Rosnące koszty życia i utrzymująca się inflacja zmuszają konsumentów do baczniejszego przyglądania się cenom produktów w sklepach. Jak wynika z najnowszych analiz, producenci żywności znaleźli jednak sposób, by ukryć faktyczną skalę podwyżek, stosując coraz powszechniej strategię znaną jako downsizing (zmniejszanie gramatury).
Eksperci z aplikacji PanParagon, analizując miliony anonimowych dowodów zakupu z ostatnich lat, stworzyli szczegółowy obraz tego, jak zmienia się cena naszych ulubionych słodyczy. Wnioski są jednoznaczne: płacimy więcej, otrzymując jednocześnie mniej produktu. Zmiany te są najbardziej widoczne w segmencie czekolady mlecznej, która jest niekwestionowaną królową polskich koszyków zakupowych.
Raport, oparty na analizie prawie dwóch milionów paragonów miesięcznie, pokazuje, że choć nominalna cena na metce rośnie, faktyczny koszt za kilogram produktu szybuje w sposób, który jest trudny do wychwycenia bez dogłębnej analizy. Głównym czynnikiem napędzającym drożyznę jest oczywiście gwałtowny wzrost cen kakao na rynkach światowych, ale to właśnie downsizing jest mechanizmem, który pozwala markom złagodzić ten szok cenowy, przerzucając go w ukryty sposób na konsumentów.
Downsizing, czyli cicha kradzież na wadze. Jak to działa w praktyce?
Najbardziej drastyczne zmiany dotyczą standardowej tabliczki czekolady mlecznej. To produkt masowy, który od lat stanowi punkt odniesienia dla wielu gospodarstw domowych. Zgodnie z danymi PanParagon, jeszcze w 2024 roku standardowa 100-gramowa tabliczka kosztowała średnio 5,99 zł (mediana ceny).
W ciągu zaledwie roku sytuacja uległa dramatycznej zmianie. W 2025 roku mediana ceny tego samego produktu wzrosła do 6,59 zł. Na pierwszy rzut oka jest to podwyżka o 60 groszy. Problem polega jednak na tym, że w tym samym czasie producenci wprowadzili na rynek „odchudzone” opakowania.
Wiele popularnych marek przeszło z gramatury 100 gramów na 90 gramów, zachowując przy tym niemal identyczne opakowanie zewnętrzne. Oznacza to, że konsument płaci więcej za produkt, którego jest o 10 procent mniej. Realny wzrost kosztu jednostkowego (za 1 kg) jest zatem znacznie wyższy, niż sugeruje to różnica w cenie na metce.
Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon ostrzega, że ten mechanizm jest szczególnie podstępny. „Przez ciche zmniejszanie gramatury klientom bardzo trudno jest ocenić realną skalę podwyżek w sklepach. Konsument, widząc znajome opakowanie, zakłada, że kupuje tę samą ilość produktu, co wcześniej. W rzeczywistości, wzrost ceny za realną ilość czekolady jest dwucyfrowy i znacznie przewyższa oficjalne wskaźniki inflacji w tym segmencie” – wyjaśnia ekspertka.
Wzrost cen kakao i globalne tło drożyzny
Choć downsizing jest strategią producentów, nie można zapominać o głównym czynniku makroekonomicznym, który wymusza te zmiany – globalnym wzroście cen kakao. Kakao, kluczowy surowiec dla przemysłu czekoladowego, odnotowuje historyczne maksima cenowe. Susze w Afryce Zachodniej, będącej głównym regionem upraw, w połączeniu z problemami logistycznymi i chorobami roślin, drastycznie zmniejszyły podaż.
Producenci stoją przed trudnym wyborem: albo gwałtownie podnieść cenę 100-gramowej tabliczki do poziomu, który mógłby odstraszyć masowego klienta (np. 7,50–8,00 zł), albo zastosować downsizing, utrzymując cenę nominalną na psychologicznym poziomie akceptowalnym dla konsumenta, jednocześnie zmniejszając ilość surowca potrzebnego do produkcji. Wybór ten, jak pokazuje analiza paragonów, padł na to drugie rozwiązanie.
Konsekwencją tego jest nie tylko mniejsza waga, ale w niektórych przypadkach również subtelne zmiany w składzie produktów. Producenci mogą zwiększać udział tańszych wypełniaczy, takich jak tłuszcze roślinne czy cukier, aby zrekompensować koszt drożejącego kakao, co dodatkowo obniża jakość produktu, za który płacimy coraz więcej.
Drożyzna rozlewa się na całą kategorię słodyczy
Trend wzrostowy nie ogranicza się wyłącznie do czekolady mlecznej. Dane z PanParagon potwierdzają, że podwyżki dotknęły niemal wszystkie kategorie słodyczy, nawet te, które uchroniły się przed zmniejszeniem wagi.
Przykładem jest czekolada mleczna z orzechami. Choć jej gramatura pozostała stabilna, cena w ciągu roku wzrosła z 8,69 zł do 9,49 zł. Jest to podwyżka o ponad 9 procent. Pokazuje to, że nawet bez downsizingu, siła globalnych rynków surowców jest odczuwalna w portfelach Polaków.
Jeszcze mocniej po kieszeni dostali fani popularnego mleczka w czekoladzie. W przypadku opakowania 340 g, podwyżka wyniosła aż 10,5 procent – cena skoczyła z 18,99 zł w 2024 roku do 20,99 zł w roku kolejnym. Takie dane wyraźnie wskazują, że dwucyfrowe podwyżki stały się nową normą w segmencie słodyczy premium i masowych.
Nawyki zakupowe Polaków. Królowa czekolada mleczna
Mimo szalejących cen i ukrytych podwyżek, Polacy nie rezygnują z czekolady. Jest to produkt, który w czasach kryzysu często pełni funkcję taniej pociechy i małej przyjemności. Analiza nawyków zakupowych ujawnia, jak wygląda hierarchia preferencji konsumentów:
- Królowa jest jedna: Najczęściej kupowanym wariantem jest wciąż czekolada mleczna, która w 2025 roku pojawiła się na blisko 48 procentach paragonów zawierających tę kategorię produktów.
- Alternatywy: Na drugim miejscu znajdują się czekolady nadziewane (ponad 43 procent), co świadczy o poszukiwaniu urozmaicenia i większej wartości dodanej w produkcie.
- Podium: Trzecie miejsce zajmują czekolady z orzechami (10 procent), które oferują bardziej sycące doznania smakowe.
- Margines rynku: Najrzadziej sięgamy po figurki czekoladowe (0,36 proc.), co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę ich typowo sezonowy charakter.
Co to oznacza dla Ciebie? Jak się bronić przed ukrytą drożyzną
W dobie powszechnego downsizingu, tradycyjne porównywanie cen na metkach jest niewystarczające. Aby skutecznie kontrolować wydatki na słodycze i inne produkty spożywcze, konsumenci muszą zmienić swoje nawyki zakupowe i skupić się na cenie jednostkowej.
Praktyczne kroki dla świadomego konsumenta:
1. Sprawdzaj gramaturę, nie tylko cenę: Zawsze upewnij się, jaką wagę ma tabliczka. Różnica między 100 g a 90 g lub 85 g ma ogromny wpływ na rzeczywisty koszt produktu. Nie ufaj pamięci sprzed lat – opakowania wyglądają identycznie.
2. Patrz na cenę za kilogram: Zgodnie z polskim prawem, każdy produkt musi mieć podaną cenę jednostkową (za 1 kg lub 1 litr). To jest najdokładniejszy wskaźnik do porównywania opłacalności zakupu między różnymi markami lub wariantami tego samego produktu. Porównywanie ceny za kilogram jest jedynym skutecznym sposobem na wykrycie downsizingu.
3. Korzystaj z promocji, ale z rozwagą: Często promocje cenowe (np. 2+1) są nakładane na produkty, które niedawno przeszły proces zmniejszenia wagi. Zawsze przelicz, czy promocyjna cena za mniejszy produkt jest faktycznie korzystniejsza niż regularna cena za większy produkt innej marki.
Ukryta drożyzna słodyczy jest faktem potwierdzonym przez twarde dane z milionów paragonów. Świadomość istnienia mechanizmu downsizingu i umiejętność weryfikacji ceny jednostkowej to obecnie kluczowe narzędzia w walce o kontrolę nad domowym budżetem.

