczne i klimatyczne. Niedawne masowe przerwy w dostawach prądu w Hiszpanii i Portugalii (blackouty) pokazały, jak szybko w warunkach braku elektryczności gotówka staje się jedynym realnym środkiem płatniczym. Właśnie dlatego Bank Narodowy Danii uznał, że nie może dłużej polegać wyłącznie na systemach cyfrowych i musi przygotować społeczeństwo na najgorszy scenariusz.

250 koron, czyli 33 euro. Bank centralny podaje konkretną kwotę awaryjną

Przełomowe zalecenie DNB jest wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy autorytet finansowy podaje konkretną, minimalną kwotę gotówki, jaką każdy obywatel powinien mieć w domu na czarną godzinę. Według rekomendacji, jest to minimum 250 koron duńskich (DKK), co w przeliczeniu na walutę europejską stanowi równowartość około 33 euro.

Dlaczego akurat taka kwota? Ma ona wystarczyć na podstawowe zakupy pierwszej potrzeby – takie jak żywność, leki czy doraźny transport – w sytuacji, gdy płatności elektroniczne przestaną działać na krótki czas (np. 24-48 godzin). To zabezpieczenie ma umożliwić przetrwanie pierwszego, najbardziej chaotycznego etapu kryzysu systemowego.

Eksperci DNB podkreślają również kluczowy aspekt, często pomijany przez konsumentów: gotówkę należy trzymać w mniejszych nominałach i monetach. Dlaczego to takie ważne? W warunkach kryzysowych, sprzedawcy nie będą mieli dostępu do kas fiskalnych ani wystarczającej ilości reszty. Płacenie za chleb banknotem 200-złotowym (równowartość ponad 45 euro) może być niemożliwe. Posiadanie drobnych ułatwia transakcje i zapewnia ciągłość handlu nawet w najtrudniejszych warunkach.

Terminal płatniczy działa bez prądu? Nowa dyrektywa zmienia zasady handlu

Przygotowanie obywateli to tylko połowa planu. Bank Narodowy Danii wymusił również kolosalne zmiany w infrastrukturze handlowej. Nowe zalecenia nakładają na punkty handlowe obowiązek przystosowania się do przyjmowania płatności cyfrowych w trybie offline. Oznacza to, że terminale będą musiały obsługiwać karty i aplikacje mobilne nawet wtedy, gdy połączenie z centralnymi systemami autoryzacji zostanie zerwane.

W pełni przystosowane do tego rozwiązania punkty handlowe mają powstać do końca 2025 roku. Transakcje w trybie offline będą autoryzowane za pomocą kodu PIN, a dane o płatnościach zostaną przesłane do banku, gdy tylko systemy powrócą do normalnej pracy. Takie rozwiązanie ma drastycznie zwiększyć odporność handlu na krótkotrwałe awarie zasilania lub łączności.

Co więcej, duże sieci detaliczne już zapowiedziały inwestycje w alternatywne źródła energii. Jeden z największych koncernów poinformował, że zmodernizuje kilkadziesiąt swoich kluczowych placówek, aby mogły funkcjonować autonomicznie przez co najmniej dwa dni bez zasilania zewnętrznego. Jest to jasny sygnał, że instytucje finansowe i handlowe traktują ryzyko paraliżu systemów z najwyższą powagą.

Polskie realia. Czy 33 euro wystarczy na polski blackout?

Choć zalecenia pochodzą z Danii, ich implikacje są uniwersalne. W przeliczeniu na złotówki, 33 euro to obecnie około 145-150 PLN. Czy taka kwota wystarczy polskiemu konsumentowi na zabezpieczenie się przed kryzysem?

Polscy eksperci ds. bezpieczeństwa finansowego i zarządzania kryzysowego sugerują, że w warunkach podwyższonej inflacji oraz większego ryzyka logistycznego, minimalna kwota powinna być nieco wyższa. Choć 150 PLN pokryje podstawowe zakupy na jeden dzień, w przypadku przedłużającej się awarii (np. 3-dniowego blackoutu), kwota ta może okazać się niewystarczająca. Zaleca się posiadanie gotówki wystarczającej na 3-5 dni podstawowych potrzeb, co w polskich warunkach może oznaczać rezerwę rzędu 300 do 500 PLN na osobę.

Warto pamiętać, że w sytuacji kryzysowej ceny dóbr pierwszej potrzeby mogą gwałtownie wzrosnąć, a dostępność produktów znacząco się obniży. Dlatego posiadanie gotówki, zwłaszcza w małych nominałach, jest kluczowe. To nie jest już relikt przeszłości, ale praktyczna polisa ubezpieczeniowa na wypadek, gdyby nasza zaufana technologia zawiodła. Banki centralne jasno komunikują: w erze cyfrowej, gotówka staje się niezbędnym zabezpieczeniem awaryjnym.

banki centralne bezpieczeństwo finansowe cyfryzacja gotówka kryzys oszczędności płatności bezgotówkowe
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do śmieci. Afera w szkole w Kielnie

Zbiórka to teraz Twój dochód. KAS wprowadza limit 2000 euro i raportuje każdą wpłatę

KAS ma już Twoje dane z Binance i Krakena. Koniec anonimowości! Wezwania do Polaków idą masowo

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.