Close Menu
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
Facebook X (Twitter)
Facebook X (Twitter)
News na dziśNews na dziś
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
News na dziśNews na dziś
Home - Aktualności z kraju

Sprzedajesz w sieci? Platformy raportują już przy 30 transakcjach! Uniknij pułapki skarbówki

Damian Pośpiech2026-01-10
Facebook Twitter Email Telegram Copy Link WhatsApp
Vinted
Vinted

Koniec anonimowości w sieci. Algorytmy śledzą każdą Twoją transakcję

Wielkie porządki w szafie, na strychu czy w piwnicy to dla milionów Polaków nie tylko sposób na odzyskanie przestrzeni, ale i na podreperowanie domowego budżetu. Handel używanymi przedmiotami kwitnie – to postawa nie tylko ekologiczna, ale i ekonomiczna. Szacuje się, że wartość rynku rzeczy z „drugiej ręki” w Polsce rośnie w tempie dwucyfrowym. Jednak era beztroskiej, anonimowej sprzedaży dobiegła końca. Wprowadzenie unijnej dyrektywy DAC7 nałożyło na operatorów platform e-commerce, takich jak Vinted, OLX czy Allegro, obowiązek systematycznego raportowania danych sprzedawców do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS).

Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to, że jego aktywność w sieci jest teraz baczniej monitorowana. Sprzedaż za małych ubranek dziecięcych czy starej elektroniki, która kiedyś była niewinną czynnością, w świetle nowych przepisów jest transakcją, która w określonych okolicznościach rodzi skutki podatkowe. Wbrew obawom, sam fakt raportowania nie oznacza automatycznej kary. Jest to jednak sygnał, że urząd skarbowy zyskał narzędzie do identyfikacji osób prowadzących ukrytą działalność gospodarczą, a nie tylko wyprzedających zawartość własnej szafy.

Wiedza o konkretnych limitach, które uruchamiają mechanizm raportowania, jest kluczowa. Ignorowanie nowych zasad może kosztować Cię znacznie więcej niż wynosi zysk ze sprzedaży używanych rzeczy.

Konkretne limity. Kiedy platformy muszą przekazać Twoje dane?

Warto zrozumieć, że to nie urzędnicy „ręcznie” przeglądają każdą aukcję. To algorytmy platform sprzedażowych zostały zaprogramowane, by automatycznie wyłapywać użytkowników, którzy przekraczają ustalone progi aktywności. Jeśli znajdziesz się w ich systemie, platforma poprosi Cię o uzupełnienie danych identyfikacyjnych, a następnie przekaże je do KAS.

Zgodnie z nowymi wymogami, administratorzy portali internetowych muszą zgłaszać dane o sprzedawcach, którzy w ciągu jednego roku kalendarzowego przekroczyli jeden z dwóch limitów:

  • Zrealizowali co najmniej 30 transakcji sprzedaży, LUB
  • Łączna wartość ich sprzedaży przekroczyła równowartość 2000 euro.

Przeliczając na polskie realia, próg finansowy wynosi obecnie około 8 500 – 9 000 złotych, w zależności od aktualnego kursu. Wystarczy przekroczyć jeden z tych warunków, aby Twoje dane znalazły się w raporcie. Jeżeli sprzedałeś 31 bluzek po 50 złotych każda, platforma musi Cię zgłosić, choć łączna wartość transakcji nie przekroczyła 2000 zł. Podobnie, jeśli sprzedałeś drogi aparat za 10 000 zł (czyli jedną transakcję powyżej 2000 euro), również zostaniesz zaraportowany.

Pamiętaj: Otrzymanie maila od platformy z prośbą o uzupełnienie danych w związku z dyrektywą DAC7 jest procedurą rutynową. Nie oznacza to, że automatycznie musisz płacić podatek. Oznacza to jedynie, że Twoja aktywność została zarejestrowana i w razie wątpliwości fiskus może się z Tobą skontaktować.

Zasada 6 miesięcy – Twoja tarcza podatkowa

Najważniejsza informacja, która pozwala spać spokojnie, to tak zwana zasada pół roku. Zgodnie z polskim prawem podatkowym (PIT), sprzedaż rzeczy ruchomych (ubrań, mebli, sprzętu RTV/AGD, książek) jest całkowicie wolna od podatku dochodowego, jeżeli spełnione są dwa warunki łącznie. Musisz je znać:

  1. Sprzedaż następuje po upływie sześciu miesięcy, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie tej rzeczy.
  2. Sprzedaż nie następuje w ramach prowadzenia działalności gospodarczej.

W praktyce oznacza to, że jeśli sprzedajesz używany przez rok rower, starą konsolę do gier czy płaszcz kupiony dwa lata temu – nie płacisz podatku dochodowego. Nie ma tu znaczenia, czy sprzedasz go za 500 zł, czy za 5000 zł. Kluczowe jest udowodnienie, że przedmiot był Twoją prywatną własnością przez wymagany okres. Nawet jeśli platforma Cię zaraportuje (np. sprzedałeś 40 takich przedmiotów), w przypadku kontroli wystarczy uprawdopodobnić, że były to rzeczy posiadane dłużej niż 6 miesięcy.

Aby się zabezpieczyć, gromadź dowody zakupu. Choć nikt nie oczekuje paragonu za bluzkę sprzed 5 lat, pomocne mogą być: archiwalne potwierdzenia przelewów, historia zamówień ze sklepów internetowych czy nawet zdjęcia z datą wykonania, które pokazują, kiedy dany przedmiot wszedł w Twoje posiadanie.

Pułapka szybkiej odsprzedaży. Kiedy musisz podzielić się z fiskusem?

Sytuacja komplikuje się, gdy decydujesz się na szybką odsprzedaż. Jeśli sprzedajesz przedmiot, który posiadasz krócej niż 6 miesięcy, powstaje potencjalny obowiązek podatkowy. Podatek płaci się jednak tylko od osiągniętego dochodu, czyli zysku.

Rozważmy przykład: Kupiłeś limitowane sneakersy za 800 zł. Po dwóch tygodniach, ze względu na ich rzadkość, sprzedajesz je na aukcji za 1200 zł. W tej sytuacji osiągnąłeś dochód w wysokości 400 zł. Od tej kwoty musisz zapłacić podatek dochodowy (według skali podatkowej) i wykazać tę transakcję w rocznym zeznaniu PIT-36 (w rubryce „inne źródła”). Jeśli natomiast sprzedasz je za 700 zł, ponosisz stratę (100 zł), więc dochód do opodatkowania wynosi zero. Musisz jednak i tak wykazać tę stratę w deklaracji, aby urząd miał pełny obraz transakcji.

To właśnie na takie sytuacje — spekulację towarami i szybki handel z zyskiem bez rejestrowania firmy — polują nowe systemy analityczne fiskusa. Jeżeli Twoja aktywność wykazuje cechy ciągłości, zorganizowania i celu zarobkowego (np. regularnie kupujesz ubrania w lumpeksach z zamiarem ich droższej odsprzedaży), w świetle prawa jest to działalność gospodarcza. Niezarejestrowanie jej, szczególnie przy regularnym przekraczaniu limitów DAC7, może skutkować naliczeniem zaległych podatków, odsetek oraz karami za brak kasy fiskalnej. Ryzyko działania „na czarno” jest obecnie najwyższe w historii polskiego e-commerce.

Podatek PCC – zapomniany obowiązek kupującego

Nowe regulacje dotyczą nie tylko sprzedających. Wielu Polaków zapomina o Podatku od Czynności Cywilnoprawnych (PCC), który dotyczy drugiej strony transakcji – kupującego. Jeśli kupujesz od osoby prywatnej (niebędącej przedsiębiorcą) rzecz używaną, której wartość rynkowa przekracza 1000 złotych, ciąży na Tobie obowiązek zapłaty PCC.

Stawka podatku wynosi 2% wartości rynkowej przedmiotu. Oznacza to, że kupując używany rower za 1500 zł od sąsiada, musisz złożyć deklarację PCC-3 i zapłacić 30 zł podatku. Masz na to tylko 14 dni od momentu zakupu. Ten obowiązek dotyczy wielu przedmiotów z drugiej ręki: droższych smartfonów, laptopów, sprzętu sportowego czy luksusowych torebek. Zaniedbanie tego obowiązku jest jednym z najczęstszych wykroczeń skarbowych popełnianych nieświadomie. W dobie, gdy fiskus ma coraz więcej narzędzi do monitorowania przelewów, ryzyko wykrycia takiego zaniedbania rośnie.

Co to oznacza dla Ciebie? Lista kontrolna bezpieczeństwa

Zmiany w prawie mają na celu uszczelnienie systemu i walkę z szarą strefą, a nie karanie osób, które chcą sprzedać stary telewizor. Świadomość przepisów to jednak najlepsza ochrona Twojego portfela. Aby uniknąć problemów z KAS, zapamiętaj te cztery kluczowe zasady:

  • Nie panikuj po raporcie DAC7: Jeśli platforma prosi Cię o dane, bo przekroczyłeś limit 30 transakcji lub 2000 euro, podaj je zgodnie z prawdą. To tylko procedura. Dopóki sprzedajesz prywatne rzeczy posiadane dłużej niż 6 miesięcy, nie masz obowiązku podatkowego.
  • Weryfikuj czas posiadania: Zanim wystawisz droższy przedmiot, sprawdź, czy minęło pół roku od jego zakupu. Jeśli nie, a transakcja ma przynieść zysk, poczekaj lub przygotuj się na zapłatę PIT od dochodu.
  • Unikaj regularnego handlu „na czarno”: Jeśli kupujesz rzeczy taniej tylko po to, by sprzedać je drożej w sposób ciągły, jest to działalność gospodarcza. Rozważ zarejestrowanie działalności nierejestrowanej (do limitu miesięcznego dochodu 3221,50 zł w 2024 roku), aby uniknąć znacznie wyższych kar.
  • Pamiętaj o PCC-3 przy zakupach: Kupując używane przedmioty od osób prywatnych o wartości powyżej 1000 zł, złóż deklarację PCC-3 w ciągu 14 dni. Mandat za brak opłaconego podatku może być dotkliwy.

Sprzedaż niepotrzebnych rzeczy to świetny sposób na domowy recykling i zysk, ale warto robić to z głową, by zyski nie musiały zostać przeznaczone na pokrycie kar czy zaległości podatkowych.

Obserwuj nas w Google News.

DAC7 e-commerce finanse Google Discover PIT Podatki sprzedaż online
Share. Facebook Twitter Email WhatsApp Copy Link
Dodaj komentarz
Napisz komentarz Anuluj odpowiedź

OSTATNIE WPISY

Miliardy złotych zostają w firmach. Rząd daje MŚP dodatkowy rok na rozliczenie pomocy

PILNE! Koniec mrożenia cen prądu. Kto dostanie bon 3500 zł i obniżkę 33%?

Pijani na dworcu w Legionowie. 25 interwencji w 3 miesiące! Co na to miasto

Facebook X (Twitter) RSS
  • Aktualności 
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Sport
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Polityka redakcyjna
  • Mapa strony
  • Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2021 - 2025 Newsnadzis.pl
Wydawca i redakcja portalu: POL-MEDIA - Adres: ul. Grzybowska 9, 00-132 Warszawa

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.