Kierowcy w Polsce od poniedziałku 12 stycznia będą musieli zmierzyć się z nowym układem cen na stacjach paliw. Choć analitycy rynku paliwowego prognozują względną stabilizację cen w nadchodzącym tygodniu, to pod powierzchnią rynkowej ciszy narastają napięcia. Ceny oleju napędowego balansują niebezpiecznie blisko psychologicznej bariery 6 złotych za litr, a globalna niepewność sprawia, że każda prognoza może być jedynie chwilowa.
Nowe cenniki, które wejdą w życie na większości stacji, są efektem dynamicznych zmian na rynku hurtowym oraz utrzymującej się zmienności notowań ropy naftowej Brent. Dla zmotoryzowanych oznacza to konieczność uważnego śledzenia cen, zwłaszcza że różnice między poszczególnymi sieciami paliwowymi mogą się pogłębiać. Wprowadzane od 12 stycznia zmiany dotyczą każdego kierowcy w kraju, od właścicieli samochodów osobowych, po transport ciężarowy.
Konkretne prognozy cen na nadchodzący tydzień (12-18 stycznia)
Analiza rynku paliwowego wskazuje, że w tygodniu rozpoczynającym się 12 stycznia, nie należy spodziewać się gwałtownych skoków cen, co jest dobrą wiadomością dla planujących tankowanie. Eksperci przewidują, że ceny utrzymają się na poziomach zbliżonych do tych obserwowanych na początku roku. Ta stabilizacja jest jednak krucha i opiera się na chwilowym uspokojeniu na rynkach surowcowych.
Kierowcy tankujący najpopularniejszą benzynę Pb95 powinni liczyć się ze średnimi cenami w przedziale od 5,64 do 5,75 zł za litr. Nieco droższa benzyna Pb98 utrzyma się w przedziale 6,38–6,50 zł za litr. Największą uwagę przyciąga jednak olej napędowy (Diesel).
Prognozy dla diesla wskazują na ceny oscylujące między 5,90 zł a 6,01 zł za litr. Oznacza to, że w wielu regionach kraju, a zwłaszcza na stacjach premium, kierowcy będą płacić powyżej symbolicznej granicy 6 złotych. Dla właścicieli flot i samochodów z silnikiem Diesla, ten poziom cen stanowi istotny punkt odniesienia dla planowania budżetów. Stabilnie zapowiada się natomiast rynek autogazu (LPG), gdzie ceny powinny mieścić się w granicach 2,63–2,70 zł za litr, co utrzymuje LPG jako najtańszą opcję tankowania.
Zmiany te, choć nie są drastyczne, odzwierciedlają nową politykę cenową po korektach na rynku hurtowym, która wchodzi w życie na wszystkich stacjach. Warto pamiętać, że podane widełki są cenami średnimi dla całego kraju, a lokalne różnice cenowe, wynikające z marży i konkurencji, mogą wynosić nawet kilkanaście groszy na litrze.
Tło rynkowe: Dlaczego diesel drożeje pomimo spadków w hurcie?
Choć kierowcy widzą stabilizację lub niewielkie wzrosty cen detalicznych, na rynku hurtowym odnotowano pewne korekty, zwłaszcza w segmencie diesla. W porównaniu z pierwszymi dniami stycznia, hurtowa cena oleju napędowego spadła o około 60 zł na metr sześcienny, a oleju opałowego o kilkanaście złotych. Benzyny wykazały mniejszą zmienność, choć również odnotowały delikatne obniżki w hurcie.
Dlaczego zatem ceny na stacjach utrzymują się na wysokim poziomie? Detaliczne ceny paliw reagują z opóźnieniem na ruchy hurtowe, a sieci paliwowe często asekurują się, utrzymując wyższe marże w obliczu dużej niepewności geopolitycznej. Głównym czynnikiem wpływającym na finalną cenę pozostają notowania ropy naftowej Brent, które w ostatnim czasie były niezwykle dynamiczne.
Rynek naftowy w mijającym tygodniu miał dwa wyraźne etapy: początkowe spadki, które doprowadziły ropę Brent do najniższych poziomów w tym roku, a następnie szybkie odbicie, przywracające notowania w okolice 63 dolarów za baryłkę. Tę zmienność napędzają sprzeczne sygnały:
- Potencjalny wzrost podaży: Rynek analizuje możliwość zwiększenia wydobycia, np. w kontekście zmian regulacyjnych w Wenezueli.
- Ryzyko geopolityczne: Niepewność wywołana sankcjami na Rosję oraz ryzyko zakłóceń dostaw z Iranu, utrzymują cenę ropy na podwyższonym poziomie, stanowiąc bufor bezpieczeństwa dla sprzedawców.
Te globalne zawirowania sprawiają, że nawet chwilowa stabilizacja cen w Polsce jest traktowana przez analityków z dużą ostrożnością. Wszelkie nowe informacje dotyczące Bliskiego Wschodu czy decyzji OPEC+ mogą błyskawicznie przełożyć się na konieczność korekty cen na stacjach.
Co oznacza zbliżanie się diesla do 6 zł? Praktyczne implikacje dla kierowców
Przekroczenie bariery 6 złotych za litr oleju napędowego jest zjawiskiem, które ma bezpośrednie przełożenie na koszty życia i prowadzenia działalności gospodarczej. Choć prognozowany wzrost jest marginalny, utrzymywanie się cen w tej strefie oznacza stałą presję na budżety domowe i przedsiębiorców transportowych.
Dla kierowców samochodów osobowych kluczowe staje się śledzenie lokalnych promocji. W obliczu stabilizacji cen hurtowych, różnice w polityce cenowej poszczególnych sieci (np. stacje przy supermarketach vs. stacje autostradowe) mogą być znaczące. Warto planować tankowanie na stacjach, które oferują zniżki lojalnościowe lub lokalne obniżki cen.
Dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych operujących na dużych trasach, utrzymywanie się diesla powyżej 5,90 zł/l oznacza wyższe koszty operacyjne, które mogą w krótkim czasie wpłynąć na inflację cen towarów. Zmienna sytuacja na rynku wymusza większą elastyczność w zarządzaniu kosztami paliwa i ewentualne zabezpieczanie się przed gwałtownymi wzrostami.
Analitycy podkreślają, że względny spokój w najbliższym tygodniu nie powinien uśpić czujności kierowców. Rynek paliw w 2025/2026 roku jest wyjątkowo wrażliwy na czynniki zewnętrzne, a reakcje na globalne wydarzenia mogą być szybsze niż w poprzednich latach. Stabilizacja może okazać się jedynie krótkotrwałym efektem korekty hurtowej, zanim geopolityka ponownie wywoła silne impulsy cenowe.
Podsumowanie: Jak monitorować sytuację i planować tankowanie
Wprowadzenie nowego układu cen od 12 stycznia to sygnał, że rynek paliwowy wchodzi w kolejny okres niepewności, choć z zachowaniem chwilowej stabilności. Aby zminimalizować koszty związane z tankowaniem, warto przyjąć kilka praktycznych kroków:
- Monitorowanie cen diesla: Jako paliwo najbardziej narażone na przekroczenie 6 zł, diesel wymaga stałej obserwacji. Warto korzystać z aplikacji mobilnych do porównywania cen na lokalnych stacjach.
- Wykorzystanie różnic lokalnych: Różnice między stacjami premium a dyskontowymi mogą sięgać kilkunastu groszy. Planowanie tankowania w mniej obciążonych punktach lub przy okazji większych zakupów może przynieść realne oszczędności.
- Śledzenie notowań ropy Brent: Kluczowe informacje o trendach cenowych pochodzą z globalnego rynku ropy. Gwałtowne wzrosty lub spadki notowań Brent z reguły przekładają się na polskie stacje w ciągu 7–10 dni.
Podsumowując, od 12 stycznia kierowców czeka tydzień względnego spokoju, ale z widocznym zagrożeniem dla użytkowników diesla. Długoterminowa prognoza pozostaje obarczona wysokim ryzykiem, a niepewność geopolityczna wciąż dyktuje warunki gry na polskim rynku paliwowym.

