Rynek metali szlachetnych wkracza w nową, dynamiczną fazę, która może trwale zmienić portfele inwestycyjne Polaków. Według najnowszego raportu analitycznego giganta bankowości inwestycyjnej, banku J.P. Morgan, królewski kruszec nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Eksperci przewidują, że w 2026 roku cena złota nie tylko utrzyma tendencję wzrostową, ale ma realną szansę na przebicie kolejnych, kluczowych barier psychologicznych, które do niedawna wydawały się nieosiągalne.
Sytuacja na rynkach globalnych w lutym 2026 roku wskazuje na unikalny splot czynników makroekonomicznych i geopolitycznych. To właśnie one sprawiają, że złoto staje się obecnie najbardziej pożądanym aktywem typu safe haven (bezpieczna przystań). Dla inwestorów indywidualnych w Polsce, którzy szukają ochrony kapitału przed inflacją i niepewnością, prognozy te niosą ze sobą konkretne wyzwania, ale i szanse na zabezpieczenie oszczędności w długim terminie.
Trzy filary wzrostu cen złota w 2026 roku
Analitycy J.P. Morgan w swojej najnowszej analizie wyróżniają trzy główne motory napędowe obecnej hossy na rynku kruszców. Zrozumienie tych mechanizmów jest kluczowe dla każdego, kto rozważa zakup kruszcu w najbliższych miesiącach. Pierwszym i najważniejszym czynnikiem jest cykl obniżek stóp procentowych prowadzony przez amerykańską Rezerwę Federalną (Fed). W środowisku niższych stóp złoto, które samo w sobie nie wypłaca odsetek ani dywidend, staje się relatywnie bardziej atrakcyjne w porównaniu do obligacji czy lokat bankowych.
Drugim filarem, o którym mówi raport, jest postępująca dywersyfikacja rezerw banków centralnych. Szczególną aktywność wykazują kraje tzw. globalnego Południa, które systematycznie odchodzą od dolara amerykańskiego na rzecz fizycznych zasobów złota. Masowa akumulacja kruszcu przez instytucje państwowe tworzy tzw. twarde dno pod ceną – każde ewentualne cofnięcie kursu jest natychmiast wykorzystywane przez wielkich graczy do kolejnych zakupów, co ogranicza ryzyko głębokich korekt.
Trzecim elementem układanki pozostaje napięta sytuacja geopolityczna. W lutym 2026 roku globalne ryzyka polityczne nadal skłaniają wielki kapitał do ucieczki w stronę aktywów o sprawdzonej, historycznej wartości. Złoto w takich warunkach pełni rolę ubezpieczenia portfela, zyskując na wartości w momentach, gdy inne rynki, np. akcji czy kryptowalut, wykazują podwyższoną zmienność.
Ile zapłacimy za uncję? Konkretne prognozy J.P. Morgan
Raport inwestycyjny nie pozostawia złudzeń co do kierunku, w którym zmierza rynek. Analitycy przedstawili precyzyjne przedziały cenowe dla uncji złota (oz), które mogą posłużyć jako punkt odniesienia dla strategii inwestycyjnych w nadchodzących kwartałach:
- II kwartał 2026 roku: Przewidywana cena w przedziale 2 500 – 2 600 USD. Eksperci spodziewają się tutaj stabilizacji na wysokich poziomach po ostatnich rajdach cenowych.
- IV kwartał 2026 roku: Prognozy wskazują na wzrost do poziomu 2 700 – 2 850 USD. Ma to być czas ataku na historyczne szczyty, napędzany kumulacją efektów obniżek stóp procentowych.
- Perspektywa 2027 roku: W scenariuszu hossy strukturalnej cena złota może trwale zadomowić się powyżej 3 000 USD za uncję.
Warto zauważyć, że prognozy te opierają się na założeniu kontynuacji obecnej polityki monetarnej w USA. Jakiekolwiek gwałtowne zmiany w odczytach inflacyjnych mogą wpłynąć na dynamikę tych wzrostów, jednak fundamenty rynku złota pozostają w 2026 roku wyjątkowo silne.
Co to oznacza dla polskiego inwestora? Rola kursu dolara
Inwestowanie w złoto w Polsce wiąże się z dodatkowym wyzwaniem, jakim jest kurs walutowy. Ponieważ złoto na rynkach światowych kwotowane jest w dolarach, ostateczna cena sztabki czy monety w polskim sklepie zależy od relacji USD/PLN. Polscy inwestorzy muszą brać pod uwagę tzw. podwójną grę walutową. Nawet jeśli cena złota w Londynie czy Nowym Jorku rośnie, silny złoty może „tłumić” te wzrosty dla nabywcy w Warszawie.
Z drugiej strony, w scenariuszu osłabienia polskiej waluty, złoto oferuje podwójną ochronę: zyskuje na wartości jako surowiec oraz jako aktywo dolarowe. W 2026 roku eksperci sugerują, aby przy zakupach fizycznego kruszcu zwracać szczególną uwagę na marże dealerów oraz płynność wybieranych produktów. Największą popularnością i zaufaniem cieszą się nadal monety bulionowe (takie jak Krugerrand, Kanadyjski Liść Klonowy czy polski Orzeł Bielik) oraz certyfikowane sztabki z akredytacją LBMA.
Złoto fizyczne czy „papierowe”? Wybór formy inwestycji
W dobie cyfryzacji finansów wielu inwestorów zastanawia się nad wyborem między złotem fizycznym a instrumentami finansowymi typu ETF (Exchange Traded Funds). Raport J.P. Morgan sugeruje, że w okresach podwyższonego ryzyka geopolitycznego to złoto fizyczne zyskuje większą premię. Posiadanie realnego kruszcu eliminuje ryzyko kontrahenta, co dla wielu konserwatywnych inwestorów jest kluczowym argumentem.
Dla osób o większym apetycie na ryzyko interesującą alternatywą pozostaje srebro. Analitycy zauważają, że srebro ma tendencję do naśladowania ruchów złota, ale z znacznie większą dynamiką – zarówno w górę, jak i w dół. W 2026 roku tzw. dźwignia kruszcowa może sprawić, że srebro przyniesie wyższe stopy zwrotu procentowego, o ile inwestor jest gotowy na zaakceptowanie większych wahań kursu.
Podsumowanie: Jak przygotować portfel na zmiany?
Prognozy J.P. Morgan na rok 2026 i kolejne lata wyraźnie wskazują, że złoto pozostaje fundamentem nowoczesnego portfela inwestycyjnego. Aby w pełni wykorzystać nadchodzącą hossę, warto rozważyć następujące kroki:
- Regularność zakupów: Zamiast kupować całość kapitału na raz, warto rozważyć strategię uśredniania ceny (DCA), kupując mniejsze ilości kruszcu w regularnych odstępach czasu.
- Weryfikacja źródeł: Kupuj złoto wyłącznie u sprawdzonych dealerów z wieloletnią historią na polskim rynku, aby uniknąć ryzyka zakupu nieautentycznych produktów.
- Dywersyfikacja: Choć prognozy dla złota są optymistyczne, nie powinno ono stanowić 100% portfela. Eksperci zazwyczaj sugerują udział kruszców na poziomie 5-15% całkowitych aktywów.
- Monitorowanie walut: Obserwuj notowania dolara, gdyż to one w dużej mierze determinują opłacalność wejścia w inwestycję w danym momencie.
Sytuacja rynkowa w 2026 roku potwierdza, że w niepewnych czasach powrót do tradycyjnych wartości i trwałych aktywów jest strategią wybieraną nie tylko przez miliony ludzi na świecie, ale również przez największe instytucje finansowe globu.

