Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Masz zabetonowaną posesję? Zapłacisz do 1 zł/m² za śnieg i deszcz! Nowe stawki w 2026 roku

Damian Pośpiech2026-01-07Updated:2026-01-07
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
Garaz
Garaż

W Polsce, mimo zaawansowanych technologii i walki z biurokracją, nadal obowiązuje opłata, która dla wielu przedsiębiorców brzmi jak ponury żart: „podatek od śniegu i deszczu”. Choć potoczna nazwa sugeruje absurdalne daniny za zjawiska atmosferyczne, w rzeczywistości jest to bardzo konkretna opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, uregulowana ustawą Prawo wodne z 2017 roku. W 2026 roku przepisy te są nadal egzekwowane, a co najważniejsze, obejmują one również wody roztopowe. Dla właścicieli dużych, zabetonowanych nieruchomości oznacza to potencjalnie setki tysięcy złotych rocznie dodatkowych kosztów, jeśli nie zadbają o odpowiednią infrastrukturę.

Dlaczego ta opłata wzbudza tak wiele kontrowersji? Ponieważ jej celem jest walka z jednym z największych problemów współczesnej Polski: betonozą i postępującą suszą. Jak pokazują dane Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”, poziom wód gruntowych w wielu regionach kraju jest alarmująco niski. Opłata ma być finansowym batem, który zmusi największych użytkowników terenu do inwestowania w rozwiązania prośrodowiskowe, zamiast po prostu odprowadzać cenną wodę do kanalizacji. Wyjaśniamy, kto dokładnie musi zapłacić w 2026 roku i jak można uniknąć najdroższych stawek, sięgających 1,00 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni nieprzepuszczalnej.

„Podatek od śniegu” to walka z betonozą i suszą

Formalnie, w polskim systemie prawnym nie ma podatku od śniegu. Obowiązuje natomiast opłata za usługi wodne, której elementem jest opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej. Jest to kluczowe rozróżnienie, ponieważ opłata ta nie jest naliczana za samo posiadanie gruntu, lecz za negatywne oddziaływanie na gospodarkę wodną poprzez uszczelnianie powierzchni.

Ustawa Prawo wodne jasno definiuje, że opłata dotyczy zarówno wód opadowych, jak i wód roztopowych. W praktyce oznacza to, że topniejący zimą śnieg, który zalega na dachach, parkingach czy placach manewrowych i jest odprowadzany do kanalizacji deszczowej, wlicza się do podstawy naliczenia opłaty. Jest to szczególnie istotne w kontekście polskich zim, gdzie nagłe roztopy mogą generować znaczne ilości wody, wymagającej szybkiego odprowadzenia.

Celem ustawodawcy, co potwierdzają eksperci z Wód Polskich, jest zmuszenie do działania w zakresie małej retencji. Zamiast szybkiego odprowadzania wody, które prowadzi do podtopień i jednoczesnego braku wody gruntowej, nieruchomości powinny zatrzymywać wodę na swoim terenie. Szacuje się, że w miastach, gdzie stopień zabetonowania przekracza 60%, problem suszy jest najbardziej odczuwalny, a koszty związane z zarządzaniem wodami opadowymi rosną lawinowo.

Kto zapłaci 1 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni w 2026 roku?

Kierowcy i właściciele małych domów jednorodzinnych mogą spać spokojnie. Opłata za zmniejszenie retencji nie jest powszechna i dotyczy wyłącznie dużych podmiotów komercyjnych i instytucjonalnych, które spełniają trzy rygorystyczne warunki jednocześnie. Jeśli choć jeden z nich nie jest spełniony, obowiązek opłaty nie powstaje.

Opłata dotyczy właścicieli nieruchomości, które:

  • mają powierzchnię całkowitą przekraczającą 3500 m² (czyli 0,35 hektara),
  • są wyłączone z powierzchni biologicznie czynnej w ponad 70% (zabetonowane, pokryte asfaltem, kostką brukową lub zabudową),
  • znajdują się na obszarze nieobjętym systemem kanalizacji deszczowej.

W praktyce, jak wynika z analiz Wód Polskich, największymi płatnikami są centra logistyczne, wielkopowierzchniowe parkingi przy hipermarketach, duże biurowce oraz hale produkcyjne. Są to obiekty, których infrastruktura, zdominowana przez beton i asfalt, drastycznie ogranicza naturalne wsiąkanie wody do gruntu. Na przykład, duży magazyn o powierzchni 4 hektarów, z 80% uszczelnioną nawierzchnią, musi liczyć się z opłatą naliczaną od ponad 32 000 m².

Warto pamiętać, że kwestia objęcia nieruchomości systemem kanalizacji deszczowej jest często przedmiotem sporów. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 8 marca 2023 r. (III OSK 1995/21) podkreślił, że sama techniczna możliwość odprowadzenia wody nie oznacza automatycznie objęcia nieruchomości systemem. Kluczowa jest faktyczna możliwość zmniejszenia retencji, co dodaje złożoności prawnej dla dużych inwestorów.

Drakońskie stawki: od 0,10 zł do 1,00 zł – różnica zależy od twojej retencji

Wysokość opłaty jest bezpośrednio powiązana z tym, czy właściciel nieruchomości podjął jakiekolwiek kroki w celu zatrzymania wody. W 2026 roku stawki są zróżnicowane i stanowią potężną motywację finansową do inwestycji w zieloną infrastrukturę.

Stawki opłaty za 1 m² powierzchni nieprzepuszczalnej wynoszą:

  • 1,00 zł/m²: gdy na nieruchomości nie zastosowano urządzeń do retencjonowania wody. Jest to stawka maksymalna, uderzająca najmocniej w przedsiębiorców, którzy całkowicie zignorowali problem.
  • 0,60 zł/m²: gdy na nieruchomości zastosowano urządzenia retencjonujące wodę, ale pojemność retencyjna jest mniejsza niż 10% całkowitego odpływu rocznego.
  • 0,10 zł/m²: gdy pojemność retencyjna jest równa lub większa 10% całkowitego odpływu rocznego. Jest to stawka minimalna, dostępna dla tych, którzy aktywnie zarządzają wodą.

Oznacza to, że firma posiadająca 10 000 m² uszczelnionej powierzchni, która nie zainwestowała w retencję, zapłaci 10 000 zł rocznie. Ta sama firma, inwestując w zbiorniki na deszczówkę i osiągając próg retencji na poziomie 10%, obniży swój koszt do zaledwie 1000 zł rocznie. Różnica w opłacie może wynosić nawet 90%, co czyni inwestycje w małą retencję bardzo opłacalnymi, zwłaszcza że wpływy z opłat trafiają do Wód Polskich i do budżetów gmin.

Jak uniknąć opłaty? Klucz to 70% powierzchni biologicznie czynnej

Najskuteczniejszym sposobem na całkowite uniknięcie opłaty za zmniejszenie retencji jest wyjście poza ramy kryteriów określonych w Prawie wodnym. Ponieważ opłata musi spełniać łącznie wszystkie trzy warunki, wystarczy zredukować stopień uszczelnienia terenu poniżej 70%.

Dla dużych przedsiębiorstw i deweloperów oznacza to konieczność przemyślenia projektów zagospodarowania przestrzennego. Zamiast monolitycznych parkingów i placów, zaleca się zastosowanie tzw. zielono-niebieskiej infrastruktury:

  • Zbiorniki na deszczówkę: Montaż podziemnych lub naziemnych zbiorników, które magazynują wodę opadową i roztopową do celów gospodarczych (np. podlewanie zieleni, mycie maszyn).
  • Nawierzchnie przepuszczalne: Zastąpienie betonu i asfaltu kostką ażurową, kratami trawnikowymi lub nawierzchniami żwirowymi, które pozwalają wodzie wsiąkać w grunt.
  • Ogrody deszczowe i niecki retencyjne: Tworzenie terenów zielonych (np. pasów trawy między parkingami) zaprojektowanych do czasowego zatrzymywania i powolnego infiltrowania wody.
  • Zielone dachy: Zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej poprzez instalację zielonych dachów na halach i biurowcach.

Eksperci ostrzegają: niepłacenie należnej opłaty, zwłaszcza przy tak jasnych kryteriach, może prowadzić do poważnych konsekwencji. Opłata obliczana jest na podstawie oświadczenia właściciela, ale organy (Wody Polskie) mają prawo do kontroli i wszczęcia postępowania administracyjnego z urzędu. W takim wypadku, zaległe opłaty mogą być naliczane wstecz, powiększone o odsetki.

Podsumowanie: Śnieg w 2026 roku jest drogi, ale można oszczędzić

Opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, potocznie znana jako „podatek od deszczu i śniegu”, pozostaje istotnym elementem polskiej polityki wodnej w 2026 roku. Choć nie dotyka ona przeciętnego Kowalskiego, stanowi realne wyzwanie finansowe dla dużych podmiotów komercyjnych. Właściciele nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m² i stopniu zabetonowania przekraczającym 70% muszą być świadomi, że każdy metr kwadratowy uszczelnienia może kosztować ich do 1,00 zł rocznie.

Najważniejszy wniosek dla przedsiębiorców jest prosty: inwestycja w małą retencję i zieloną infrastrukturę to nie tylko obowiązek prawny, ale i szybki zwrot z inwestycji. Zmniejszenie stopnia uszczelnienia lub osiągnięcie 10% pojemności retencyjnej pozwala na obniżenie opłaty nawet dziesięciokrotnie, skutecznie minimalizując finansowy ciężar walki z polską betonozą.

betonoza nieruchomości komercyjne opłaty podatek od deszczu Prawo wodne retencja Wody Polskie
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Koniec parkowania na chodniku. Sprawdź DMC auta, bo laweta kosztuje 700 zł

Blokada konta bez ostrzeżenia. Banki milczą, a AI nie zna litości w 2026

Limit w bankomacie to tylko 800 zł. Banki zarabiają na twojej wściekłości!

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.